Wysłany: Pią 15 Sty, 2010 18:57 Problem z kondycją
Witam, uczę się grać na trąbce 8/9 lat(mam nauczycielem). Za 1,5roku zamierzam się wybrać na akademię.
Nie mam żadnego problemu z dźwiękiem. (Ponoć mam bardzo ładny, czysty i wyróżniający się dźwięk ) W skali dochodzę do D3/E3(czasami F3) - ale sporadycznie. Natomiast mam bardzo poważny problem z kondycją. Ten problem próbuję rozwikłać już 1,5roku. Co ciekawe brak kondycji nie jest spowodowany nie ćwiczeniem, ponieważ ćwiczę codziennie "z głową" swój program, a potem jeszcze gram proste ćwiczenia np. z Arbana, Butkiewicza(wybrane etiudki). Ćwiczę dziennie ok 0,5-1h oraz ok 20minut same ćwiczenia. Po pół godziny intensywnego ćwiczenia bardzo męczy mnie granie dźwięków od G2 w górę. Moje usta zamiast wibrować normalnie, rozchodzą się tworząc tzw. "uśmiech"(nie potrafię nad tym zapanować) . A po następnych 15minutach już ciężko mi jest zagrać chociażby G2. Myślałem też o tym ,że źle układam wargi ale to na 80% odpada ponieważ początkowo gra mi się bardzo dobrze.
Pewnego dnia zauważyłem ,że gdy nie mam jednej warstwy "skórki" na ustach, poprostu nie idzie mi nic zagrać. Codziennie po mniej/więcej po 0,5h gry moja skórką poprzez wibrację nawadnia sie i poprostu odpada.. Można powiedzieć ,że odradza ona mi się i odpada co dzień.
Sądzę ,że jest to główny problem mojego braku kondycji a co wy o tym myślicie??. Może znacie kogoś kto ma podobną sytuację do mnie i wie jak ćwiczyć lub używać jakich kremów aby ta skórka mi poprostu nie odchodziła...?!?!
Chciałbym już móc grać 2/3h dziennie i przygotowywać się do profesjonalnego grania a nie mogę ponieważ kondycja mi na to nie pozwala".
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 15 Sty, 2010 19:28
hmmm... Sprawa nie jest taka prosta, nie możesz zwalać wszystkiego na odpadającą skórkę bo to mięśnie odpowiadają za kondycję ust, a nie skórka. Bez niej może się niezbyt wygodnie grać, a nawet boleć, ale to nie jest powód słabej kondycji. A skórka ci odpada dlatego właśnie, że masz słabą kondycję i być może za mocno ciśniesz jak już nie masz siły.
Uważam, że przede wszystkim za mało grasz. Ćwicząc godzinę dziennie nie zbudujesz sobie kondycji, szczególnie potrzebnej do grania klasyki. Proponuje grać częściej, ale (przynajmniej na razie) krócej. Chodzi mi tu o to żebyś robił sobie więcej przerw jak grasz, a nie cisną do bólu z zegarkiem w ręku. Spróbuj grać 4x dziennie po pół godziny, a potem stopniowo wydłużaj czas gry.
Innym powodem zmęczenia i rozwalania ust może być zły ustnik, tzn. taki ze zbyt ostrym rantem. Nie wiem na jakim ustniku grasz, ale jeżeli czujesz, że po paru minutach gry ustnik zaczyna ci się wżynać w usta to pomyśl może wtedy o zmianie ustnika na jakiś z łagodniejszym rantem.
A tak w zasadzie to powinieneś zacząć od porady u swojego nauczyciela, bo na forum to różne "cuda na kiju" znajdziesz.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Acha i jeszcze jedno!
Słaba kondycja może być też spowodowana nie właściwym rozgrywaniem się. Spróbuj spokojniej się rozgrywać, czyli tak żebyś już przy rozegraniu nie męczył ust.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Hmmm.. czyli już coś wiem więcej. Z tym ćwiczeniem 4x 0,5h dziennie może być ciężko ponieważ
od 8.00 do 17,18mam lekcje. Mogę grać tylko przed szkołą i po lekcjach. LEcz po lekcjach zazwyczaj mam LEkcję trąbki/ grę z akompaniamentem lub zespół. A po tym już kompletnie nie mam siły nic zagrać.Potem w domu gdybym chciał coś pograć ok 22,23 poprostu nie mogę grać ponieważ mieszkam w bloku. I gra już nawet ok 20/21 bardzo sąsiadom przeszkadza..
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 16 Sty, 2010 11:26
No niestety dit. Już dosłownie 5 raz wysyłam do ciebie odpowiedź na maila którego mi wysłałeś, ale nie idzie. To nie pierwszy raz tak się dzieje na tym forum. Może warto coś z tym zrobić.... Nie chcę tu na forum zamieszczać wszystkiego bo to mały esej więc powycinam co ważniejsze fragmenty. A więc...
Hej
No cóż ja Ci poradzę żeś człowiek zajęty... Ale ambitny
Niestety masz typowe problemy uczącego się trębacza - mało czasu i problem z miejscem (i czasem) do ćwiczenia...
...więc moje ćwiczenie wyglądało tak, że czasami brałem trąbkę dosłownie na 15-20 min. Szybko starałem się wyćwiczyć pewien problem i wracałem do zajęć. Takich 15 minutówek w ciągu dnia miałem więcej niż np. pełne 2 lub 3 godziny... więc ćwicząc w ciągu dnia 4-5 razy po 20 min. trochę się tego czasu ćwiczenia uzbierało. Bardzo pomaga przy takim trybie ćwiczenia myślenie bo jak masz mało czasu żeby pograć to jak już grasz to musisz na maksa myśleć co robisz. Ale z tego co czytałem Ty masz taką umiejętność więc będzie ok.
Nabijanie kondycji nie polega na tym żeby męczyć usta do "krwi" i jak najdłużej grać. Paradoksalnie kondycja wtedy Ci spadnie a przy okazji inne rzeczy - jakość gry, barwa, artykulacja itp....
W nabijaniu kondycji chodzi o to żeby usta miały regularną styczność z instrumentem, czyli to co pisałem - lepiej grać krócej, ale częściej. Gdy grasz krócej, grasz na świeżych ustach, więc się nie męczysz podczas gry. Nie spinasz się i nie grasz nic na siłę, nie przyzwyczajasz się do gry na siłę...
...poza tym 15 minutowa rozgrzewka z głową wpaja Ci dobre nawyki emisji dźwięku, więc nie jest to czas stracony - wręcz przeciwnie. Jak nauczysz się grać luźno to wtedy Ci wzrośnie kondycja. Bo kondycja to umiejętność grania jak najdłużej na nie zmęczonych ustach. Jak już są zmęczone to po grze.
Powiedz mi jaki jest sens męczyć usta 3 godzinną grą, gdzie po półtorej godziny i tak już grasz "na zębach". Potem robisz przerwę na 12 godzin (albo i dłużej...bo noc...) i znowu zajeżdżasz usta 3 godzinną grą. Usta o wiele lepiej reagują jak mają regularne bodźce -> gra -> przerwa. Wszystko w podobnych ilościach czasowych. Wtedy kondycja o wiele szybciej wzrasta.
Podsumowując:
- Zwróć większą uwagę na rozgrywanie - graj luźno i nic na silę, a już broń Boże wysoko!
- Ktoś kiedyś powiedział - "...gra na trąbce to sztuka odpoczywania". Zgadzam się w 100% Jak już grasz to jak najbardziej staraj się odpoczywać, nawet w czasie grania. Zaoszczędzisz na tym duuużo sił.
- Jeżeli rzeczywiście zaczniesz grać tak jak pisałem, czyli krótkimi seriami, to pamiętaj żeby jednak któraś seria była jednak dłuższa, bo dłużej też musisz się nauczyć grać. Krótkie serie mają tylko pomóc w nabiciu kondycji. Jeżeli w weekendy masz więcej czasu to graj dłużej (tylko dobrze i spokojnie się rozegraj)
- Sprawdź ten ustnik... pisałem już o tym
- Załatw sobie spokojne i wyciszone miejsce do ćwiczenia - w szkole (po lekcjach), u kogoś z rodziny, w piwnicy itp.
- Skonsultuj się z nauczycielem bo tak naprawdę nie znam Twojej sytuacji i mogę się bardzo mylić.
Pozdrawiam i powodzenia
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Hmmm.. czyli już coś wiem więcej. Z tym ćwiczeniem 4x 0,5h dziennie może być ciężko ponieważ
od 8.00 do 17,18mam lekcje. Mogę grać tylko przed szkołą i po lekcjach. LEcz po lekcjach zazwyczaj mam LEkcję trąbki/ grę z akompaniamentem lub zespół. A po tym już kompletnie nie mam siły nic zagrać.Potem w domu gdybym chciał coś pograć ok 22,23 poprostu nie mogę grać ponieważ mieszkam w bloku. I gra już nawet ok 20/21 bardzo sąsiadom przeszkadza..
No właśnie! Uważam że to jest największa bolączka Polskiego Szkolnictwa Muzycznego w Polsce. Tym wątkiem można posłużyć się do otwarcia nowego tematu dotyczącego szkolnictwa w naszym kraju. Miałem podobny problem co ty, tyle że ja mieszkam na wsi w domku jednorodzinnym i niestety musiałem dojeżdżać do PSM-u. Ciężko było mi pod siebie rozplanować wolny czas na jakieś ćwiczenia. O godz. 6 rano musiałem wstawać by na 8 zdążyć do szkoły (najpierw do Gimnazjum, później do Technikum), prosto po szkole ogólnej do muzycznej. Tam zajęcia do późnych godz. wieczornych. = i tak w kółko. Do domu przyjechałem po 21, a teraz coś zjeść..., odrobić zadanie..., poćwiczyć na trąbce... i pójście spać po 1 a niekiedy 2 w nocy... A jeszcze gorsze jest to, że zamiast w PSM-ie większą uwagę skierować w instrument to w moim i przyjaciół odczuciu - szkoła muzyczna więcej wymagała z takich dziedzin jak Historia Muzyki, Literatura czy Formy. Oczywiście są to ważne rzeczy ale niestety górowały ważnością nad instrumentem. Co mnie bardzo martwiło. Ale to może w nowym temacie.
Jeśli chodzi o ustnik Vincent Bach 3C, to myślę actrumpeter że on raczej nie powinien odgrywać złej roli u kolegi dit, ponieważ rant tego ustnika jest średniej ostrości. Co innego Amati albo inne ( w moim odczuciu)....
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
No właśnie! Uważam że to jest największa bolączka Polskiego Szkolnictwa Muzycznego w Polsce. Tym wątkiem można posłużyć się do otwarcia nowego tematu dotyczącego szkolnictwa w naszym kraju.
...
szkoła muzyczna więcej wymagała z takich dziedzin jak Historia Muzyki, Literatura czy Formy. Oczywiście są to ważne rzeczy ale niestety górowały ważnością nad instrumentem. Co mnie bardzo martwiło. Ale to może w nowym temacie.
w 100%tach się z tobą zgadzam.
W poniedziałek piszę sprawdzian z całego życiorysu Handla, Bacha i z Klawesynistów francuskich ;]
JEst tego 32strony A5 - zeszytowe. // Samo przeczytanie ze zrozumieniem tego z 2,3 razy zajmuje ok 2-2,5h a co dopiero zapamiętać szczegóły itp.. / Dodam ,że mam jeszcze 22inne przedmioty w szkole i prawie z każdego jest "coś" do nauki :/
I gdzie tu znaleźć czas na spokojne ćwiczenie? chociażby te 3,4 razy dziennie z przerwami?!
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 16 Sty, 2010 17:38
Rumcajs zgadzam się z Tobą Bach 3C nie jest ustnikiem, który męczy usta. Pisałem o ustniku dlatego, że wcześniej nie wiedziałem jaki ustnik ma dit bo nie miał wpisanego w polu przy profilu. No chyba, że coś przeoczyłem.
dit daj znać czy dostałeś maila na pv bo znowu coś nie poszło - wściec się można!!!
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Warburton
Pomógł: 7 razy Wiek: 21 Posty: 165 Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: Sob 16 Sty, 2010 22:03
już nie wymyślajcie nowych teorii co do męczenia się przez ustnik .... skoro na nim grał przez jakiś czas to mięśnie i tak przyzwyczaiły się właśnie do tego rozmiaru więc nie ma takiej opcji że to wina ustnika . (ps. też grałem kiedys na bachu 3 c , nic nie przeszkadzał w grze)
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Czw 25 Mar, 2010 14:12
teo1995 napisał/a:
gram 8 lat i mam problem z kondycją macie może jakieś ćwiczenia???
Jogging. Spacery. Jazda na rowerze.
Ew. polecam przez 20 minut bez przerwy(oprócz brania powietrza, chyba, że ktoś permanentnym umie) trzymać dźwięk g1 a potem c2. Kondycja gwarantowana. Tylko potem warto sobie zrobić pół godziny przerwy przed dalszym graniem.
Ja zazwyczaj gram długie dźwięki zaczynając od pedałowych aż do c2, jak czuję że kondycja pali to do g2. Kiedyś też miałem problem z utrzymaniem kondycji. Od kiedy zacząłem ćwiczyć długie dźwięki, to nie dość że wytrzymuję dłużej to i skala poszła mi bardziej do góry.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
co do sportu to gram sobie przed lekcjami w pilke a nauczyciel sie czepia chyba pokarze mu twoj post devil
Sport to chyba raczej po graniu a nie przed? Pobiegaj 5 minut i spróbuj zagrać długie dźwięki. Wtedy zobaczysz dlaczego nauczyciel się czepia.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Kolego DIT tak jak napisał arctrumpeter: gra na trąbce to sztuka odpoczywania!!! I to jest słuszna sprawa! Kto z Was był na kursach Bockschweigera w Poznaniu to mógł się tylko w tych przekonaniach utwierdzić!!!
Kondycji nie zbudujesz grając aż nie odpadnie Ci naskórek z ust. Kondycję buduję się właśnie w chwilach odpoczynku kiedy dajesz buzi chwilę regeneracji. Doskonale sprawdza się także teza: ODPOCZYWAJ TYLE ILE GRASZ, GRAJ TYLE ILE ODPOCZYWASZ! Wiem wymaga to więcej czasu na ćwiczenie, ale zawsze w przerwie można zrobić kilka innych zadań, które masz do przygotowania do szkoły. Liczy się EFEKTYWNE ĆWICZENIE, a nie fakt, że pograłem 3 h ale jaki tego skutek ???
Oprócz długich dźwięków (uważam, że zawsze dźwiękiem wyjściowym powinien być g1 gdyż stanowi jak gdyby środek skali - do c3 i do c małego taka sama droga i należy pilnowac aby zadęcie się nie zmieniało) polecam ćwiczenie piano - należy kontrolować konciki ust, oraz jeśli chodzi o kondycję i elastyczność warg pomaga mi szkołą Sołdrzyńskiego oraz Max'a Schlossberga. Doskonałe pozycje Oczywiście Clark, Arban, i moje wypracowane i sprawdzone rozgrzewki Także więcej odpoczynku kolego!!!
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum