ja szczeze mówiac na polmuzie nie gralem ale slyszalem opinie ze sama trabka nie jest zla ale tloki ma strasznie chalowe co bardzo utrudnia granie... :cry: ale wybór nalezy do Ciebie... ja zaczynałem na skrzydłówce Amati... nie bylo zle ale Amati to tez nie jest najlepsza firma... jak masz troche kasy to kup sobie jakas yamahe... :grin: :cool:
Pomogła: 4 razy Wiek: 23 Posty: 81 Skąd: nowa ruda
Wysłany: Wto 28 Mar, 2006 17:13
To zależy pewnie od modelu, ale ja grałam na kornecie z polmuzu i byłam mile zaskoczona, bo tez słyszałam wiele złego na jego temat a blachy robili faktycznie nie najlesze. Jeżeli chcesz się nauczyć to na pocz?tku sprzęt nie będzie Ci przeszkadzał ( mówię o podstawach) Ja zaczęłam od Weltklangu i dopiero po grze na innych tr?bkach widzę jak cięzko z niego cokolwiek wydobyć Pozdrawiam Anka
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 22 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Sob 22 Kwi, 2006 08:33
yamahy sa dobre ale drogie a polmuz wcale najgorszy. Ze swojego doświadczenia ci powiem żebys się wystrzegał firmy stagg. gram obecnie na niej i na poczatek może nie jest najgorsza ale ogólnie to nie są dobre trabki
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sob 22 Kwi, 2006 10:33
Popieram cie rastamanek bo stagg to są szajsy chińskie.. a co do amati to mysle ze to dobry materiał nawet dla gracza który gra troszke na trąbce. nie są drogie a naprawde dobrze brzmi dźwięk. Sam gram na amati ATR 213 i nie narzekam
z tymi chinskimi jest tak ze nie ma na nie reguly, nie mozna powiedziec ze kazda jest totalnie zła, bedac w sklepie warto tez ja wzsiac do reki, no chyba ze odrazu mysli sie o trabce z wyzszej półki cenowej. napewno nie warto kupic sobie nowej trabki( jakiejkolwiek firmy) na ktorej nie odczujemy zadnej roznicy w grze, powinno byc duzo lepiej i sposrod tych sie wybiera, problem w tym ze np Stagg nie bedzie tak dlugo z zywotny jak np Bach juz nawet po kilku miesiacach moze wyjsc na jaw jakas wada, i dlatego to są szajsy? ale zrobilem koło :grin:
_________________ ''I wanna hear a Glen Miller Orchestra and I wanna see cops beating up hippies'' tadara, tadara-taada..
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 22 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2006 07:59
doslownie po kilku miesiącach. mam ten "chwiński szajs" pół roku a juz zacinały się wentyle ale dałem na gwarcnje to coś z tym zrobili i narazie działa. Jak moja trabka była w naprawie miałem na zastępstwo bardzo strą zaśniedziałą trąbke polmuz i mimo to że nie wygladał najlepiej i była stara to wentyle miła idealne(no to co moja trabka) Jeżeli wybieracie nowe gówno chińskie za 600 zł a pozornie wyglądający polski złom polmuz wybierzcie trabke polską, nie są drogie a chyba da się coś zrobi żeby znowu zaczeła lśnic jak nowa?
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2006 13:02
ale ludzie to temat o polmuzie a wy sie zaczynacie rozpisywac o staggu. tak są to szajsy a polmuz to jest trąbka która moze byc tylko ozdobą choć i tak na to sie zbyt nie nadaje...:/
Polmuzy nie są złe jeśli chodzi o brzmienie, a z lakierem nie ma poważnych problemów(przynajmniej nie było u mnie ) Tłoczki chodziły dość dobrze ale tylko dlatego, że miały sprężyny mojej roboty i były smarowane amolem :grin: . brzmienie też nie było najgorsze
Hej jesli dopiero zaczynasz przyugode z trąbka polmuz powiniem Ci narazie spokojnie wystarczyc. Niewiadomo czy to bedzie Twój ,,słomiany zapał'' kupisz drogi instrument i przestaniesz grac lub przez swoją niewiedzę zrobisz z nim cos i bedziesz musiał oddawac do naprawy. jesli w nauce wytrzymasz pierwszy rok to granie na trąbie na pewno Cie wciagnie na długo i wtedy juz kupisz cos konkretnego:)
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 22 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 19:12
ja mam teraz dwie trąby wsumie obydwie szjasy bo polmuz i stagg i powiem szczerze że na startym polmuzie nie gra się wcale gorzej niz na nowszym staggu, gdyby nie to że polzmuz juz troche xle wyglada to grałbym na tym bo w sumie duzej róznicy nie widze
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 22 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Czw 01 Mar, 2007 17:52
moze nie tyle dobry co jescze nie przedmuchany. Trabka poza tym ze zleciała z szafy, ma w gniecenie jedno, i staro wyglada to jest nowa. Praktycznie nikt na niej nie grał. W pierwszym tygodniu gry miałem trabke pozyczoną od dziadka tez polmuz ale to to juz masakra była. Uchwyty byly pourywane co do jednego, kraniki do spuszczania wody zreszta tez. Ilosci wgnięcen jest nieznana bo było ich tyle ze nikomu by się nie chciało liczyc a pozatym trabka miała wszelkiego rodzaju peknięcia i dziry w innych miejscach a to wszytko zaklejone stylowym białym plastrem, albo tasma izolacyjną.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum