Plastikowe ustniki są bardzo przydatne na niskie temperatury - pogrzeby na cmentarzu lub w zimnych murach kościoła. Owszem najlepszy jest tradycyjny metalowy, lecz Polska jest krajem gdzie dobre, fajne sprawy dęciakom są do kupienia prawie zawsze z katalogu. Natomiast w NYC w USA zachodzisz do sklepu, sprawdzasz produkt, kupujesz jeśli masz ochote i tyle . Ćwiczymy na metalowym, a hałturki gramy od czasu do czasu.
Zgadzam się (w wypowiedziach wcześniejszych), że po chwili metalowy ustnik jest ciepły ale rura jest zimna. Może powstać róznica temperatur. Z ustnika leje sie "woda", a wiemy, że nadmiar bardzo przeszkadza w graniu.
Puki ustanik nagrzeje się to minie kilka dźwięków, a już na początku słuchacz ocenia czy jesteśmy muzykantem czy muzykiem.
Ja preferuję na zimne temperatury plastik, a na codzień tradycyjny, sprawdzony metalowy.
Tutaj prezentuję własny plastik:
_________________ Ćwicz, a nie będziesz miał z kim grać
Pomógł: 6 razy Wiek: 28 Posty: 153 Skąd: Emmerich DE
Wysłany: Sro 11 Mar, 2009 07:58
tak tylko kolego zawsze przed rozpoczeciem grania mozna sobie ustnik rozgrzac, czy to po przez chuchanie czy to trzymanie w rece w kieszeni, jesli przed graniem chwile podmuchasz (bez wydobywania dzwieku) w ustnik ktory jest w trabce to automatycznie trabka nie bedzie taka zimna. ostatni gralem na pogrzebie i bylo -2 stopnie, i nie byl zadnego problemu z tym ale zamiast stac i patrzec sie w niebo, przed samym graniem rogrzalem sobie ustnik.
pozdrawiam
_________________ trabka.. jej dzwiek, niczym pedzel malarza.. maluje piekne obrazy swa melodia.. jej dzwiek niczym piorun, przedziera sie po przez szara codziennosc tego swiata bysmy mogli zapommniec sie.. a jednoczesnie odnalezc w jej pieknie brzmienia..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum