Witam wiem,że ktoś pomyśli że taki post tutaj już się znalazł ale otóż nie. A więc chce kupić trąbke do 3000 zł. Będzie kupowana w stanach także wiecie cena nie gra roli bo tam za grosze można kupić nową trąbke (moja kuzynka kupiła niestety nie wiem jaką trąbke ale wiem że dała za nią 700 $ i tez kuzyn kupił saks tenorowy za 1000 $ i wiem,że kuzynce ta trąbka tak śmiga że nawet nie oliwi bo i tak tłoki chodzą jak należy a ma ją ponad 3 lata... Ani rdza nie chyta ani nic się jej nie dzieje) ale wracając do sprawy nie wiem jaką trąbke kupić (a raczej mama mi kupi ) bardzo podoba mi się Yamaha 4335 G. Cena nie jest wysoka bo kosztuje w Polsce ok 1800 zł. a jak w U.S.A. będzie tania to kupie GS. I pierwsza sprawa ja gram już rok będzie w listopadzie i chce już kupić sprzęt że się tak wyraże na całą moją kariere muzyczną. Czyli na zawsze. Chce żeby rozwijała się razem ze mną. Nie psuła się. Nie miałbym problemów z tłokami jak to zawsze miałem z trąbkami dotychczas. A chce kupić trąbke która jest równa mojemu stopniowi i nie chce żeby tak było że ja już będę grał 15 lat a tu trąbka nie nadąża za mną... Bardzo prosze was o pomoc przy wyborze. Może znacie inne firmy które mogą mi zaoferować dobrą trąbke. Ja miałem tylko styk z Amati ale po tym 'spięciu' nie chce jej na oczy widzieć. Grałem na B&S i ta była spoko bo grałem na 20-letniej a tłoki chodziły idealnie tylko że pękł plastik i dopiero dostane ją na następny tydzień. Grałem na Heimerze- chińska jakby ktoś nie wiedział i to już była całkowita kaplicha po Amati. Słyszałem że dobrą firmą jest Bach ale nie miałem z tą firmą styku. A Yamahe mój kolega no i po prostu niebo w gębie czyli tłoczki celujący leciutko chodzi wszystko pięknie ładnie. Bardzo prosze was o pomoc bo sam sobie nie poradze a nikt mi przy wyborze nie pomoże no jedynie kuzynka która jest w U.S.A. a wole się swoich rodaków zapytać co o tym sądzą.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Pią 12 Wrz, 2008 20:15
jest duuzo instrumentów lepszych od yamahy... wałkujemy ten temat od długiego czasu poczytaj sobie na ten temat na forum. Ja skłaniałbym się, jesli masz zaufanie do yamahy, w stronę serii Xeno - za tą cene powinieneś dostać już model 8335, moze 8335RGS, ale nie jestem pewien
No może i są lepsze tylko że niestety nikt tych lepszych nie ma i nie miał mi okazji zaprezentować jego możliwości. Właśnie widze dużo postów na temat Yamahy ale to nadal za mało. Wiesz trąbka będzie kupowana w U.S.A. także mama mi mówiła że do 3000 $ jest w stanie zapłacić za trąbke a za te pieniądze w U.S.A. można kupić sprzęt pierwszej klasy (mam taką umowe że moge kupić teraz ale za 3000 zł. lub za rok max 2 ale za 3000 $ bo to jest tak że w Polsce np. zarabia się 1000 zł. miesięcznie a w U.S.A. 1000 $ wiecie o co biega)
Pójdź z mamą na taki układ...że teraz niech ci kupie trąbkę za 3000 zł a potem po 2 latach obiecasz że są sprzedasz w Polsce (na pewno weźmiesz za podobnie za ile kupiłeś) i za dwa lata mama dołoży Ci 2 tyś $ i kupisz jeszcze lepszą na stałe. Moim zdaniem z tym że chcesz mieć instrument na całe życie to oznaka że jesteś marzycielem, nie mówią że to nierealne, ale po prostu takie postanowienie ma coś z romantyzmu . Nie warto się samemu przywiązywać do sprzętu , sprzęt jet tylko sprzętem , jak będziesz grał to za 10 lat może spotkasz trąbkę swoich marzeń a tą nawet za 3 tyś $ odłożysz w kąt albo sprzedasz i to będzie dobre podejście . Po za tym trąbkę kupujesz nie pełni realizując marzenia i nie będzie to ta jedyna. Gdybyś miał przeznaczyć 50 tys zł to mógłbyś powiedzieć że to jedyna , ale na pewno znajdą się lepsze od Twojej i co wtedy nie zmienisz?
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Pią 12 Wrz, 2008 22:45
waglik, Dobry człowieku...Jak masz możliwość kupna sprzętu w USA to odpuść sobie Yamahy...No może poza XENO ale głęboko wątpię byś zmieścił się w granicy cenowej. Ja osobiście mogę polecić Getzena, Kinga, Bacha, Conna... Popatrz np.: na ebay-u ile kosztują nowe, w amerykańskich sklepach internetowych itp. Jak będziesz miał rozeznanie w cenie wtedy kombinuj z modelem. Jak masz taką okazje to nie marnuj jej i dobrze się przygotuj.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 13 Wrz, 2008 11:37
Człowieku! Poczekaj rok, dwa i kup sobie Bacha Stradivariusa, polecam model 43 albo 37 szkoda kasy na półśrodki. Albo tak jak mówi przestrzenny, kup coś, pograj rok, dwa, jak będziesz jej pilnował to sie nie zniszczy i nie straci za dużo na wartości, sprzedasz i potem jak Ci mama dołoży to kupisz coś lepszego.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sob 13 Wrz, 2008 12:27
nie ma po co się ładować w tanie instrumenty, jesli masz mozliwość kupna czegoś dobrego Może coś z schilke za te dwa lata? zgadzam się z Devilem, oraz tak samo jak wczesniej pisałęm - Xeno, jesli masz zaufanie do yamahy i chcesz pozostać przy tej firmie
ahmed89, dzięki za stronke widze że za te 3000 $ moge kupić na prawde dobry sprzęt myśle też na Bachem ale tej firmy nie znam. No ale może kuzynka popyta się w swojej orkiestrze (mają ponad 30 osób w skłądzie i chyba z 10 trąbek) także może ona mi powie coś. Znowu Yamaha nie musi być. Chce mieć po prostu trąbke na całe życie i nie zmieniać już.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 13 Wrz, 2008 13:36
No to Bach! Ja ostatnio kupiłem i jestem mega zadowolony, niesamowita lekkosć gry, świetne brzmienie, precyzyjny, podatny na artykulacje. Wcześniej grałem na Selmerze Chorusie, wydawało mi sie, że mam instrument, który świetnie brzmi, kosztem lekkości gry. A na Bachu gra sie lżej i również świetnie brzmi. Porównywałem mojego bacha z jakimś wysokim modelem Kanstula to kanstul przegrał, niby wszystko w nim fajnie, ale nie miał takiego dzwięku jak bach, poza tym grając na Kanstulu nie czułem tego instrumentu, porównywałem też z Selmerem Sigmą, dobrze brzmi, lepszy od Chorusa ale ciężej się gra niż na Bachu. Nie polecam natomiast Bacha New York, zupełnie jak nie Bach.
Jeśli chodzi o porównanie Bacha do Yamahy Xeno (8335) to są to podobne instrumenty, ale w bachu lepiej góra sie odzywa, brzmieniowo też troche lepiej.
Ogólnie co mnie zaskoczyło w Bachu to to, że świetnie sie przebija przez inne instrumenty, grając w orkiestrze symfonicznej, bardzo dobrze go słychać nawet jak sie nie gra forte. Ten dzwięk sie fajnie niesie.
Myśle, że o pracy tłoków czy lakierze nie ma co pisać, bo nie ma żadnych problemów. Kupiłem nowy instrument, więc na początku tłoki sie troche przycinały ale to normalne. Trzeba było je częściej oliwić, teraz po 2 miesiacach wszystko jest ok. Poza tym mam wrażenie, że bach sie rozgrywa i zaczyna brzmieć jeszcze lepiej, dostaje takiego blasku w dzwięku(co nie znaczy, że barwa sie robi jasna)
Mi chodzi właśnie o lekkość gry tłoki żeby lekko chodziły no i ważne możliwość zamontowania pulpitu... Bo gram w O.D. i jak nie mam pulpitu tylko trzymam w rękach szybciej się męcze i nie zagram ani G2 ani nawet F2.
Instrument/y: Schilke s32
Ustnik/i: 3c,5c,7c Vincent Bach corp
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 178 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 13 Wrz, 2008 15:57
No tak to jest ja tez miałem problem z dociskaniem ale jest to juz za mną radzę zakupić lirke będzie zdecydowanie lepiej i wygodniej będziesz mógł się skupić na grze a nie na tym ze wypadną ci nuty z ręki pozdrawiam
Teraz gram na B&S która jest w naprawie ponieważ pękł plastik w tłoku i mam ją dostać dopiero na następny tydzień w czwartek a do tego czwartku gram na Heimerze do którego nie mam pulpitu i musiałem na 3 imprezach grać bez pulpitu... I dlatego, że dociskam ustnik do ust za mocno po grze dłuszej niż jedną minutę pozostaje mi na ustach i nad ustami przez jakiś czas takie czerwone coś
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Vincent Bach Corp.
Wiek: 23 Posty: 64 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Nie 14 Wrz, 2008 07:57
Waglik nie ma sprawy - to jest bardzo dobra strona - Ja sie własnie zastanawiam nad kupnem i sprowadzeniem kanstula ze stanów ale się zastanawiam jak ze sprzedaniem mojej trąby, z której jestem bardzo zadowolony....ale zobaczymy (przepraszam za odbiegnięcie od tematu)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum