Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Posty: 52 Skąd: Małopolska
Wysłany: Czw 31 Gru, 2009 15:38 O graniu z powietrzem i bez niego...
Chyba jednak poruszanie kilku tematów w jednym wątku jest bez sensu (jak "Zapytaj - odpowiemy..."), bo mój post przeszedł bez echa.Dlatego ponawiam go w nowym wątku:
Devil_inside napisał/a:
.. jeśli ktoś od początku uczy sie dobrze, stara sie grać powietrzem to instrument sie rozegra tak jak trzeba.
No i właśnie...Teoretycznie każdy wie o co chodzi - trzeba grać powietrzem...Ale przecież bez powietrza po prostu nie da się grać wcale.
Więc może ktoś rozszerzy to pojęcie - co to znaczy poprawnie grać powietrzem, a kiedy można powiedzieć że ktoś nim nie gra (choć tak naprawdę używamy go zawsze do grania)?Jak rozumiecie "podparcie dźwięku powietrzem"?
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Czw 31 Gru, 2009 15:59
Dźwięk powstaje kiedy wargi są wprowadzane w wibracje przez strumień powietrza. Powietrze wychodzi z płuc i do warg ma dużo przeszkód, gardło i język to główne z nich. Ja wychodzę z założenia, że ciśnienie jest nadawane powietrzu w płucach, gardło jest neutralne dla powietrza, przepuszcza je tylko i ukierunkowuje do jamy ustnej, tam powietrze jest można powiedzieć upiększane przez język. On je czasem wstrzymuje na moment(oddzielanie dźwięków), ma wpływ na barwę i intonację(zmiana pozycji języka i, a, o itd). Wargi mają za zadanie dać się wprawić w wibracje przez powietrze.
Tak to ja rozumiem z trochę anatomicznej strony. Z filozoficznej jest to dla mnie nic innego jak wyobrażanie sobie równego strumienia powietrza, które widzę jako jaką wstęgę, która wychodzi z trąbki i myślenie, że dmucham nie do warg, nie przez trąbkę ale jakby to końca sali koncertowej, ćwiczeniówki, pokoju w którym jestem.
Jeśli ktoś nie gra powietrzem to znaczy, że w którymś momencie przepływ jest zablokowany. Przyczyn tu jest dużo, od złej pracy płuc i przepony(dmuchanie ze wszystkich sił, tłoczenie dużej ilości powietrza bez potrzeby, albo dawanie za mało powietrza, pod zbyt niskim ciśnieniem), przez gardło(zaciśnięte, przyblokowane wstrzymuje powietrze), język(zły początek dźwięku, czy blokowanie powietrza) po wargi(zbyt mocno ściśnięte albo za luźne nie dają się wprawić w wibracje, zbyt duży nacisk ustnika ogranicza możliwości ich wibracji).
Podsumowując, granie na powietrzu to po prostu dla mnie granie dobrze, luźno, naturalnie, ładnym dźwiękiem. Kiedy ktoś nie gra na powietrzu ma problem z intonacją, skalą, barwą.
Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Posty: 52 Skąd: Małopolska
Wysłany: Pią 01 Sty, 2010 08:03
Dzięki.W takim kontekście powiedzenie o podparciu dźwięku powietrzem nabiera właściwego sensu...
Jedynie (ale to już czyste łapanie za słowa...) odniosę się jakoś do tego stwierdzenia:
Cytat:
Jeśli ktoś nie gra powietrzem to znaczy, że w którymś momencie przepływ jest zablokowany.
Myślę, że dla łopatologicznej jasności lepiej będzie użyć słowa "utrudniony" lub "zakłócony" niż "zablokowany" - przy zablokowanym nie ma dźwięku...
Dla mnie grać powietrzem - tzn. pracować przeponą. (O co chodzi z tą przeponą...? - To myślę że każdy trębacz już wie co i jak i nie będę się niepotrzebnie rozpisywał). Kto o tym zapomina, to ma trudności z tym co kolega Devil_inside wypisał, czyli mianowicie:
Devil_inside napisał/a:
Podsumowując, granie na powietrzu to po prostu dla mnie granie dobrze, luźno, naturalnie, ładnym dźwiękiem. Kiedy ktoś nie gra na powietrzu ma problem z intonacją, skalą, barwą.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Według mnie to grać pełnym i jednym strumieniem powietrza z dużym użyciem przepony... Przy graniu bardzo często boli mnie przepona
Przepona czy dole partie żeber? A może się objadłeś i poczułeś ścisk w żołądku - bo też tak może być, choć mniej prawdopodobne, bo kto to gra po obfitym posiłku? W każdym bądź razie, jak ja kiedyś chodziłem do PSM-u i się skarżyłem swojemu nauczycielowi że mnie boli brzuch od grania ( głównie od oddechów), to on zawsze machnął ramionami i powiedział że to normalne. A zwłaszcza w młodym wieku kiedy jeszcze wszystko się rozwija.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum