Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
polmuz
bluesman 


Wiek: 21
Posty: 2
Skąd: bydgoszcz
Wysłany: Wto 28 Mar, 2006 12:49   polmuz

Dopiero będę zaczynał przygode z tr?bk? i chciałem się zapytać czy tr?bka polmuz jest dobra na pocz?tek czy raczej do niczego nie jest dobra.
 
 
     
jan 


Posty: 32
Skąd: Puławy
Wysłany: Wto 28 Mar, 2006 16:16   

ja szczeze mówiac na polmuzie nie gralem ale slyszalem opinie ze sama trabka nie jest zla ale tloki ma strasznie chalowe co bardzo utrudnia granie... :cry: ale wybór nalezy do Ciebie... ja zaczynałem na skrzydłówce Amati... nie bylo zle ale Amati to tez nie jest najlepsza firma... jak masz troche kasy to kup sobie jakas yamahe... :grin: :cool:

jan, nie strzelaj takich byków :wink:
Danny
 
 
     
mroziczek 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 23
Posty: 81
Skąd: nowa ruda
Wysłany: Wto 28 Mar, 2006 17:13   

To zależy pewnie od modelu, ale ja grałam na kornecie z polmuzu i byłam mile zaskoczona, bo tez słyszałam wiele złego na jego temat a blachy robili faktycznie nie najlesze. Jeżeli chcesz się nauczyć to na pocz?tku sprzęt nie będzie Ci przeszkadzał ( mówię o podstawach) Ja zaczęłam od Weltklangu i dopiero po grze na innych tr?bkach widzę jak cięzko z niego cokolwiek wydobyć :) Pozdrawiam Anka
 
 
     
Daniel 
&Daniel


Instrument/y: Yamaha
Ustnik/i: Bach 1,5 C

Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Posty: 59
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 28 Mar, 2006 23:00   

bluesman, Polmuza to sobie możesz powiesić na ?cianie :lol:
Chociaż na allegro jak sprzedaj? Polmuzy to o dziwo zawsze kto? kupuje :roll:
 
     
Rastamanek 



Instrument/y: kawalek blachy
Pomógł: 4 razy
Wiek: 22
Posty: 250
Skąd: s kątowni
Wysłany: Sob 22 Kwi, 2006 08:33   

yamahy sa dobre ale drogie a polmuz wcale najgorszy. Ze swojego doświadczenia ci powiem żebys się wystrzegał firmy stagg. gram obecnie na niej i na poczatek może nie jest najgorsza ale ogólnie to nie są dobre trabki
 
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1396
Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sob 22 Kwi, 2006 10:33   

Popieram cie rastamanek bo stagg to są szajsy chińskie.. a co do amati to mysle ze to dobry materiał nawet dla gracza który gra troszke na trąbce. nie są drogie a naprawde dobrze brzmi dźwięk. Sam gram na amati ATR 213 i nie narzekam
 
 
     
mad_season 
ni !



Pomógł: 2 razy
Wiek: 26
Posty: 32
Skąd: wrocław
Wysłany: Sob 22 Kwi, 2006 21:24   

z tymi chinskimi jest tak ze nie ma na nie reguly, nie mozna powiedziec ze kazda jest totalnie zła, bedac w sklepie warto tez ja wzsiac do reki, no chyba ze odrazu mysli sie o trabce z wyzszej półki cenowej. napewno nie warto kupic sobie nowej trabki( jakiejkolwiek firmy) na ktorej nie odczujemy zadnej roznicy w grze, powinno byc duzo lepiej i sposrod tych sie wybiera, problem w tym ze np Stagg nie bedzie tak dlugo z zywotny jak np Bach juz nawet po kilku miesiacach moze wyjsc na jaw jakas wada, i dlatego to są szajsy? ale zrobilem koło :grin:
_________________
''I wanna hear a Glen Miller Orchestra and I wanna see cops beating up hippies'' tadara, tadara-taada..
 
     
Rastamanek 



Instrument/y: kawalek blachy
Pomógł: 4 razy
Wiek: 22
Posty: 250
Skąd: s kątowni
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2006 07:59   

doslownie po kilku miesiącach. mam ten "chwiński szajs" pół roku a juz zacinały się wentyle ale dałem na gwarcnje to coś z tym zrobili i narazie działa. Jak moja trabka była w naprawie miałem na zastępstwo bardzo strą zaśniedziałą trąbke polmuz i mimo to że nie wygladał najlepiej i była stara to wentyle miła idealne(no to co moja trabka) Jeżeli wybieracie nowe gówno chińskie za 600 zł a pozornie wyglądający polski złom polmuz wybierzcie trabke polską, nie są drogie a chyba da się coś zrobi żeby znowu zaczeła lśnic jak nowa?
 
 
     
mad_season 
ni !



Pomógł: 2 razy
Wiek: 26
Posty: 32
Skąd: wrocław
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2006 09:36   

mozliwe ze mote byc lepsza ale nie koniecznie, powtarzam sie ale w ''takich'' trabkach nie ma regul i nigdy nic nie wiadomo
_________________
''I wanna hear a Glen Miller Orchestra and I wanna see cops beating up hippies'' tadara, tadara-taada..
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1396
Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2006 13:02   

ale ludzie to temat o polmuzie a wy sie zaczynacie rozpisywac o staggu. tak są to szajsy a polmuz to jest trąbka która moze byc tylko ozdobą choć i tak na to sie zbyt nie nadaje...:/
_________________

 
 
     
mad_season 
ni !



Pomógł: 2 razy
Wiek: 26
Posty: 32
Skąd: wrocław
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2006 14:45   

a co za roznica polmuz czy stagg? jak dla mnie są w tym samym worku, jak koty w worku
_________________
''I wanna hear a Glen Miller Orchestra and I wanna see cops beating up hippies'' tadara, tadara-taada..
 
     
black.alice 



Instrument/y: ładnie rozdmuchany chinol
Wiek: 22
Posty: 31
Skąd: Głogów
Wysłany: Sro 26 Kwi, 2006 19:04   

Skomentuje to inaczej..

Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma :roll:

fakt, mam ten "chiński szajs" a mimo wszystko ciesze sie jak diabel gwoździem bo jest MOJA.


Dziekuje za uwagę
 
 
black_alice
     
Rastamanek 



Instrument/y: kawalek blachy
Pomógł: 4 razy
Wiek: 22
Posty: 250
Skąd: s kątowni
Wysłany: Czw 27 Kwi, 2006 11:30   

też mam ten chiński szjas i wcle nie jest mi wesoło
 
 
     
macinclass 


Pomógł: 1 raz
Posty: 31
Skąd: Grajewo
Wysłany: Czw 01 Lut, 2007 01:07   

Co do trąbek polmuz to nie mam pojęcia ale co do perkusji :mrgreen: :mrgreen: to słyszałem ze nie zabardzo :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
     
tomko 



Instrument/y: Yamaha YTR2335
Pomógł: 15 razy
Wiek: 19
Posty: 228
Skąd: Północne Mazowsze
Wysłany: Nie 04 Lut, 2007 14:31   

Polmuzy nie są złe jeśli chodzi o brzmienie, a z lakierem nie ma poważnych problemów(przynajmniej nie było u mnie :mrgreen: ) Tłoczki chodziły dość dobrze ale tylko dlatego, że miały sprężyny mojej roboty i były smarowane amolem :grin: . brzmienie też nie było najgorsze
 
 
     
damalu 



Instrument/y: YTR 4335 GS
Ustnik/i: Vincent Bach 1 1/4 C

Pomogła: 11 razy
Wiek: 20
Posty: 492
Skąd: W-wa / Krk
Wysłany: Nie 04 Lut, 2007 17:38   

macinclass napisał/a:
Co do trąbek polmuz to nie mam pojęcia ale co do perkusji :mrgreen: :mrgreen: to słyszałem ze nie zabardzo :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


z tą perkusją to się zgadzam ;D
Mój brat miał duży werbel polmuzowski... ech... MIAŁ... i dobrze, że już nie ma ;)
_________________
"Muzyka jest twoim doświadczeniem,myślami i mądrością. Bez nich nie zagrasz dobrze." - Ch.Parker
 
     
adasko1987 


Posty: 38
Skąd: sląsk
Wysłany: Nie 04 Lut, 2007 19:29   

Hej jesli dopiero zaczynasz przyugode z trąbka polmuz powiniem Ci narazie spokojnie wystarczyc. Niewiadomo czy to bedzie Twój ,,słomiany zapał'' kupisz drogi instrument i przestaniesz grac lub przez swoją niewiedzę zrobisz z nim cos i bedziesz musiał oddawac do naprawy. jesli w nauce wytrzymasz pierwszy rok to granie na trąbie na pewno Cie wciagnie na długo i wtedy juz kupisz cos konkretnego:)

pomysl dobrze wkoncu to Twoja kasa. pozdro
 
     
Rastamanek 



Instrument/y: kawalek blachy
Pomógł: 4 razy
Wiek: 22
Posty: 250
Skąd: s kątowni
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 19:12   

ja mam teraz dwie trąby wsumie obydwie szjasy bo polmuz i stagg i powiem szczerze że na startym polmuzie nie gra się wcale gorzej niz na nowszym staggu, gdyby nie to że polzmuz juz troche xle wyglada to grałbym na tym bo w sumie duzej róznicy nie widze
 
 
     
Piotrek Trębacz 
[you]



Instrument/y: japońca
Pomógł: 8 razy
Wiek: 21
Posty: 154
Skąd: ork. Płoty
Wysłany: Czw 01 Mar, 2007 17:27   

na dobrego Polmuza trafiłeś :wink:
_________________
Najlepszy trębacz to Gość ;P

MOD PŁOTY !!!
 
 
     
Rastamanek 



Instrument/y: kawalek blachy
Pomógł: 4 razy
Wiek: 22
Posty: 250
Skąd: s kątowni
Wysłany: Czw 01 Mar, 2007 17:52   

moze nie tyle dobry co jescze nie przedmuchany. Trabka poza tym ze zleciała z szafy, ma w gniecenie jedno, i staro wyglada to jest nowa. Praktycznie nikt na niej nie grał. W pierwszym tygodniu gry miałem trabke pozyczoną od dziadka tez polmuz ale to to juz masakra była. Uchwyty byly pourywane co do jednego, kraniki do spuszczania wody zreszta tez. Ilosci wgnięcen jest nieznana bo było ich tyle ze nikomu by się nie chciało liczyc a pozatym trabka miała wszelkiego rodzaju peknięcia i dziry w innych miejscach a to wszytko zaklejone stylowym białym plastrem, albo tasma izolacyjną.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: