Instrument/y: trąbkę
Wiek: 20 Posty: 11 Skąd: ze wsi
Wysłany: Sro 12 Mar, 2008 14:11
Mam ważne pytanie! muszę zagra coś na wejściu na cmentarz, zapewne marsz, myślę że Chopin będzie dobry, ale gdzie stoicie jak gracie przy wprowadzeniu? :smile: i jaki jest czas takiego grania, od momentu wejścia z trumną na cmentarz do doprowadzenia? dzięki z góry za odp :smile:
Instrument/y: Pożyczony kornet
Posty: 20 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 17 Cze, 2008 10:27
Z rzeczy nietypowych, które można by na trąbkę zaadaptować, moja ciocia przed śmiercią zażyczyła sobie aby na jej pogrzebie zagrać "Va pensiero sul'ali dorate", chór z opery "Nabucco". Odtworzyliśmy z CD. Trafiło się akurat takie powolne wykonanie, bo wiadomo, że jednemu dyrygentowi bardziej się spieszy a innemu mniej. Gdyby tak ruszył głową trębacz z organistą i sobie to ładnie rozpisali, mogłoby być ciekawe.
Kwestia, co by na to powiedział ksiądz. Na pewno nie grałabym tego w trakcie samej mszy, może na sam koniec, gdy ludzie wychodzą, tak jak marsz żałobny Chopina. Pieśń nie jest może kościelna, ale też nie widzę w słowach nic niestosownego:
Va pensiero, sull'ali dorate:
va, ti posa sui clivi, sui colli,
ove olezzano tiepide e molli
l'aure dolci del suolo natal!
Del Giordano le rive saluta,
di Sionne le torri atterrate ...
Oh Mia Patria, si bella e perduta!
Oh Membranza sì cara e fatal!
Arpa d'or dei fatidici vati,
perchè muta dal salice pendi?
Le memorie nel petto riaccendi,
ci favella del tempo che fu!
O simile di solima ai fati
traggi un suono di crudo lamento,
o t'ispiri il Signore un concento
che ne infonda al patire virtù!
Uleć myśli na swych skrzydłach złotych
Kładź się na zboczach i pagórkach
O pachnąca i miękka
Złota słodyczy istnienia
Od Jordanu, co brzegami wita
Do Syjonu z wieżami zburzonymi
O moja Ojczyzna tak piękna i stracona!
O pamięci tak droga i fatalna!
Harfo złota wielkich wieszczów
Dlaczego milczysz jak te witki wierzby?
Wspomnienia w piersi rozgorzałe
Legendy czasu straconego
O podobna do najfatalniejszych
Wydobywasz dźwięk z surowego lamentu
Weź za wzór Pana Przedwiecznego,
Który cierpienie zamienił w cnotę
Instrument/y: B&S 535 S
Ustnik/i: B&S 7C i Arnolds & Sons 3C
Pomógł: 5 razy Wiek: 16 Posty: 409 Skąd: Ciechocinek
Wysłany: Wto 17 Cze, 2008 11:28
No fajne, myślę że nikt by nie miał sprzeciwu, tylko by trzeba było rozpisać i w tym problem A co marszu Chopina to może być, lecz moim zdaniem żałobny nie powinien być taki ostry My jak gramy te ( bezsensowne ) marsze, bezsensowne bo ich nie lubię Wszyscy zaczynają płakać i atmosfera staję się gorsza :mad: No nie gra cała orkiestra oczywiście na każdego pogrzebie
Instrument/y: Pożyczony kornet
Posty: 20 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 17 Cze, 2008 11:52
Trąbka po prostu powtarza melodię śpiewaną przez chór. A organy, może sprawdziłby się taki akompaniament jak do Ave Maria Schuberta? Oczywiście mówię o schemacie grania pozczególnych taktów, nie o funkcjach.
Instrument/y: Pożyczony kornet
Posty: 20 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 17 Cze, 2008 12:09
Skoro trafiłam na temat, skojarzyło mi się i wrzuciłam tę pieśń. Ale żałobna z założenia to ona nie jest. Po prostu piękna i poważna. Okazje mogą być różne.
Edit: w kwestii nastroju - to pieśń Izraelitów w niewoli babilońskiej, tęskniących za ziemią ojczystą.
Widzę, że Ave Maria jest uniwersalna i na pogrzeb i na ślub...
Żałobne to od razu mi się kojarzy Anielski orszak, dobry Jezu, czy marsze żałobne takie jak: w mogile ciemnej czy spoczywaj w pokoju...
Na pogrzeby najlepsza jest Cisza i Łzy Matki. Łzy matki oczywiście w wykonaniu 1 głosu i drugiego. Choć ostatnio spotkałem się z tym iż Ciszę grano na weselu a ludzie do tego tańczyli. No dla mnie to było troche szokujące a rodzina normalnie tańczyła.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum