Wysłany: Czw 15 Wrz, 2011 22:51 problem ze skalą i nie tylko
Witam. Gram na trąbce 4 lata, do lutego tego roku(2011) grałem spokojnie do c3, d3 na legacie nawet do c3. W Marcu graliśmy koncert z orkiestrą, ja grałem 1 trąbkę, trochę w tedy miałem do grania w górnych rejestrach (byłem w tedy dobrze rozegrany i miałem dobrą kondycję). Następnego dnia usta zaczęły mnie piec i zrobiła mi się taka jak by twarda powłoka na ustach. Odłożyłem trąbkę do czasu aż zagoiło mi się to i zacząłem znowu grać, trochę skala była niższa ale to z pewnością po przerwie trochę spadła, ale z upływem czasu skala zaczęła mi spadać. W maju odłożyłem trąbkę bo miałem skalę ledwo co do c2. po 2 tygodniowej przerwie zacząłem znowu grać ale było tak samo więc postanowiłem zmienić ustnik (przedtem grałem na getzenie 7c) na denis wicka 5x (chyba tak się to pisze). Skala zaczęła mi się poprawiać doszedłem do f2 i na tym się skończyło, od miesiąca stoję w miejscu. Chciałem jeszcze dodać że mam ustnik nieco wyżej tak że trochę dolnej wargi nie jest w środku ustnika ale nie zmieniam tego bo przez cztery lata tak grałem i miałem dobrą skalę, barwę i kondycję. Teraz mam skalę do f2, kondycję bardzo słabą ale za to mam bardzo dobry dzwięk. Mam pytanie czy ktoś z was miał coś podobnego albo ktoś wie co to może być i jak temu zaradzić???
misiu43, moim zdaniem skoro miałeś dobrą skalę i kondycję, następnie najprawdopodobniej się zgrałeś i zmęczyłeś usta czego skutkiem był ten twardy naskórek to przyczyn Twojej obecnej niedyspozycji może być kilka. Nasuwa mi się parę:
złe ćwiczenie - chcąc wrócić do formy wcześniejszej myślę, że zbyt szybko chcesz zrobić postęp w zdobyciu skali i nie wiem czy tak jest ale chyba źle ćwiczysz. Nie zgrywasz się czasami wspinając się niepotrzebnie na te wyższe dźwięki aby szukać skali ?? Proponowałbym skupić się póki co aby ćwiczyć kilka razy dziennie po 15 min i to w takiej oktawie aby grało się Tobie swobodnie (pasaże, gamki). Niech buźka nabierze świeżości na tych niższych dźwiękach i sądzę, że skala powinna powoli rosnąć. Nigdy nie pozwól do przemęczenia buzi.
mogłeś czasami nieźle nadwyrężyć mięśnie - aby nie napisać, że mogłeś je naderwać czy nie daj Boże zerwać. Dzięki temu właśnie możesz chwilkę grać i nic więcej. Nie chcę być złym prorokiem - nie słyszę jak grasz więc podaję taka ewentualność.
skoro zrobiła się Tobie taka powłoka na ustach - mnie od czasu do czasu dzieje się tak samo - to przerwa na pewno powinna pomóc. U mnie zauważyłem to cyklicznie w maju oraz wrześniu/październiku. I wówczas też gra mi się niekomfortowo. Wtedy nawet przerwa pozwala zregenerować buzię ale musi minąć pewien czas abym wrócił do nazwijmy to normalnej formy. Tylko, że wtedy staram się grać raczej niższe dźwięki niż te wyższe.
zmiana ustnika nie wiem czy w czymś pomoże jeśli chodzi o kondycję na chwilę obecną. Kiedy coś się dzieje źle szukamy winy w sprzęcie - a raczej zapewniam Ciebie, że w 90% wina jest w nas. Uważam jednak, że zmiana ustnika z 7C na jakiś większy powinna wyjść Tobie na dobre - ale skutkiem takiej zmiany będzie spadek kondycji i skali przez pewien okres bo to w końcu większy kielich ustnika i inny rant niż ten wcześniejszy, na którym grałeś. Także przyczyną, że nie masz teraz nadal kondycji może być także ta zmiana ustnika.
To co napisałem to moje przypuszczenia. Postaraj się napisać coś więcej w powiązaniu z moim postem - jeśli oczywiście ukierunkowałem Ciebie aby dojść do źródła problemu. Przemyślę jeszcze sprawę, a na pewno jeszcze Forumowicze dodadzą swoje spostrzeżenia także postaramy się wyciągnąć wnioski.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: B&S Challenger I,Kanstul 1525 Signature S
Ustnik/i: Vincent Bach 3c, Gewa cup 5c-FL
Pomógł: 18 razy Wiek: 18 Posty: 102 Skąd: Pomorze
Wysłany: Pią 16 Wrz, 2011 09:07
moim zdaniem, kłopoty ze skalą, kondycją i barwą, są spowodowane złą pozycją jezyka, naskórek mógł powstać w wyniku nadmiernego docisku bo chciałeś na siłę zagrać to co miałeś w nutkach, ale wracając do kondycji skali itp, tak jak napisałem jestem przekonany że to przez złe ustawienie języka, zwróć, uwagę na to gdzie trzymasz język, przy początku dźwięku, czy jest on na górze czy na dole, oraz gdzie trzymasz go podczas gry,
język przy początku dźwięku musi być przy zębach, i nawet podczas grania w niskich rejestrach musisz go trzymać w góze, gdyż przyjdzie Ci kiedyś grać skoki oktawowe i nie dasz rady bo będzie Ci chodziła cała buźka zamiast języka, idąc w górę wymawiasz jiiiii, pamiętając o powietrzu, nie możesz się zaciskać, bo to nie o to chodzi
( ktoś kiedyś mógł Ci powiedzieć, podeprzyj przeponą, ale co to w sumie jest podparcie ? - otóż podparcie to w żadnym wypadku nie jest ściskanie brzucha czy mięśni, bo to służy do wypróżniania, a kobietom także do rodzenia dzieci
przepona działa na zasadzie strzykawki, jeżeli bierzesz oddech to zasysa ona powietrze, a gdy wydychasz musisz pamiętać o ułożeniu warg tak, jakbyś chciał grać, i dmuchasz z całych sił, nie zaciskając mięśni brzucha, wtedy tworzy się tzw kompresja, dzięki której bez zaciskania możesz swobodnie grać, oczywiście pamiętając o pozycji języka || przepona )
jeśli wprowadzisz do do swojej gry gwarantuje efekty, łatwiejsza gra, brak problemu ze skalą, ( oczywiście nic od razu ) i ładniejsza barwa, bo nie będziesz miał języka w gardle, co powoduje zaciskanie gardła, brak powietrza na wargach i szybkie męczenie ust, czyli nasza kondycja
jeśli o czymś zapomniałem, bądź masz pytania, śmiało pytaj
_________________ KLIKNIJ POMÓGŁ, JEŚLI SYPNĄŁEM DOBRĄ RADĄ ;D
Instrument/y: Trąbka Roy Bensson TR101
Ustnik/i: Yamaha GP16C4
Posty: 83 Skąd: Opole
Wysłany: Pią 16 Wrz, 2011 14:18
Czesc Misiu ! Mialem swego czasu podobne problemy z trabka . Jako mlody , glupi , niecerpliwy i ambitny , gralem "bez glowy" forsujac dla poklasku gore , az po jakims czasie tak zmasakrowalem usta ze przez 2 lata nie moglem prawie nic zagrac , g - e1 to byla moja skala . Potem po paru latach { na wlasne zyczenie ] sytuacja powtorzyla sie, i znowu nie gralem ok. 2 lata. Nastepna probe podjalem 2.5 roku temu , teraz juz cwiczac "z glowa". Ale mimo pomocy kilku profesjonalistow gralem tylko do c2 . W tym czasie juz coraz bardziej zdesperowany zaczalem eksperymentowac z zadeciem -oczywiscie bez skutku. Trwalo to do poczatku czerwca br, kiedy to trafilem na to FORUM i na temat: "Naucze" , i wreszcie drgnelo .
Przepraszam ze tak późno odpowiadam ale nie miałem wcześniej możliwości. Dziękuje wszystkim za podanie tylu możliwych przyczyn mojego problemu. Muszę przyznać że gdy się rozegram i pogram dużo ćwiczeń w niskich rejestrach to potem przychodzi mi ochota spr. jak mi idą górne dźwięki, przez co prawdopodobnie forsuję buzię, postaram się tego nie robić. Jeśli chodzi o nadwyrężenie mięśni: prawdopodobnie przemęczyłem je wtedy ale na pewno nie zerwałem. Co do ustnika, też myślę że to może być jedną z przyczyna mojej słabej kondycji i skali ale na poprzednim ustniku nie byłem w stanie nawet połowy z tego zagrać co teraz. Mam jeszcze jedno pytanie, czy mając ustawniony ustnik trochę wyżej, przez co trochę dolnej wargi nie jest w ustniku, może być też w przyczyną? Chciałem dodać że grałem na takim ustawieniu przez 4 lata i grało mi się bardzo komfortowo miałem skalę bardzo ładny dźwięk a o kondycji to już nie wspominam (byłem w stanie grać 2 godziny bez przerwy i to nawet w wyższych rejestrach).
misiu43, ja uważam, że natura sama wskaże miejsce gdzie najlepiej ustnik leży na ustach i gdzie gra się Tobie najwygodniej - aczkolwiek jest wielu, którzy uważają, że czerwień warg powinna być objęta ustnikiem. Pomyśl o tym podczas ćwiczeń. Myślenie duuuuużo pomoże !!! Bądź pewny
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Trąbka Roy Bensson TR101
Ustnik/i: Yamaha GP16C4
Posty: 83 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 17 Wrz, 2011 11:41
Misiu ! Skoro jak mowiles ; bylo konfortowo , byla skala i kondycja , to niczego nie zmieniaj . Jezeli nie musisz grac to narazie nie graj , a zamianą ustnika zajmij sie dopiero jak powroci dawny komfort grania , skala i kondycja . A najlepiej skontaktuj sie z autorem posta " NAUCZE '. Wyciagnij tez wnioski z mojej histori .
misiu43, aczkolwiek jest wielu, którzy uważają, że czerwień warg powinna być objęta ustnikiem. Pomyśl o tym podczas ćwiczeń. Myślenie duuuuużo pomoże !!! Bądź pewny
Co to znaczy z tą czerwienią wargową ? Wtedy nie przyłożysz ustnika do zamkniętych ust.. tak mi się wydaje. ;/
malladyn, przyłożysz właśnie Musisz mieć złączone wargi aby się tak stało. Oczywiście mam tutaj na myśli osoby, które mają dość spore usta. Ci, którzy mają cienkie wargi nie powinni mieć z tym problemu.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum