Tylko oczywiście potrzeba na to czasu i ja to tak nazywam EFEKTYWNEGO ćwiczenia Powinno być lepiej. Spróbuj tylko opierać na dolnej wardze i lekko szczęka dolna do przodu, a powinieneś (jeśli wszystko dobrze wykonasz) bardzo miło się zdziwić Polecam ćwiczyć na świeżej buzi.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Może wiesz jak uruchomić dźwięki pedałowe??
Max gram do fis z małej tu mam opanowane a niżej już nie mogę a jak wezmę tenora to idzie c z małej..Wiadomo tenor co innego ale nie mogę tego wyluzowania osiągnąć ...
Dźwięki pedałowe nie są proste. Trzeba poświęcić trochę czasu na nie - troszkę rozluźnić aparat gry ale największa trudność aby nie zmieniać zadęcia. Dlatego tak trudno jest je Tobie rozwibrować na buzi
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Conn Director 17B Coprion Bell 1960's
Ustnik/i: Jet-Tone Al Hirt model A
Pomógł: 2 razy Wiek: 24 Posty: 123 Skąd: Andrychów
Wysłany: Czw 07 Paź, 2010 19:34
xXPITBULLXx, co do tego "ulepszacza" o ktorym pisales czyli zwilzanie ust to sie nie zgodze, ja do teg oczasu gralem na suchych ustach ale od tygodnia gram na mokrych ustach i jest niebo lepiej, dluzej moge grac i skale mam wyzsza takze imo to sprawa indywidualna ale grajac na mokrych ustach muszisz jednak troche mocniej usta trzymac zeby sie nie "rozjezdzaly" co powoduje ze szybciej wzmocnisz swoje usta i w samym graniu latwiej wykonac przejscia z niskich dzwiekow do wysokich dzieki "swobodzie" ust ktorych nic nie trzyma (suchy ustnik)
Tak tylko że ludzie nie zawsze mają takie wspaniałe usta i słyszałem nawet że taki jeden niedaleko mnie zerwał usta grając na mokrych ave maria gounda w innej tonacji najwyższy miał bodajże d3 jakieś dziwne w tonacji ale niech tam i po prostu coś puściło...Na mokrym ustniku więcej dociskasz i mniej komfortu bo trzeba uważać by się nie wyśliznął...Każdy ma swoje upodobanie w tej sprawie
Instrument/y: Conn Director 17B Coprion Bell 1960's
Ustnik/i: Jet-Tone Al Hirt model A
Pomógł: 2 razy Wiek: 24 Posty: 123 Skąd: Andrychów
Wysłany: Pią 08 Paź, 2010 09:19
xXPITBULLXx, jak ktos nie ma na tyle kondycji zeby z "zapasem" zagrac jakis utwor to lepiej zeby sie za niego nie zabieral bo efekty takie jak piszesz - zerwane usta...
Pomógł: 17 razy Wiek: 18 Posty: 411 Skąd: tu i tam:)
Wysłany: Sro 13 Paź, 2010 18:23
Damian Ruskowiak napisał/a:
Zasada jest taka, że wargi mają drgać obydwie razem. Ustnik opierać na dolnej wardze gdyż mniej lub wolniej się męczy
Jeden z nauczycieli mówi, że podczas staccata trzyma czubek języka na dolnej wardze, ja próbowałem i się nie da, bo tak "gilga" w język. On twierdzi, że mu dolna warga nie drga aż tak, żeby go "gilgało".
_________________ Trąbka to magia większa od tego, co my tu robimy..
To co ja napisałem ma na celu odciążenie górnej wargi, które w większości przypadków męczy się szybciej niż dolna. Wargi powinny drgać razem na przeciwko siebie.
Z tym językiem w staccato to różnie bywa - każdy w inne miejsce go posyła. Aby zatem znaleźć odpowiednią pozycję dla języka w staccato jest takie ćwiczenie:
zawiń język aby czubek sięgał do tyłu - tak jak byś chciał dotknąć nim tego języczka między migdałami (myślę, że obrazowo napisałem) i zacznij powoli grać po kilka ćwierćnutek przesuwając język do przodu do jego naturalnej pozycji. W końcu wyczujesz takie miejsce, w którym nie będziesz czuł dyskomfortu lub jakiś ograniczeń. I taka pozycja do staccato zda się być najbardziej naturalna.
Ja z reguły dotykam górnych zębów językiem przy grze staccato.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum