Najlepiej to sie gra jeżeli wiesz jakie dźwieki grasz bo jeżeli tego nie wiesz gra staje się nie przyjemna ponieważ nawet przy próbie improwizowania jest bardzo cięzko
no troszkę dziwnie napisane... :smile: , nie wiem o co chodzimacinclass, mógłbys jakoś ineaczej to sformułować?
trzeba się nauczyc palcówki na pamięc tak żeby nie podpisywac nut,,, podczas cwiczen nabierzesz nawyku automatycznego palcowania,,, nie będziesz myślał który tłok wcisnąc tylko zrobisz to automatycznie
cwicz i jeszcze raz cwicz a jak skonczysz to zacznij od nowa
Ja nie grałem na keybordzie, ani na flecie, ani na gitce, tylko po prostu matka wysłała mnie do przedszkola muzycznego, potem szkoły muzycznej, i w końcu, mając muzykę na co dzień, po 2-3 lekcjach fortepianu same nuty miałem już dokładnie opanowane. Na pianinie grałem 5 lat, potem zacząłem z trąbką, i wystarczyło, że nauczyciel tylko raz wyliczył mi chwyty, a załapałem. Przydaje się też wiedza, jak wentyle działają - i że 2 palec obniża o pół tonu, 1 o cały ton, a 3 o tercję małą.
Pomógł: 27 razy Wiek: 23 Posty: 722 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sob 19 Sty, 2008 14:53
Naucz się na pamięc który dziwęk - jakie palcowanie. Zajmie ci to jakies 5 minut. A pożniej graj wolne cwiczenia z nut i w pare dni umiesz czytac. Tylko nie podpisuj dziekow na nutach. To rozleniwia cie i nie myslisz wtedy jak naciskac
Instrument/y: Getzen 300series
Ustnik/i: Bach 7C,3C, Kelly 3C
Pomógł: 2 razy Posty: 177 Skąd: Krobia
Wysłany: Nie 20 Sty, 2008 11:34
to jak wiadomo przyjdzie z czasem. Najlepiej moim zdaniem nie wiem jak u innych pod nutami podpisac którym wentylem kryjemy dana nute. Pierw jak bedziesz grał graj długie dzwieki ( nie za długie np. całą nute ) a potem jak bedziesz umiał gamy najlepiej c-dur
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Nie 20 Sty, 2008 12:45
a ja sie najlepiej nauczyłem chwytów jak grałem chromatyke-żmudna i cieżka robota na początku ale potem wychodzi. ogólnie moim zdaniem trzeba wprowadzać dzwięki po kolei. nie uczyć sie wszsytkich na raz - za dużo tego najpierw jakieś fis, potem b, potem as itd.
Pomógł: 28 razy Wiek: 24 Posty: 364 Skąd: Kożuchów
Wysłany: Sro 30 Sty, 2008 14:58
To sie uzywa (z tego co wiem) w bardzo (ale to bardzo) szybkiej grze, trylach np. a. Ponoc lepiej stroi gdy uzywa sie pierwszego z drugim anizeli trzeciego.
_________________ Jeśli okazałem się pomocny kliknij
Też mam taką sytuacje gdy gram z góry na dół półtonami,od g2 do e2 i wtedy dźwięk e2 jakoś naturalniej łapie mi się 1-2 niż 0 .Jest tak dlatego że zejście z d2 na cis2 ma takie właśnie palcowanie .
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sro 30 Sty, 2008 15:42
nie kombinujecie za dużo są tzw. chwyty zastępcze. ale używa sie ich tylko wtedy kidy gra sie jakiś szybki obiegnik, tryl albo coś takiego. natomiast w innych przypadkach jest to bez sensu bo traci na tym intonacja.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Pią 01 Lut, 2008 17:22
tez tak uwazam. nie ma po co cwiczyc samego palcowania, jesli usta i tak nie będą przygotowane na szybkie zmiany napięcia. To po prostu bez sensu. Berp? Tez niezbyt potrzebny - nie lepiej słuchac dzwięku całej trąbki a nie tylko ustnika? bez sensu
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Pią 01 Lut, 2008 18:34
Panowie to jest temat o palcowaniu więc się trzymajmy tego watku. Jeśli chodzi palcowanie bez dmuchania w trąbkę to wydaje mi się to dziwne (mieć trabkę w ręce i nie grać na niej tylko wyzywac się na tłokach). Ale zauważyłem u siebie (zauważyły to bardziej moje koleżanki, które to zaintrygowało) jak i u moich znajomych (własna obserwacja) że często nie mając nic w dłoni już odruchowo machamy palcami tak jakbyśmy coś grali...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
ja bardzo często tak mam gdy widze nuty i nie mam trąbki w rekach spiewam sobie pod nosem dzwięki i robie palcowanie
to widzę, że nie tylko ja tak mam
Dziś na kółku fizycznym z pamięci nuty pisałam i stukałam 3 palcami w blat odpowiednie dźwięki (no i cichuteńko, żeby nie zaburzyć zgłębiania pojemności elektrycznej kondensatorów dwuobiektowych , nuciłam melodię )
_________________ "Muzyka jest twoim doświadczeniem,myślami i mądrością. Bez nich nie zagrasz dobrze." - Ch.Parker
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 02 Lut, 2008 00:02
przestrzenny napisał/a:
Ćwiczycie palcowanie samo bez dmuchania w trąbkę ?
Chodzi mi głównie o technikę szybkiego przebierania palcami
tak. ja tak ćwicze. macham palcami i zazwyczaj śpiewam. po co mam męczyć ryj skoro nie musze uważam że usta nie powinny zmieniać napięcia podczas grania, totez nie musze ich do niczego przyzwyczajać. i nie bagatelizowałbym grania na ustniku. bo to jest drugi etap powstania dzwięku
Mi chodziło głownie o sprawy techniczne .
Ja uważam że to ma sens ,jeśli ćwiczy się samą szybkość .Zauważyłem po prostu że
w pewnym zagrywkach mam problem w artykulacji wynikający z małej sprawności poruszania palcami (korekcja) .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum