Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 20 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: 2006-05-12, 18:45 Problemy z sąsiadami
Przez całą zimę nie było żadnych problemów, sąsiedzi piętro obok bardzo wyrozumiali na hałas, no ale wisoną okna pootwierane więć muzyka dochodzi do wiekszej ilości osób. zacytuje " Idź kur** do Krakowa hejnał trąbic a nie tutaj w niedziele popołudniu" az się smiesznie zrobiło, no ale ja i tak grałem dalej ;P Nastepnego dnia ktos krzyczy z dołu. przestałem grac i słucham i słysze dziekuje bardzo, domysliłem się że komuś sie moja gra nie spodobała, to jakieś dzieci którym się moja gra nie podoba i non stop krzycza do mnie (co prawda nie tak agresywnie ale to nie znaczy że miło) żebym się zamknał i nie grał im nad oknem :cool: Wy tez miewacie problemy z sąsiadami?
Pomógł: 2 razy Wiek: 22 Posty: 63 Skąd: Wrocław/Świdnica
Wysłany: 2006-05-12, 19:39
nie raz i nie dwa, ile ja się wysłuchałem, ile razy na skargi chodzili, policją grozili, było to jeszcze gdy grałem na djembe w domu. radzę z sąsiadami nie zaczynać, nie grać miedzy 18 wieczór a 10 rano, ludzie też chcą odpocząć, i nigdy w niedziele. ja zresztą zawsze chodzę do szkoły i biorę salę (pianinko to dodatkowy atut) a w niedziele jestem z reguły skazany na tłumiczek... trzeba żyć w zgodzie z innymi...
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 20 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: 2006-05-12, 20:19
Ja tez staram się za póxno nie grac mimo że mam teorytcznie taka mozliwośc do od godz 6 rano do 22. Ja tłumika nie posiadam a chyba by się przydał. grac musze codziennie, także w niedziele. Grając dzisiaj Usłyszałem kolejną uwage a rczej cos innego. to nie bło w sumie do mnie ale wyraxnie to słyszałem. "Trębacz kur** Jeb***. policji sie nie boje nie robie nic złego. jak juz powiedział saseidzi mi się trafili wyrozumiali poza tą jedna rodziną. Nie moge rac dosłownie na niczym ani trabka ani akordeon, naszczęście nie ma pianina ani fortepianiu tylko syntezator a tego to juz tak bardzo nie słychac
Pomógł: 37 razy Wiek: 17 Posty: 1252 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2006-05-13, 17:01
ale ciągłe granie na tłumniku jest złe... ostatnio mój prof. mi o tym tłumaczył... ja mieszkam w domu jednorodzinnym i nie mam takich problemow... choc mam sąsiadke której bym łeb odstrzelił ale na szczęscie nic sie nie pluje do mojej trąbeczki ani do bassu brata... jesli macie jakiegos kolege który tez gra na jakims instrumencie a mieszka w jakims domku jednorodzinnym to pogadajcie z nim, moze sie zgodzi cwiczyc razem, lub uzyjcie jako sali cwiczen garazu lub piwnicy jak wspomniano wczesniej
witam jestem nowy- 1 post. mialem okazje zobacyzc silent brass http://pictures.yamaha-eu...79_high_jpg.jpg . mozna podłączyc do sluchawek albo do wiezy,ponoc dzwiek nie ulega deformacji tak jak przy tłumikach... ponoć super sprawa, jednak minus- to cena..
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 20 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: 2006-05-14, 19:27
brass napisał/a:
Zgadzam sie .. no ale co zrobić.
może w niedzie i wieczorem tłumika nalezy używac, ale jak sąsiedzi sie burzą w środku dnia to trzeba to po prostu olewać i grac dalej, chocby wezwali policje to nic nie zrobią. grać mozna teoretycznie od 6 rano do 22 wieczorem
Ja nie mam problemów z sąsiadami ponieważ mieszkam w domku jednorodzinnym, a sąsiadów mam na tyle daleko, że przy zamkniętym oknie nie słyszą mojej gry.
w domu u dziadków(gdzie tymczasowo mieszkam)też jest problem - walą w grzejniki gdy gram. niby "wolność Tomku w swoim domku" ale kiedyś gościu dostał kare za zakłucanie spokoju. ja gram u siebie w domku jednorodzinnym
ale tylko ew wekendy i to nie wszystkie a tak to w szkole półtorej godzinki. lepiej nie zadzierać z sąsiadami czasem potrafią być wredni ??:
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 20 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: 2006-05-16, 06:32
Wredni potrafia byc osotanio ktoś mi rzucił czymśc w okno, ale kara za zakłucanie spokoju? Przeierz to niemozliwe. czisza nocna jest od 22 do 6 rano i teoretycznie mozna grac w każda inna godzinnie(oczywiście zrozumiałem że granie o 6 rano nie bylo by zbyt miłe)
Pomógł: 2 razy Wiek: 22 Posty: 63 Skąd: Wrocław/Świdnica
Wysłany: 2006-05-16, 08:25
Kara za zakłucanie spokoju jest jak najbardziej możliwa, dlatego radziłbym uważać... wszak kolegium to juz kara, kieszonkowe przez rok w plecy, wpisy, teczki, te sprawy...
Pomógł: 37 razy Wiek: 17 Posty: 1252 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2006-05-16, 10:52
heh... moze dobrym sposobem byłoby pogadac z nauczycielem od muzyki i dyrektorem lub dyrektorką szkoły i moze by wam dali jakąs sale po lekcjach abyscie sobie troszke pocwiczyli... u nas w szkole tak zrobiły dziweczyny które załozyły zespół taneczny. Teraz cwiczą i mają niezłe osiągi... a jesli nie to pozostaje wam gra na czyms takim: http://www.sklep.kobimpex.pl/go/_info/?id=865
To ja widać mam szczęście bo zdarza mi się grać w niedzele od 21 do 22 i mi nikt nic nie mowi, nawet pytam czy nie przeszkadza, to słyszę, ze miło im mnie sluchać Aż się dziwie;)
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 20 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: 2006-05-17, 21:14
eiesz mlim sąsiedzi też twierdzą że ładnie gram i że moge grac kiedy chcem nawet w nocy, nawet wjednym z temtów napisałem że problemu znimi nie mam, ale osoatnio dali się weznaki sąsiedzi którzy mieszkaja troche niżej. Nie ma to jak domek jedno rodzinny robisz co chcesz i nawet jakby ktos wzywał policje to ci nic zrobic nie mogą, co innego w bloku
Pomogła: 4 razy Wiek: 21 Posty: 81 Skąd: nowa ruda
Wysłany: 2006-05-26, 11:34
Myślałam, że będą problemy mimo że mieszkam w domku szeregowym, bo sąsiadom przeszkadzała głośna muzyka (ciekawe czemu ) ale o tąbkę się nie czepiają, a zasięg mam niezły, kilka domów dalej mnie słychać Ogólnie mam spoko sąsiadów, gdyby nie discopolowali w niedziele myjąc auto :-)
Ja od Października jestem zmuszony grać najczęściej na SilentBrass'ie.. Dobry jest, tylko niestety troszkę blokuje przepływ powietrza.. Ale nie jest to aż tak uciążliwe, ogólnie bardzo dobry sprzęt.
W wakacje już teraz nie będe musiał go używać, a znowu od Października będę miał osobną salkę do ćwiczeń, więc jest dobrze..
A jak kiedyś długi czas ćwiczyłem w kamienicy normalnie, to mi nikt nic nie mówił.. Bez przesady, demokracja jest..
Tez mam sasiadow, ktorzy sa skazani na moja gre :razz: , ale chyba im to nie przszkadza, a nawet tesknia i upominaja sie jak dluzszy czas nie gram. Raz tylko uslyszalam zabawna historie, a mianowicie moja sasiadka miala straszna migrene i kszyczala do dzieci zeby wylaczyly radio. Cala rodzina biegala i szukala radia Jak sie domyslacie, to nie bylo radio Popieram Don Camillo Bb sasiedzi sa super publicznoscia!!!
_________________ Kiks to życie! Nie kiksujesz nie żyjesz!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum