Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Pomoc - alt
Marat 


Instrument/y: Stag
Posty: 15
Skąd: Tam
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 11:34   Pomoc - alt

Trzymałem mój alt na szafie i mi spadł ,i się pogioł udało mi się go wyprostować młotkiem ale i tak są widoczne ślady wiecie co może ,zrobić?
 
     
Salkaa 



Instrument/y: Trąbka MTP
Ustnik/i: Yamaha 11B4

Pomogła: 2 razy
Posty: 44
Skąd: Szydłowiec
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 12:31   

hmmm...może oddać do naprawy ;) )
Tam ludzie którzy mają większe pojęcie na ten temat, wyprostują Ci alt ; pp

Pamiętam jak zawsze w mojej orkiestrze mój nauczyciel, powtarza żeby nie kłaść instrumentów na szafie - mia racje ;D
 
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 14:36   

istnieje coś takiego jak FUTERAŁ. ja nieużywane instrumenty trzymam na szafie, ale nie "gołe". nawet jak spadnie w zamkniętym futerale, niewiele się powinno stać.

wybaczcie ton, ale moim zdaniem trzymanie instrumentu bez futerału to głupota. chyba, że wisi na ścianie.

a jak już coś się stało, lepiej poszukać specjalisty. bo samemu można nawet bardziej zaszkodzić (wiem to po sobie... :evil: ) instrumentowi.
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
Salkaa 



Instrument/y: Trąbka MTP
Ustnik/i: Yamaha 11B4

Pomogła: 2 razy
Posty: 44
Skąd: Szydłowiec
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 14:46   

Dokładnie Miles_Fan ma racje. Instrumenty trzyma się w futerale.
To chyba najlepsze rozwiązanie na przyszłość. ;D
 
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 14:50   

a jak nie ma kasy na futerał (bo dobry [TWARDY!] potrafi kosztować sporo) to przynajmniej obłożyć czymś i włożyć do siatki (torba potrzebna, by kurz nie wchodził, styropian czy inne szmatki, by się nie potłukła).
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
Marat 


Instrument/y: Stag
Posty: 15
Skąd: Tam
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 16:46   

Wtedy o tym nie myślałem jak go kładłem na szafie a wieciecie ile by taki specjalista wzioł? I czy jest gdzieś w okolicy zawiercia?
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 17:13   

zależy co jest pogięte i jak, myślę że powinieneś przygotować minimum 50 - 100 zł. i nie licz na to, ze będzie wyglądać jak nowe - ślady zostaną. co do adresu - nie mam danych w okolicy Zawiercia.
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
Salkaa 



Instrument/y: Trąbka MTP
Ustnik/i: Yamaha 11B4

Pomogła: 2 razy
Posty: 44
Skąd: Szydłowiec
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 17:41   

W sklepie muzycznym można się spytać ;)
 
 
     
mischka 
fajny koles;)



Instrument/y: fajny
Ustnik/i: tez fajny

Pomógł: 27 razy
Wiek: 31
Posty: 657
Skąd: opolskie
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 20:54   

takich napraw nie powinno wykonywać się samemu, tylko od razu oddać w ręce specjalisty w zależności od uszkodzeń naprawa może kosztować do 250zl jak są to minimalne uszkodzenia może się zmieścić nawet w 100zl
w Katowicach napewno są jacyś rzemieślnicy, w sklepach muzycznych tez zazwyczaj wiedzą gdzie można takie uszkodzenia naprawić. Gorąco polecam tez Google, czasami trzeba się namęczyć ale zazwyczaj się znajduje :]
Pogadam z chłopakami z serwisu może znają jakiś zakład w twojej okolicy. Jak się czegoś dowiem to tu napisze może się jeszcze komuś przyda.
_________________
"w życiu piękne są tylko chwile..."
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Wto 30 Cze, 2009 15:43   

Co do futerałów do altu... Nie ma ich za dużo. Wierzcie mi że wiele altów w życiu widziałem ale większość z nich miała albo miękkie futerały (choć ciężko to futerałem nazwać) albo nie miała go w ogóle. Kładzenie na szafie... No cóż kwestia warunków. Gdzieś położyć trzeba. Nie będę się czepiał. Powala mnie natomiast myśl chałupniczego remontu... Takie rzeczy to tylko profesjonalistą powierzać.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
fairytale 


Instrument/y: yamaha 4335g
Ustnik/i: Vincent Bach 1-1/2C

Posty: 20
Skąd: zielona góra
Wysłany: Wto 30 Cze, 2009 15:49   

a gdzie dokładnie masz ten alt pogięty? klapy są uszkodzone?
 
     
Marat 


Instrument/y: Stag
Posty: 15
Skąd: Tam
Wysłany: Sro 01 Lip, 2009 09:40   

nie klapy w porządku przy samym roztrąbie nie wiem jak to nazwać tam gdzie wylatuje powietrze:D
??
Osobiście gram na trąbce a alt mam pożyczony.
 
     
Tomcio ze zBrus 


Instrument/y: SUPERIOR - S2S
Ustnik/i: D2 oraz C3

Pomógł: 4 razy
Posty: 31
Skąd: Brusy
Wysłany: Sro 01 Lip, 2009 11:30   

Przepraszam że się wtrącę, ale osoba która zadaje pytanie "jak naprawić instrument" nie powinna się za takie rzeczy brać.
Albo wiesz jak to się robi albo nie dotykaj i oddaj do lutnika (lutnik lutnikowi nie równy)
Co z tego, że weźmiesz specjalne kowadełko i zaokrąglony młoteczek. W taki sposób instrument można naprawić lub zrobić z niego harmonijkę.
Pozdrawiam
 
     
Marat 


Instrument/y: Stag
Posty: 15
Skąd: Tam
Wysłany: Sro 01 Lip, 2009 11:55   

Ten alt ma 10 lat więc nie wiem ,czy mi sie opłaca iść do lutnika
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1396
Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sro 01 Lip, 2009 12:25   

Marat, 10 lat na instrument to bardzo mało (jeśli jest on wysokiej jakości).
_________________

 
 
     
Tomcio ze zBrus 


Instrument/y: SUPERIOR - S2S
Ustnik/i: D2 oraz C3

Pomógł: 4 razy
Posty: 31
Skąd: Brusy
Wysłany: Sro 01 Lip, 2009 13:08   

Jeśli coś pożyczasz to raczej nie wypada oddać tego w gorszym stanie?
A sam nie jesteś w stanie tego instrumentu naprawić.
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sro 01 Lip, 2009 13:28   

Marat, radzę Ci iść do lutnika, tudzież zwrócić za naprawę temu, od kogo ten instrument masz. jest obecnie w Twoim posiadaniu, więc TY ponosisz za niego odpowiedzialność.

no i ta cześć, gdzie wylatuje powietrze, nazywa się roztrąb.
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Sro 01 Lip, 2009 22:23   

Moje trzy grosze do sprawy:
1) Ty zepsułeś...Ty naprawiasz. Nie wiem nad czym ta dyskusja w ogóle. Mi takie rzeczy wydają się naturalne.
2) 10 lat dla altu to nic... prawie nówka nie śmigany... Śmiem twierdzić że jeden z nowszych jakie można w Polsce uraczyć bo mało która orkiestra kupuje nowe alty dla siebie.
3) Jeszcze raz powiem: IDŹ DO LUTNIKA!... Nie ma nawet nad czym dyskutować... Chyba że chcesz rozwalić ten alt do końca ale wtedy sugeruję zmianę nazwy tematu na: Crash test instrumentów dętych :P
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
fairytale 


Instrument/y: yamaha 4335g
Ustnik/i: Vincent Bach 1-1/2C

Posty: 20
Skąd: zielona góra
Wysłany: Pią 03 Lip, 2009 09:33   

mi kiedyś trąbka pogięła się przy roztrąbie, ale młoteczkiem wszystko elegancko się odgięło.. trochę ślad był, tyle że nie robiłam tego sama tylko ojciec, a on remontuje różne instrumenty więc właściwie dał radę ;) ale osoba która nie wie jak nazywa się roztrąb niech lepiej nie bierze się za takie rzeczy.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: