Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Oddech permanentny.
pisanka3 
Pisanek


Instrument/y: Trąbka YAMAHA YTR4335G
Ustnik/i: VINCENT BACH 7C

Wiek: 15
Posty: 30
Skąd: Długie
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 19:12   Oddech permanentny.

Witam...
Potrzebuję jakichś ćwiczeń na oddech pernamentny;] Jeśli jakieś macię to bardzo proszę:d

Chcę się trochę pobawić;]
_________________
Pisanek xD
 
 
     
Camillus 



Instrument/y: Schagerl Apollo, Flugelhorn no name
Ustnik/i: Laskey 70C, Schilke 15B gold, Schilke 14F4

Pomógł: 21 razy
Wiek: 21
Posty: 204
Skąd: Jawiszowice/Oświęcim
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 19:30   

Weź pełne usta wody i wypuszczaj ją równomiernym, lekkim strumieniem, równocześnie powoli wdychając powietrze nosem ;)
_________________
www.adamusic.pl
 
 
     
pisanka3 
Pisanek


Instrument/y: Trąbka YAMAHA YTR4335G
Ustnik/i: VINCENT BACH 7C

Wiek: 15
Posty: 30
Skąd: Długie
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 19:32   

ale powedz mi czy mam sie "nadymać" do wypuszczania wody czy usta trzymać jak przy graniu?
_________________
Pisanek xD
 
 
     
Camillus 



Instrument/y: Schagerl Apollo, Flugelhorn no name
Ustnik/i: Laskey 70C, Schilke 15B gold, Schilke 14F4

Pomógł: 21 razy
Wiek: 21
Posty: 204
Skąd: Jawiszowice/Oświęcim
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 19:33   

Heh ;) Myślę, że jak weźmiesz pełne usta wody, to nie będziesz w stanie się nie "nadymać" :D Na razie musisz przekonać mózg, że da się równocześnie wypuszczać powietrze i wpuszczać :P

Pod tym linkiem na dole masz jak ćwiczyć oddech permanentny. Co prawda to jest na flet, ale te początkowe ćwiczenia możesz próbować. Sam tak robiłem i były efekty :) Pozdr

http://www.twojamuza.pl/i...?w=6&id=655&g=7
Ostatnio zmieniony przez Camillus Pon 06 Lut, 2012 19:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
pisanka3 
Pisanek


Instrument/y: Trąbka YAMAHA YTR4335G
Ustnik/i: VINCENT BACH 7C

Wiek: 15
Posty: 30
Skąd: Długie
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 19:36   

heh.;d
z wodą nie ma problemu ale przy trąbce jest trudniej.

Może wydaje mi się dlatego że jak wypauszczam wodę to odcinam buzię od płuc wykorzystując ciśnienie w jamie ustej. Dobrze robie czy mam dmuchać w tę wodę z przepłony?
_________________
Pisanek xD
 
 
     
Camillus 



Instrument/y: Schagerl Apollo, Flugelhorn no name
Ustnik/i: Laskey 70C, Schilke 15B gold, Schilke 14F4

Pomógł: 21 razy
Wiek: 21
Posty: 204
Skąd: Jawiszowice/Oświęcim
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 19:38   

Ciśnienie z jamy ustnej ;) Musisz tak jakby ścisnąć policzki, żeby wyleciało powietrze, jednocześnie wdychając powietrze nosem i kontrolując szczelinę między wargami :) Nie umiem tego tak opisać jak trzeba :)




 
 
     
pisanka3 
Pisanek


Instrument/y: Trąbka YAMAHA YTR4335G
Ustnik/i: VINCENT BACH 7C

Wiek: 15
Posty: 30
Skąd: Długie
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 19:49   

Dzięki:D
_________________
Pisanek xD
 
 
     
szymon.dziawer 



Instrument/y: King 2006 / flugelhorn Yamaha YFH-231
Ustnik/i: Stomvi 0.9D / flugelhor Denis Wick London 4FL

Wiek: 34
Posty: 19
Skąd: Warszawa-Suwałki
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 20:32   

Co zauważyłem przy permanentnym: bardzo trudne/praktycznie niewykonalne jest "uruchomienie" takiego oddechu przy małej ilości powietrza. Nie wiem, czy jestem dosć klarowny w tym stwierdzeniu - chodzi o to, że o włączeniu go do gry trzeba pomyśleć dużo wcześniej, kiedy w płucach mamy jeszcze sporo powietrza. Przy małej ilości nie damy rady tego już zrobić, więc oddech permanentny nie uratuje nas w krytycznej sytuacji, kiedy mamy już mało powietrza i taka sytuacja nas zaskoczy (np. musimy dokończyć frazę a już mamy zbyt mało powietrza). Trzeba świadomie "uruchoić" go odpowiednio wcześniej. No i gra na trąbce "forte" i w wysokich rejestrach - przynajmniej dla mnie, jest niewykonalna, ale nie twierdzę, że niemożliwa.
 
 
     
kakaboom 


Instrument/y: Yamaha YTR-6335S :D
Ustnik/i: V.Bach 3C

Wiek: 16
Posty: 54
Skąd: Łańcut
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 21:19   

szymon.dziawer napisał/a:
Co zauważyłem przy permanentnym: bardzo trudne/praktycznie niewykonalne jest "uruchomienie" takiego oddechu przy małej ilości powietrza. Nie wiem, czy jestem dosć klarowny w tym stwierdzeniu - chodzi o to, że o włączeniu go do gry trzeba pomyśleć dużo wcześniej, kiedy w płucach mamy jeszcze sporo powietrza. Przy małej ilości nie damy rady tego już zrobić, więc oddech permanentny nie uratuje nas w krytycznej sytuacji, kiedy mamy już mało powietrza i taka sytuacja nas zaskoczy (np. musimy dokończyć frazę a już mamy zbyt mało powietrza). Trzeba świadomie "uruchoić" go odpowiednio wcześniej. No i gra na trąbce "forte" i w wysokich rejestrach - przynajmniej dla mnie, jest niewykonalna, ale nie twierdzę, że niemożliwa.

wszystko kwestia ćwiczeń, jak poćwiczysz więcej to zobaczysz że można :)

Ostatni oglądałem Wyntona Marsalisa i widziałem jak saksofonista (tenor) brał oddechy permanentny jeden za drugim. Myślałem że na saksofonie sopranowym jest trudno brać oddech permanentny ale nie wiedziałem że można na tenorze tak płynnie podczas solówki brać.
A więc wszystko kwestia ćwiczeń :)
 
     
soraya 


Instrument/y: Trumpet B
Posty: 7
Skąd: Jeziora
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 23:07   

Cwiczenia jeszcze raz cwiczenia. Odnosnie pernamentnego.... Mozna cwiczyc, ale najlepiej na instrumencie, wszelakie przeszkadzajki wydluzaja proces uczenia, gdyz pozniej musimy adaptowac na instrument.
_________________
Uzywam klawiatury ANG.
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 60 razy
Wiek: 33
Posty: 566
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 11:01   

Zgadzam się z Panią powyżej. :) Na trąbce technika oddechu permanentnego nieco się różni od techniki na dętych drewnianych. W blaszanych oprócz tego, że musisz umieć utrzymywać stały przepływ powietrza przez usta to jeszcze musisz dbać o wibrację ust, a to już trudniej zrobić "wyciskając" powietrze z policzków. Dlatego uważam, że szkoda czasu na rurkę i szklankę bo to i tak nie jest ten sposób gry jak na trąbce. Ja od razu zacząłem od trąbki, bez szklanki i jakieś efektu już mam. Jest to możliwe.
Zgadzam się również z tym, że forte w górze skali jest nieziemsko trudne, ale nie przeczę że nie możliwe.
_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
szymon.dziawer 



Instrument/y: King 2006 / flugelhorn Yamaha YFH-231
Ustnik/i: Stomvi 0.9D / flugelhor Denis Wick London 4FL

Wiek: 34
Posty: 19
Skąd: Warszawa-Suwałki
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 11:44   

kakaboom napisał/a:
jak poćwiczysz więcej to zobaczysz że można

Chyba trochę za szeroko mnie zacytowałeś, bo pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Jak masz za mało powietrza to i lata ćwiczeń nie pomogą, no chyba, że za pomoca medytacji nauczysz się cofać ukryte zasoby powietrza z jelit.
:twisted:
Sprawdziłem, że można, nauczyłem się, ale pielęgnowąć i ćwiczyć tej umiejetności nie zamierzam. Co to daje poza szpanem/pokazówką, którą doceni i tak tylko garstka tych, którzy się na tym znają/mają pojęcie, że to nie jest znowu jakies bardzo łatwe, ale w sumie mega trudne też nie. Komuś zdarzyło się to autentycznie wykorzystać podczas koncertu/występu?
;)
Byłem ze 100 lat temu na koncercie Grzegorza Turnała, którego oboista miał coś na kształt popisu/show w jednym utworze z wykorzystaniem "permanentnego". Mało sie chłopina nie udusił ( :left: żart), zanim średnio rozgarnięta i obyta "muzycznie" publiczność zauważyła w ogóle, że tak długo to się bez oddechu nie da wytrzymać.
Jak dla mnie umiejętność równie przydatna, jak gra na 2 trąbkach na raz.
 
 
     
kakaboom 


Instrument/y: Yamaha YTR-6335S :D
Ustnik/i: V.Bach 3C

Wiek: 16
Posty: 54
Skąd: Łańcut
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 12:33   

szymon.dziawer napisał/a:
kakaboom napisał/a:
jak poćwiczysz więcej to zobaczysz że można

Chyba trochę za szeroko mnie zacytowałeś, bo pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Jak masz za mało powietrza to i lata ćwiczeń nie pomogą, no chyba, że za pomoca medytacji nauczysz się cofać ukryte zasoby powietrza z jelit.
:twisted:
Sprawdziłem, że można, nauczyłem się, ale pielęgnowąć i ćwiczyć tej umiejetności nie zamierzam. Co to daje poza szpanem/pokazówką, którą doceni i tak tylko garstka tych, którzy się na tym znają/mają pojęcie, że to nie jest znowu jakies bardzo łatwe, ale w sumie mega trudne też nie. Komuś zdarzyło się to autentycznie wykorzystać podczas koncertu/występu?
;)
Byłem ze 100 lat temu na koncercie Grzegorza Turnała, którego oboista miał coś na kształt popisu/show w jednym utworze z wykorzystaniem "permanentnego". Mało sie chłopina nie udusił ( :left: żart), zanim średnio rozgarnięta i obyta "muzycznie" publiczność zauważyła w ogóle, że tak długo to się bez oddechu nie da wytrzymać.
Jak dla mnie umiejętność równie przydatna, jak gra na 2 trąbkach na raz.

spróbuj wykonać ćwiczenia na drugiej stronie ustnika,
czyli bierzesz powoli maksymalny oddech(tylko naprawdę taki że prawie boli)prze drugą stronę ustnika a następnie normalnie wypuszczasz już poza ustnikiem .
I tak przed każdym graniem, ćwiczeniem rób kilka takich maksymalnych wdechów, powiększy to Twoją objętość płuc :D
 
     
szymon.dziawer 



Instrument/y: King 2006 / flugelhorn Yamaha YFH-231
Ustnik/i: Stomvi 0.9D / flugelhor Denis Wick London 4FL

Wiek: 34
Posty: 19
Skąd: Warszawa-Suwałki
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 12:39   

Ja o gruszkach, Ty o śliwkach.
Postaraj sie poczytać ze zrozumieniem.
Myślisz, że po 27 latach (dość intensywnej, choć nie zawodowej) gry na trąbce mam problem z objętością płuc?
]:->
 
 
     
kakaboom 


Instrument/y: Yamaha YTR-6335S :D
Ustnik/i: V.Bach 3C

Wiek: 16
Posty: 54
Skąd: Łańcut
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 12:41   

Wcześniej wspomniałeś, że masz za mało powietrza ...
 
     
szymon.dziawer 



Instrument/y: King 2006 / flugelhorn Yamaha YFH-231
Ustnik/i: Stomvi 0.9D / flugelhor Denis Wick London 4FL

Wiek: 34
Posty: 19
Skąd: Warszawa-Suwałki
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 12:47   

kakaboom napisał/a:
za mało powietrza
wyrwane z kontekstu.
j.w. przeczytaj całość ze zrozumieniem, ale może to rzeczywiście ja się nie wyraziłem dość precyzyjnie. Chodzi mi o to, że trudno/niemożliwe uruchomienie jest "permanentnego" pod koniec wydechu, że nieskromnie zacytuje sam siebie:
szymon.dziawer napisał/a:
(...)chodzi o to, że o włączeniu go do gry trzeba pomyśleć dużo wcześniej, kiedy w płucach mamy jeszcze sporo powietrza. Przy małej ilości nie damy rady tego już zrobić, (...)
 
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 60 razy
Wiek: 33
Posty: 566
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 13:19   

Jak gra się na permanentnym to co chwile ma się deficyt powietrza, nawet jak się je dobierze (nosem) to i tak to nie jest taka ilość jak przy normalnym spokojnym wdechu. Zapewne o to chodziło koledze szymon.dziawer.

Jeżeli chodzi o przydatność to również zgodzę się z szymon.dziawer. Jest to mało przydatna umiejętność. Można ją wykorzystać np. podczas gry długich fraz, żeby ładnie frazę dograć do końca, ale jak napisał wyżej kolega trzeba o tym wiedzieć wcześniej i to zaplanować.
Ja kiedyś wykorzystałem to podczas publicznego wystąpienia, ale to była muzyka powiedzmy "techno-elektro" i chodziło o zrobienie efektu transu. Wtedy oddech permanentny się przydał przy długim i monotonnym powtarzaniu kilku dźwięków (ludzie kompletnie się nie zorientowali). A tak w ogóle to w pozostałych przypadkach proponuję zwykłe, zdrowe oddychanie. Zawsze jest czas na wzięcie spokojnego oddechu.
_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: