Instrument/y: Kuhnl & Hoyer TOPLINE G Pomógł: 1 raz Posty: 122 Skąd: 00
Wysłany: Pon 06 Cze, 2011 17:04 Pozbycie się nawyków
Witam wszystkich. Gram na trąbie jakieś 3 lata. Od nie dawna mam bardzo dobry instrument. Sprawa wygląda następująco: Nawabiłem się DWÓCH, podstawowych błędów... Jest to dociskanie ustnika i robienie tzw. "uśmiechu". Chcę się tego jak najszybciej pozbyć. Nad dociskaniem pracuje cały czas i widać powoli efekty. Gorzej jest z tym "uśmiechem". Słyszałem, że jest to najgorszy nawyk z jakim można się spotkać w grze na trąbce... Chcę pozbyć się złych przyzwyczajeń. Liczę na waszą pomoc.
Napisz jak teraz pracujesz nad dociskaniem. A co do tego uśmiechu to nie wiem czy to jest taki straszny błąd, to chyba zależy od budowy twarzy i mięśni mimicznych. A przeszkadza Ci w grze ten uśmiech?
Instrument/y: Kuhnl & Hoyer TOPLINE G Pomógł: 1 raz Posty: 122 Skąd: 00
Wysłany: Pon 06 Cze, 2011 19:10
Jak pracuje nad dociskiem - gram na samych ustach i po prostu kontroluje się. Kiedy mam wysoki dźwięk i wiem, że nie zagram go to po prostu sobie go odpuszczam albo gram o oktawę niżej. Jeśli chodzi o uśmiech to gra mi się dobrze. Nigdy nie zauważyłem nic w tym złego, chociaż może przy wysokich dźwiękach powyżej G2 usta tak jakby przestają drgać i wychodzi samo dmuchanie. Nie wiem czy to wina tego uśmiechu. Kiedy staram się skupiać bardziej kąciki ust, to dźwięk mi zupełnie nie wychodzi. Może to wina moich dużych ust.
Więc moim zdaniem jak Ci to nie przeszkadza to nie zmieniaj za bardzo, ale niech się wypowiedzą też eksperci.
Jak grasz wyżej to staraj się grać luźniej i warto nauczyć się przechodzić do różnych rejestrów na tym samym zadęciu lub podobnym zadęciu. Chodzi mi o to, żeby np. c1 grać na prawie takim samym układzie jak c2 też z jak najmniejszym dociskiem, tylko ciśnienie powietrza. Powyżej g2 nie wychodzi moim zdaniem dlatego, że właśnie za bardzo chcesz skupić mięśnie kącików ust. Postaraj się trochę luźniej, tak jakby dochodzić do tego dźwięku. Proponuję, żebyś ćwiczył gamy przez 2 oktawy np. G-dur od g-g2 i z jak najmniejszą siła, dociskiem i zmianą zadęcia.
Hmmmm ... nie trzeba pozbywać się złych nawyków - tylko trzeba tworzyć nowe Skoro zdiagnozowałeś problem to teraz pozostaje tylko kwestia ćwiczenia. Z tym dociskaniem myślę, że jesteś na dobrej drodze. Ćwicz tak przez przynajmniej dwa, trzy tygodnie i obserwuj efekty.
Co do grania na uśmiechu ... myślę, że jeśli trąbka dobrze brzmi i samo granie nie sprawia Tobie jakiś problemów w sensie wydobycia dźwięku, artykulacji to nie wiem czy warto coś zmieniać ?? Zadęć jest tyle ilu trębaczy na świecie. Ważne abyś jeszcze bardziej nie rozciągał buzi. Trzymaj kąciki ust i ćwicz przed lustrem. Patrz co się dzieje i wtedy koryguj powietrzem (nie dociskiem) - w sensie zdobywania skali i elastyczności warg. Wiem łatwo się pisze ale TYLKO PRACĄ dojdziemy do celu. Staraj się ogrywać w skali do g2 i myśleć o powyższych rzeczach. Powinno się poprawić.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Właśnie też mam taki problem. Zawsze po graniu mam odcisk na ustach. Jak go się pozbyć by grać poprawnie? Bo gdy tak gram to robię odcisk sobie a dodatkowo szybciej mi się usta męczą. Chciałem to sam ograniczyć, lecz wtedy nie mogłem wysoko grywać. I teraz mam pytanie jak to najlepiej "zniszczyć"?
Delikatny odcisk nie jest zły. U mnie też się pojawia gdy np. gram 1h bez przerwy, lub po jakiejś dłuższej próbie. On sam zejdzie za jakiś czas. I tak jak Damian wyżej napisał błędy koryguj powietrzem, a nie dociskiem
Instrument/y: flgh: Thomann 600 GS trp: Thomann Black Jazz
Ustnik/i: trp: Yamaha 4335 ustnik: Yamaha 11B4
Wiek: 16 Posty: 41 Skąd: Jasło
Wysłany: Pon 06 Cze, 2011 22:02
Na warsztatach pana Matusika dowiedziałem się, że dobrym sposobem na zmęczone usta jest wypychanie trochę bardziej dolnej szczęki. Nawiązując do tego, uczył też, że gdy idziemy do "góry" należy zamiast ciągnąć trąbkę w dół, wypychać brodę - jest to mniej więcej ten sam zabieg, tylko nie trzeba niepotrzebnie machać. (ale oczywiście bez przesady, tak jak koledzy wyżej piszą, najwięcej nad zmianą wysokości trzeba pracować powietrzem)
Wiążę się to z uderzaniem strumienia powietrza w górną krawędź dziury w ustniku. Monette nagrał fajny filmik , który jednocześnie reklamuje ich ustniki i jest w nim mowa o tym kierowaniu powietrza w różnych rejestrach.
Instrument/y: flgh: Thomann 600 GS trp: Thomann Black Jazz
Ustnik/i: trp: Yamaha 4335 ustnik: Yamaha 11B4
Wiek: 16 Posty: 41 Skąd: Jasło
Wysłany: Wto 07 Cze, 2011 16:38
Ja jestem w podobnej sytuacji, choć odcisk nie pojawia się zbyt duży, ale ciągle dążę do jak najmniejszego docisku. Wg mnie powinieneś mniej dociskać, mimo że będzie to wpływać na obniżenie skali, ale co to za skala jeśli górne dźwięki są wyciskane bardzo na siłę. Po prostu podczas grania mniej dociskaj, na początku będzie trochę gorzej, ale później już coraz lepiej.
Instrument/y: B -Schagerl Penelope Gold C- Stomvi Titanium Pomógł: 10 razy Posty: 104 Skąd: Rzeszów
Wysłany: Pią 10 Cze, 2011 14:08
Koledzy!
Radzę być ostrożnym w tego typu rozmowach. Kolega napisał że chce coś zmienić, a juz po 3 godzinach stwierdza że nic nie zmienia. A stwierdził to bez konultacji, pokazania, nagrania. Czegokolwiek co obrazuje grę.
Przyciskanie ustnika jest niewskazane, wiadomo. Ale jego "przyłożenie" jest konieczne, jak pisze sam Jacobs.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum