Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 02 Lut, 2008 11:47
jeśli coś sie robi dobrze i świadomie to na pewno ma sens
przestrzenny napisał/a:
problem w artykulacji wynikający z małej sprawności poruszania palcami (korekcja
a co ma artykulacja do palców?? ćwiczyć wolno i z metronomem!! jedyne wyjście żeby sie czegoś nauczyć zagrać 10 razy wolno i potem będziesz umiał szybko
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sob 02 Lut, 2008 16:53
palce same (bez języka) też powinny chodzić. nie zawsze wszystko gramy staccato/portato.
znacie jakieś ćwiczenia na usprawnienie trzeciego palca? (na ręce to ten czwarty, piszę, żeby nie było nieporozumień). bo on zawsze najgorzej chodzi.
jeszcze z moich obserwacji - na szybkość przebierania palcami wpływa ułożenie ręki. należy kciuk jedynie zaczepić, żeby palce nie latały w powietrzu, W ŻADNYM RAZIE trzymać prawą ręką instrument! bo się zblokują. no i naciskamy nie prostymi, a ugiętymi, opuszkami palców. naciskamy, nie dotykamy (sam kiedyś myślałem, że wentyle działają na dotyk).
tyle mojego.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 02 Lut, 2008 17:02
tak. i można sie jeszcze pilnować żeby palce cały czas dotykały wentyli.tzn. nie odrywać ich w szybkich przebiegach, bo to dla palców kolejne milimetry do pokonania a zatem ułamki sekund
jeśli będziesz grał dużo ćwiczeń na palce(chromatyka, gamy itp) to 3ci sie jakos wyrobi. poza tym możesz spróbować tak: znajdź jakiś tryl z 3cim palcem z którym masz klopot i go wolno ćwicz. palec sie powinien rozruszać
tak. i można sie jeszcze pilnować żeby palce cały czas dotykały wentyli.tzn. nie odrywać ich w szybkich przebiegach, bo to dla palców kolejne milimetry do pokonania a zatem ułamki sekund
To nie jest takie oczywiste. Np. C. Gordon zalecał aby palce "trzymać wysoko i uderzać nimi ostro, zdecydowanie". Niskie trzymanie palców powodować ma to, że dźwięki grane w szybkim tempie moga być "zamazane", przypominające "glissando".
Technika naciskania zależy też od tego czy trąbka ma wentyle obrotowe czy tłokowe.
A tu można popatrzyć jak gra taki technik jak Marsalis. Konsekwentnie odrywa palce. Koło 50 sekundy filmiku jest dobre zbliżenie na pracę ręki.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 02 Lut, 2008 21:20
nie bierz tego tak dosłownie. chodziło mi o szybkie przebiegi a marsalis jak podnosi palce to nie gra wcale szybko spróbuj zagrać coś w szybkim tempie podnosząc palce o centymetr nad wentyle powodzenia! dzwięki będą zamazane jeśli będziemy trzymać tak że palce będą lekko naciskały wentyle.
Szybkie granie da się pogodzić z wysokim podnoszeniem palców. Z teoretycznego, a nawet praktycznego punktu widzenia palce podnoszone wysoko to lepsza technika gry.
Problem w zagraniu trudnych szybkich rzeczy nie leży w tym, że brakuje nam kilku milimetrów żeby zdążyć, ale w tym że się za późno zaczęło. Trzeba odpowiednia wcześnie zacząć spadać z góry palcem i tym rozpędzonym palcem nacisnąć tłok. Wtedy się dźwięki wyraźnie oddzielają. Trzeba tu koordynacji i związanego z tym wyćwiczenia szybkiej frazy (no chyba, że się jest robotem który gra wszystko a vista) ;-)
Podobnie jak w boksie. Większa siła, impet uderzenia jest gdy wyprowadzony cios uderza w przeciwnika na długości ramienia. Cios zadany z odległości 10 cm nie ma dynamiki. Bokserzy częstokroć wykorzystują to zjawisko fizyczne np. walcząc w klinczu, bo m.in. z bliskiej odległości trudno zadać najmocniejsze ciosy. Uderz najmocniej jak potrafisz ręką w stół z wysokości 5 cm i potem 50 cm i porównaj wyniki Z tłoczkami trąbki jest podobnie. Naciskasz (uderzasz) z bliska to tłoczek popychasz. Uderzasz ostro z góry to gwałtownie zmieniasz długość strumienia powietrza i tym samym wysokość dźwięku, co daje wyraźniejsze oddzielenie dźwięków od siebie nawet (a zwłaszcza) w szybkiej frazie.
Podałem przykład Marsalisa. Ale gdy się spojrzy np. na Nakariakowa to on raczej płytko gra tzn. nisko palce trzyma. Z kolei Winton gra technicznie, akademicko aż do bólu, aż zbyt dokładnie Robot, kosmita Niektórym to się może nawet nie podobać, bo wolą słuchać muzyki granej przez człowieka
A co dosłownego traktowania swoich wypowiedzi to Ty użyłeś niekategorycznego zwrotu "można" a ja użyłem równie niekategorycznego sformułowania "to nie jest takie oczywiste". Moja wypowiedź nie była kontra Twojej wypowiedzi, ale obok niej No chyba, że hipotetycznie założyłbyś (czego nie zrobiłeś), że podałeś jedyny słuszny sposób grania szybkich fraz na trąbce i każda inna wypowiedź (np. moja) musiałby być błędna, o ile przyjmie się to założenie. Tyle sposobów grania na trąbce ile trębaczy na świecie może 10% z nich gra w miarę prawidłowo co i tak daje ogromną liczbę dobrych sposobów grania Dużo też zależy od instrumentu na jakim się gra, tzn. jak szybko tłoczki odskakują.
Jak pokazuje historia to byli zasłużeni trębacze, którzy grali z trąbką skierowaną w podłogę
Panowie to jest temat o palcowaniu więc się trzymajmy tego watku. Jeśli chodzi palcowanie bez dmuchania w trąbkę to wydaje mi się to dziwne (mieć trabkę w ręce i nie grać na niej tylko wyzywac się na tłokach). Ale zauważyłem u siebie (zauważyły to bardziej moje koleżanki, które to zaintrygowało) jak i u moich znajomych (własna obserwacja) że często nie mając nic w dłoni już odruchowo machamy palcami tak jakbyśmy coś grali...
To jest temat o palcowaniu
[ Dodano: 2008-02-03, 23:33 ]
A ja uważam że jeśli chodzi o granie to najlepiej tak jak jest wygodniej
ja czasem podnosze wyżej palce przy szybkim graniu a czasem nie , ale nie robie tego z rozmysłem i nie zaóważyłem żeby to miało jakiś wpływ na dzwięk więc te teorie wydają mi się bezzasadne, wszystko zalezy od indywidualnych predyspozycji
Na razie trzymam palce nisko - inaczej niż zaleca Gordon i dużo niżej niż u Marsalisa. Nie przeszkadza mi to. Ale może z czasem uzmysłowię sobie, że z palcami umieszczonymi wysoko gra się wygodniej. W każdym razie nie mam zamiaru pilnować swoich palców, żeby leżały na klawiszach.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 04 Lut, 2008 16:02
NTligeNT napisał/a:
Ale może z czasem uzmysłowię sobie, że z palcami umieszczonymi wysoko gra się wygodniej.
. powiem tak: gram może nie za dlugo, ale wszelkie szybkie przebiegi gra mi sie lepiej gdy palce mam niżej. co nie oznacza że czasem(np. kiedy gram wolno) nie podnosze palców
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Pon 04 Lut, 2008 16:18
ja trzymam palce na tłokach i jakos mi to nie przeszkadza - moge grac w szybkich tempach, moge grac 32 dwójki i jakos nic się nie zlewa. Jesli chodzi o zlewanie to raczej problem języka i ust a nie tego, jak przebierasz palcami
A ja nie mam już problemów z palcowaniem ale np jak gram nutke A a potem Gis to 3 wentyl (lub pierwszy wentyl różnie ludzie mówią ale wiecie o który chodzi) zacina mi sie i wiem ze jest to wina sprzętu ale czasami jak dokręce leciutko to mi odbija idelanie ale musze poprostu "trafić" a to nie jest takie łatwe . Jak widziałem jak kolega z orkiestry siedzi obok i grał właśnie A a potem Gis to od razu mu odbił a ja niestety na ten czas musiałem przestać grać . I oliwy wlewałem i tak nic nie pomogło....
zdarza mi się czasem też że coś nie odbije ,wydaje mi się że to jest wina śliny która dostała się do tłoków i z powietrzem to jest taki efekt .Jak mam coś takiego odkręcam tłok i jeśli jest jest w nim ślina to wydmuchuję ją i potem jest ok .Myślę że same wlanie oliwy nie ma tu znaczenia ,bo tłuszcz po prostu osiądzie na wodzie .
dobra, o tłoczkach inny temat...
Ale tłoczek, który naciskasz przy gis (przynajmniej razkreślnym) to tłoczek nr 3.. Jeśli gdzieś spotkałeś się z inną numeracją, to jest to jakiś wyjątek od reguły... ( a chętnie takowy zobaczę) . Bez pokazywania takich wyjątków lepiej nie wprowadzać zamętu... tłoczki od strony ustnika mają numery 1,2,3
_________________ "Muzyka jest twoim doświadczeniem,myślami i mądrością. Bez nich nie zagrasz dobrze." - Ch.Parker
Pomógł: 27 razy Wiek: 23 Posty: 722 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sro 06 Lut, 2008 17:43
Mnie uczono, że gis to 2,3 tłoczek, a 3 to jest wyjątek. Tak mi kazał grac nie kapelmistrz pijackiej orkiestry a mój pierwszy nauczyciel, absolwent AM we Wrocławiu w klasie prof. Cecohy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum