Witam!
Jestem nowy na forum więc na początek chcialbym się przywitać.
Gram w zespole(wesela , zabawy itp.) Często jest tak że gra się długo i dużo.
1.Co mogę zrobić by poprawić kondycję ust? (po kilku godzinac grania wysokie dźwięki muszę grać na siłę,na zębach)
2. Wydaje mi się(a raczej jestem pewny) że za bardzo dociskam ustnik. Jak mogę się tego oduczyc?
3. Jaki ustnik byłby do tego najlepszy(gram na uniwersalnym 7c) Czy pozłacany coś daje czy to tylko tak na wygląd jest
Jeśli to potrzebne to: nigdy nie chodzilem do szkoly muzycznej, uczylem się grać w miejscowej orkiestrze. na trąbce gram od ok.4 lat.
Kolego prawda jest taka, że grając wesela na trąbce trzeba mieć kondycje jak smok Chociaż zależy jak się na to patrzy. Całą noc ugrać - nawet jakieś tam wstawki - to i tak jest co robić.
Co do pkt.1. Aby poprawić kondycję najlepiej ćwiczyć systematycznie - czyli codziennie. Rozumiem też, że nie chodziłeś do szkoły muzycznej także mnogość ćwiczeń, które większość z nas praktykuje może być Tobie nie znana. Tak w skrócie najlepiej ćwiczyć przedęcia - czyli naturalne dźwięki trąbki legato oraz długie dźwięki w dynamice piano. I wszystko podpierać powietrzem !!! Rzecz najważniejsza! Nie ma dmuchania - nie ma grania. Rzeczą naturalną jest, że im dłużej grasz (myślę nawet, że troszkę nieświadomie) przyciska się instrument stąd trudniej zagrać wysokie dźwięki. Dlatego wyciskasz je na zębach. Najlepiej podpierać wszystko świadomie powietrzem, a na pewno moment, w którym zaczniesz przyciskać wydłuży się w czasie. Tutaj też nasuwa się pytanie jak oddychasz?? Cz wiesz jak robić to poprawnie??
Odp 2. To trudna sprawa oduczyć się dociskania. Najlepiej kontrolować samego siebie podczas grania i skupić się aby kąciki ust trzymały zadęcie. Świadomie odciągać instrument - ale uwaga bezdociskowo w 100 % nie da się zagrać - w jakimś stopniu kompresja ust i powietrza musi nastąpić - ale zawsze można pracować nad tym aby była ona jak najmniejsza. Wymaga to niestety dużo pracy. Istnieje też urządzenie do ćwiczeń zwane ANTYDOCISK możesz sobie sprawić i poćwiczyć.
Odp 3 co do ustnika to już kwestia indywidualna - nie raz pisaliśmy o tym. Czy srebro czy złoto to na etapie weselnym będzie raczej kwestią koloru. Zależy jaką masz budowę samych ust - czy wąskie czy duże. Różnie można to interpretować. Czysto teoretycznie polecałbym ustnik o wymiarze 3C - większy niż 7C, a i buźka będzie miała więcej swobody do wibracji.
To tak chyba na tyle przemyśleń. W razie niejasności - pisać. Pzdr
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Po pierwsze graj mało a często np po 30 min 5 razy w ciągu dnia z dużymi przerwami ,ćwiczenia z ołówkiem
Po drugie antydocisk
Po trzecie pozłacanie nic nie daje nie zmienia barwy ustnika ani grającego.Tu kwestia indywidualna rozmiarówek jest pełno pograj sobie w sklepie muzycznym.Rozmiar zależy od ust oraz przyzwyczajenia oraz wielkości ich.Jeżeli masz usta w wielkości ustnika 7C to zmień sobie na 3C , 5C jakiś głęboki do lepszej barwy.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Instrument/y: eastman
Wiek: 18 Posty: 21 Skąd: Góra św. Jana
Wysłany: Wto 07 Wrz, 2010 17:11
Cytat:
Tutaj też nasuwa się pytanie jak oddychasz?? Cz wiesz jak robić to poprawnie??
No wiem tyle, że trzeba oddychać przeponą, chyba że jest coś o czym nie wiem
Cytat:
Rozumiem też, że nie chodziłeś do szkoły muzycznej także mnogość ćwiczeń, które większość z nas praktykuje może być Tobie nie znana
Niestety tak. Znasz jakąś książkę godną uwagi(najlepiej taka żeby była do znalezienia w necie ), w której byłyby ćwiczenia na poprawienie kondycji i jakości dźwięku?
Cytat:
Po pierwsze graj mało a często np po 30 min 5 razy w ciągu dnia z dużymi przerwami
Na granie nie mam dużo czasu ale postaram się grać częściej
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 57 razy Wiek: 32 Posty: 532 Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 07 Wrz, 2010 19:46
xXPITBULLXx napisał/a:
Po trzecie pozłacanie nic nie daje nie zmienia barwy ustnika ani grającego.
Co???
Przepraszam, ale proszę nie wprowadzać ludzi w błąd. O wpływie lakieru na barwę było już pisane na tym forum nie raz, więc odpowiem krótko - OCZYWIŚCIE, ŻE LAKIER MA ZNACZENIE!!!
Streszczając i upraszczając moge powiedzieć, że trąbki i ustniki pozłacane dają ciemniejszą barwę, natomiast posrebrzane rozjaśniają dźwięk. Nie ma to znaczenia tylko wtedy gdy ktoś jest głuchy.
[ Dodano: 2010-09-07, 22:17 ]
A jak ktoś nie słyszy to można to nawet zobaczyć - wykresu widma dźwięku się nie oszuka.
Rysunki przedstawiają wykres widma dźwięku trąbki pozłacanej (żółty wykres) i posrebrzanej (szary wykres). W obydwu przypadkach zagrano ten sam dźwięk w takiej samej odległości od mikrofony, z taką samą głośnością, na tych samych ustnikach (3C). Trąbki były tej samej firmy (Bach Stradivarius) o tej samej menzurze. Różniły się tylko powłoką - jedna srebrna, druga złota.
[ Dodano: 2010-09-07, 22:20 ]
No i coś nie przeszło...
Może teraz...
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Pomógł: 7 razy Wiek: 39 Posty: 127 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Sro 08 Wrz, 2010 10:33
Witam wszystkich.Kolego moim zdniem podstawą do dobrej i przyjemnej gry jest dla Ciebie oduczenie się zbyt mocnego docisku ustnika.Niestety tryb życia muzycznego jaki prowadzisz(granie całonocnych imprez)raczej wyklucza to że kiedykolwiek się oduczysz dociskać.Więc na początek proponuję minimum rok przerwy w graniu wesel i do tego solidna praca z instrumentem mająca na celu oduczenie się docisku.Jak to zrobić?Cwicz proste ćwiczenia nie przekraczające g2 wszystko legato(staccato w początkowym okresie oduczania się docisku raczej nie pomaga),jeżeli zmienisz ustnik na większy to na 100% nie będziesz mógł grać do c3 przez jeszcze dłuuugi czas.Graj na takim ustniku na którym jest Ci wygodnie.Pamiętaj że dociskanie ustnika właśnie doprowadza do takich objawów jakie właśnie masz(brak kondycji,skali,ładnego brzmienia itp.)Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Instrument/y: Conn Director 17B Coprion Bell 1960's
Ustnik/i: Jet-Tone Al Hirt model A
Pomógł: 2 razy Wiek: 24 Posty: 122 Skąd: Andrychów
Wysłany: Sro 08 Wrz, 2010 21:00
1) kondycje poprawisz w bardzo szybkim czasie dzieki cwiczeniom z olowkiem (ja zaczalem od razu z dlugopisem bo ciezszy)
2) jedynie samokontrola, grac dlugie dzwieki i myslec na ulozeniem ust i dociskaniem ich do ustnika
3) BARDZO wygodnym ustnikiem jest Denis Wick 4X Megatone - szerokie ranty i stosunkowo maly kielich ale dzwiek jest ladny pelny ale dla mnie najwygodniejszy jest Assymetric (sam mam model Lead) - szerokosc kielicha jest dosyc duza ale dzieki plaskim rantom prawie wogole nie tnie warg a dzieki wypelnieniu kielicha gore gra sie bajecznie ))
Ja bym odradzał ołówek - oraz długopis - sasquatch, jeśli chcesz są do nabycia nawet metalowe wspomagacze działające na zasadzie ołówka, bo Kolega, który napisał post jest weselnym trębaczem - czyli nie zna za bardzo ćwiczeń, które my praktykujemy, a ołówek czasami może go bardziej "zabić" niż wzmocnić - w sensie ust. Założę się, że większość tak do końca wie zapewne jak praktykować ten ołówek - została wydana szkoła, które pokazuje jak ćwiczyć ołówek. Niech gra jakieś proste ćwiczenia legato, potem staccato starając się świadomie nie przyciskać, a raczej odciągać trąbkę. Najlepiej jakby się Pawlos, skontaktował z jakimś nauczycielem w celu kilku wskazówek - wtedy zobaczy jak grasz, co robisz źle, co należy poprawić. Teoretycznie możemy snuć mnóstwo wywodów i podawać ćwiczenia. Ale jak ktoś nie pokaże Tobie jak ćwiczyć, to ciężko będzie Tobie cokolwiek zmienić. Taka moja rada - poszukaj fachowca w swoim regionie i umów się na lekcję. Na pewno rozświetli to Twój pogląd na sprawę.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Conn Director 17B Coprion Bell 1960's
Ustnik/i: Jet-Tone Al Hirt model A
Pomógł: 2 razy Wiek: 24 Posty: 122 Skąd: Andrychów
Wysłany: Czw 09 Wrz, 2010 11:44
De-eR, po co kupowac "metalowe wspomagacze" skoro dlugopis dziala tak samo? nie rozumie... w ciagu miesiaca dzieki dlugopisowi skala poszla mi z c3 na pelne e3 takze nie wiem co tyl zlego widzisz w olowku/dlugopisie...
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Czw 09 Wrz, 2010 13:11
Każde ćwiczenie nieprawidłowo wykonywane może przynieść więcej szkody niż pożytku. O to głównie chodzi. Ćwiczenia z ołówkiem ta zasada nie omija. Jak nie ma kto Cię skorygować i powiedzieć co robisz nie tak albo wytłumaczyć co i jak to może rzeczywiście lepiej nie zabierać się za pewne rzeczy. I nie jest tu ważne że dla kogoś innego jest to banalnie proste albo jakie wyniki ktoś osiągnął.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Dzięki dla Moderatora za uprzedzenie mojego sprostowania. Dokładnie tak jak napisałImmortal4ever. W moim mniemaniu nie polecam ołówka osobie, która powiedzmy sobie szczerze w tajnikach gry jest laikiem i gra tak jak Pawlos przeważnie po weselach. Nie kształciła się więc ćwiczenia tego typu mogą mu raczej zaszkodzić niż pomóc stąd mój wcześniejszy post. Niech ćwiczy niedociskanie świadomie o tym myśląc, dużo legata w dynamice piano i niech myśli o powietrzu. To tak najprościej. I tak jak napisałem - niech spróbuje umówić się na lekcje z jakimś nauczycielem z pobliskiego regionu.
Nie każe Ci kupować wspomagaczy metalowych ale tylko sugeruję - długopis jest lżejszy Już był temat o ponaciąganych mięśniach po źle ćwiczonym ołówku - polecam przeczytać. Dlatego aby wzmocnić kondycję OŁÓWEK odradzam koledze, który zapoczątkował temat.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Conn Director 17B Coprion Bell 1960's
Ustnik/i: Jet-Tone Al Hirt model A
Pomógł: 2 razy Wiek: 24 Posty: 122 Skąd: Andrychów
Wysłany: Czw 09 Wrz, 2010 22:16
De-eR, zalozylem po prostu ze kolega zakladajacy temat nie jest idiota i poczyta troche o cwiczeniach z olowkiem... (bez urazy Pawlos ). metalowe mozei jest ciezsze ale masz z tylu duzy krazek metalowy ktory jakby nie patrzec rozklada ci ciezar na wieksza powierzchnie ust i czesciowo na zeby a trzymajac dlugopis za sam ten waski koniec nic ci go nie podtrzymuje ale to tylko takie moje male spostrzezenie...
Sednem sprawy jest to, że nawet jeśli my np. poczytamy jak dokonać zmiany paska rozrządu w aucie to i tak nam nic nie da jak praktyka u fachowca. Dlatego nawet jeśli Pawlos poczyta - a mało z tego co widzę jest o tym jak ma wyglądać metoda używania ołówka opracowana przez Clint'a McLaughlin'a (mało pewnie Kto wie kto wymyślił tę metodę) to i tak mu to nic nie da. I o to tutaj chodzi - niewiedza może powodować odwrotne skutki.
A co do metalowego urządzenia to mnie nie zrozumiałeś albo nie znasz tej metody - jest ona zwana CHOP-STICKS - polegając na tym, że wykorzystuje ona 5 różnych specjalnie zaprojektowanych pręcików metalowych w ten sposób, że przekrój pręcika imituje wielkość szczeliny w różnych dynamikach (czyli pręcik nawet największy ma mniejszy przekrój niż długopis czy ołówek) - jest go trudniej utrzymać. Do tego zestawu są malutkie ciężarki, które montuje się na końcu pręcika - po przeciwnej stronie niż ta, którą wkładamy między usta. I do tego jest zestaw ćwiczeń. Także tutaj jest dopiero zabawa - ale bez wiedzy jak to robić, skutki będą na pewno odwrotne, a szkoda aby ktoś przez niewiedzą jak praktykować pozrywał mięśnie i trąbkę mógł powiesić sobie tylko na ścianie. Może odbiegłem od tematu ale chciałem aby wszystko było wyjaśnione.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: eastman
Wiek: 18 Posty: 21 Skąd: Góra św. Jana
Wysłany: Pią 10 Wrz, 2010 16:06
Dzięki wszystkim za pomoc
Widzę że najlepszym rozwiązaniem będą lekcje u jakiegoś nauczyciela.
Myślałem też nad szkołą I stopnia, ale teraz to mnie chyba już nie przyjmą a o II stopniu to mogę chyba tylko pomarzyć
Ile taki nauczyciel mógłby wziąć od lekcji?
Z ołówkiem to wole nie zaczynać, nie chcę mieć jakichś problemów z zerwanymi mięśniami.
Ps: Staram się teraz kontrolować dociskanie ustnika i gra mi się o niebo lepiej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum