Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Pon 19 Sty, 2009 10:17
Są specjalistyczne płyny Yamahy do trąbek srebrnych i złotych. Może nie są zbyt tanie, ale fajnie czyszczą i starczają na długo. Najważniejsze żebyś nie czyścił zewnętrznych części niebieską pastą tempo, bo możesz zedrzeć lakier. A wewnątrz, no to wycior, letnia woda i jedziesz z koksem
kolego uzywalem kiedys tego... bardzo dobra rzecz moim zdaniem... skutecznie czysci lakierek z paluchow i innych takich, wygodnie sie to naklada, wystarczy spryskac, przetrzec szmatka i wsio:) aaa i fajnie pachnie
i dostaje przede wszystkim ładny połysk .. ja sobie chwalę LACQUER POLISH firmy Yamaha
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Czw 22 Sty, 2009 17:23
Lacquer Polish firmy La Tromba ma przewagę nad produktem yamahy, jesli chodzi o nakładanie. Otóż przy spryskiwaniu delikatna mgiełka opada we wszystkie zakamarki i mozna dzięki temu wszędzie się dostać i przeczyścić dokładnie. Yamahę daje się na szmatke i dopiero wyciera, co nie ma juz takich efektów. Po jednym i drugim pozostaje warstwa zabezpieczająca, chroni powierzchnię trąby przed zanieczyszczeniami, działaniem różnych zewnętrznych środków. No i przede wszystkim trąba ładnie pachnie
Kiwi to jest płyn do czyszczenia, tylko jeżeli chce się czyścic instrumenty pozłacane itp to lepsza jest Kiwi do mosiądzu i miedzi , a do posrebrzanych itp Kiwi do srebra i złota.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Nie 25 Sty, 2009 12:20
ja wole zainwestować w specjalistyczny płyn do trąbki - wole miec gwarancję i 100% pewności że to, czego uzyje, nie zaszkodzi trąbce. Dlatego uzywam lacquer polish - raz yamaha, raz la tromba
Ja ją długo stosowałem i byłem zadowolony. Teraz mam nowy instrument i jeszcze nie stosuje żadnych śródków do czyszczenia tylko co najwyzej przemyje wodą z mydłem i poleruje szmatką.
Instrument/y: B&S 535 S
Ustnik/i: B&S 7C i Arnolds & Sons 3C
Pomógł: 5 razy Wiek: 16 Posty: 409 Skąd: Ciechocinek
Wysłany: Sro 28 Sty, 2009 14:07
U mnie " Kiwi " się nie sprawdza, ale na trąbki niepolakierowane jest idealną pastą, choć śmierdzi
Wyczyszczenie takiej trąbki bez lakieru, żeby to wyglądało na lakierowaną zabiera dużo czasu, owszem bawiłem się tak z kilkoma trąbkami ale to krótki efekt, więc po graniu i przed graniem trzeba było ją non-stop pucować
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sro 28 Sty, 2009 14:58
No w przypadku starszych nie lakierowanych trąbek trzeba się namachać. Ale efekty są widoczne. Do takich wynalazków dobra jest pasta tempo. W sumie dużo się jej nie zużyje a z Polmuzem można cuda uczynić (oczywiście wizualne).
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum