Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 14:36
istnieje coś takiego jak FUTERAŁ. ja nieużywane instrumenty trzymam na szafie, ale nie "gołe". nawet jak spadnie w zamkniętym futerale, niewiele się powinno stać.
wybaczcie ton, ale moim zdaniem trzymanie instrumentu bez futerału to głupota. chyba, że wisi na ścianie.
a jak już coś się stało, lepiej poszukać specjalisty. bo samemu można nawet bardziej zaszkodzić (wiem to po sobie... ) instrumentowi.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 14:50
a jak nie ma kasy na futerał (bo dobry [TWARDY!] potrafi kosztować sporo) to przynajmniej obłożyć czymś i włożyć do siatki (torba potrzebna, by kurz nie wchodził, styropian czy inne szmatki, by się nie potłukła).
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 17:13
zależy co jest pogięte i jak, myślę że powinieneś przygotować minimum 50 - 100 zł. i nie licz na to, ze będzie wyglądać jak nowe - ślady zostaną. co do adresu - nie mam danych w okolicy Zawiercia.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 27 razy Wiek: 31 Posty: 657 Skąd: opolskie
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 20:54
takich napraw nie powinno wykonywać się samemu, tylko od razu oddać w ręce specjalisty w zależności od uszkodzeń naprawa może kosztować do 250zl jak są to minimalne uszkodzenia może się zmieścić nawet w 100zl
w Katowicach napewno są jacyś rzemieślnicy, w sklepach muzycznych tez zazwyczaj wiedzą gdzie można takie uszkodzenia naprawić. Gorąco polecam tez Google, czasami trzeba się namęczyć ale zazwyczaj się znajduje
Pogadam z chłopakami z serwisu może znają jakiś zakład w twojej okolicy. Jak się czegoś dowiem to tu napisze może się jeszcze komuś przyda.
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 30 Cze, 2009 15:43
Co do futerałów do altu... Nie ma ich za dużo. Wierzcie mi że wiele altów w życiu widziałem ale większość z nich miała albo miękkie futerały (choć ciężko to futerałem nazwać) albo nie miała go w ogóle. Kładzenie na szafie... No cóż kwestia warunków. Gdzieś położyć trzeba. Nie będę się czepiał. Powala mnie natomiast myśl chałupniczego remontu... Takie rzeczy to tylko profesjonalistą powierzać.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Przepraszam że się wtrącę, ale osoba która zadaje pytanie "jak naprawić instrument" nie powinna się za takie rzeczy brać.
Albo wiesz jak to się robi albo nie dotykaj i oddaj do lutnika (lutnik lutnikowi nie równy)
Co z tego, że weźmiesz specjalne kowadełko i zaokrąglony młoteczek. W taki sposób instrument można naprawić lub zrobić z niego harmonijkę.
Pozdrawiam
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sro 01 Lip, 2009 13:28
Marat, radzę Ci iść do lutnika, tudzież zwrócić za naprawę temu, od kogo ten instrument masz. jest obecnie w Twoim posiadaniu, więc TY ponosisz za niego odpowiedzialność.
no i ta cześć, gdzie wylatuje powietrze, nazywa się roztrąb.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sro 01 Lip, 2009 22:23
Moje trzy grosze do sprawy:
1) Ty zepsułeś...Ty naprawiasz. Nie wiem nad czym ta dyskusja w ogóle. Mi takie rzeczy wydają się naturalne.
2) 10 lat dla altu to nic... prawie nówka nie śmigany... Śmiem twierdzić że jeden z nowszych jakie można w Polsce uraczyć bo mało która orkiestra kupuje nowe alty dla siebie.
3) Jeszcze raz powiem: IDŹ DO LUTNIKA!... Nie ma nawet nad czym dyskutować... Chyba że chcesz rozwalić ten alt do końca ale wtedy sugeruję zmianę nazwy tematu na: Crash test instrumentów dętych
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: yamaha 4335g
Ustnik/i: Vincent Bach 1-1/2C
Posty: 20 Skąd: zielona góra
Wysłany: Pią 03 Lip, 2009 09:33
mi kiedyś trąbka pogięła się przy roztrąbie, ale młoteczkiem wszystko elegancko się odgięło.. trochę ślad był, tyle że nie robiłam tego sama tylko ojciec, a on remontuje różne instrumenty więc właściwie dał radę ale osoba która nie wie jak nazywa się roztrąb niech lepiej nie bierze się za takie rzeczy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum