Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Wto 16 Wrz, 2008 20:07 Prowadzenie orkiestry
Witam. Mam pewien dylemat i nie wiem co zrobić. Dostałem propozycję prowadzenia orkiestry szkolnej. Sprawa wyglądałaby mniej więcej tak - kilkanascie dni przeg graniem motam jakichś muzyków, robie z nimi kilka prób, opracowuje utwory na dane święto. Oczywiście mam większe prawa niż zwyły uczen etc. Ale... Jest jedno ale... Czy podołam temu zadaniu? O prowadzeniu tego typu zespołów mam małą wiedzę, zero doświadczeń własnych z tego typu sprawami. Gram niby w orkiestrze, ale nie wiem od czego się zabrać... Boję się, ze sobie nie poradzę. Co o tym myślicie? Czy powinienem podjąć się tego ryzyka i spróbować? Może macie jakieś doswiadczenie w prowadzeniu tego typu zespołu i moglibyście dać mi jakieś wskazówki? Z góry dziękuję.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 16 Wrz, 2008 20:12
Prowadzenie orkiestry to nie przelewki. Otarłem się o to kilka razy i mam skromne doświadczenie. Niektóre orkiestry czy zespoły organizowaliśmy niemal od podstaw. Wszystko zależy jakie będziesz miał zaplecze i jak będzie się układać twoja współpraca z tymi nad Tobą....No i z kim będziesz grał rzecz jasna. Prowadzenie orkiestry nie polega na odliczeniu przedtaktu albo dyrygowaniu. Czasem to spore wyzwanie logistyczno-organizacyjne.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Ja tak jak Ty gram w orkiestrze. 1 sprawa musisz mieć pojęcie o każdym instrumencie jak z niego wydobyć dźwięk ale znowu nie musisz mieć takiej wiedzy jak ten co gra na tym instrumencie wystarczy że wiesz np. że w trąbce jak ktoś chce zagrać F to naciska 1 wentyl na saksie też mają te klapy itd. Musisz mieć zdolności przywódcze. I wiadomo uśmiech na ustach bez przerwy i podchodzenie na luzie. Widze to po ludziach. Jak kapelmistrz jest ostry nikt nie chce na próby przychodzić. Jeśli potrzeba podnieś głos jesli potrzeba uciszaj ludzi. To nie jest trudne zadanie ponieważ ten kapelmistrz który był dyrygentem u mnie on grał w orkiestrze a później z nienacka dostał propozycje i poradził sobie perfekcyjnie. I jak pisze. Podchoć do młodych na luzie spokojnie. A i jeszcze jedna rzecz nie pozwól na to żeby ktoś śmiał się z kogoś tak na jakiejś imprezie. Bo wiem że to może się skończyć tym że stracisz jednego muzyka... Po prostu wiesz to jest forum ludzi. Jak dla mnie to nie jest trudne zadanie. Poradzisz sobie i jak w Ciebie wieże jak całe forum jest za moim zdaniem. A zapomniałbym to co napisałem tak robił mój kaplemistrz i może też tak próbuj. Ja trzymam mocno kciuki.
Pomógł: 28 razy Wiek: 24 Posty: 365 Skąd: Kożuchów
Wysłany: Wto 16 Wrz, 2008 20:31
Dobrze pisza chlopaki. Znajomosc intrumentow, tonacji, transpozycji, biegle czytanie nut, partytur (to wymaga czasu, wiadomo, ale to moje propozycje). Anarchia w orkiestrze odpada, ale dyktatura (nie mylic z dyrygentura ) tym bardziej. Jesli bedziesz mial fajny sklad, taki ktory juz mniej wiecej ladnie czyta nutki to nie powinno byc problemow, a ty z czasem nabedziesz niezbednego doswiadczenia w razie problemow. To tak ogólnikowo i prosze nie pisac komentarzy typu "czy sam bys to zrobil?", teraz nie bo wszystko wymaga czasu i w takim kontekscie bylo to pisane.
_________________ Jeśli okazałem się pomocny kliknij
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Wto 16 Wrz, 2008 22:40
havk napisał/a:
kilkanascie dni przeg graniem motam jakichś muzyków, robie z nimi kilka prób, opracowuje utwory na dane święto
Opracowywanie utworów to wcale nie łatwa sprawa Najlepiej jakbyś miał możliwość wypożyczenia nut.
Poza tym, z doświadczenia wiem, że ciężko znaleźć termin żeby robić próby, nawet jeśli jest to kilka osób. Chyba, że będziesz grał z uczniami.
Poza tym, trzeba stanąć przed orkiestrą i troche pomachać Dużo zależy też od stopnia zaawansowania tych muzyków, jeśli są nieźli to dajesz im nuty, 2 próby i wszystko idzie. A jesli nie, to będziesz musiał z nimi ćwiczyć, nauczyć ich co i jak.
Moje zdanie? Spróbuj, najwyżej zrezygnujesz jesli będziesz czuł, że to Cie przerasta
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sro 17 Wrz, 2008 12:49
no granie z innymi to też jest sposób. wszystko zależy od tego, kogo dostaniesz. a nuty muszą być dokładnie na ten skład z uwzględnieniem możliwości każdego muzyka... co wcale proste nie jest.
zawsze możesz zrobić tak, że jeżeli masz ich zapoznać z tymi nutami, to ćwiczysz z każdym osobno, a potem zbierasz na kilka prób, jak już umieją. tylko dla ogrania.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Ja w szkole kombinowałam nuty na WOŚP. Mieliśmy dwa klarnety, trąbkę (ja ), flet, wokal -3 osoby , 2 wiolonczele, skrzypce i pianino.
Wszystkie osoby znały dobrze nuty, wiele z nich ukończyło lub wciąż chodziło do szkół muzycznych. Mimo, że ćwiczyłyśmy całe dwa dni dwa utwory - One moment in time i Time to say goodbye, to nie daliśmy rady wystąpić. Wiele czasu zajeło zgranie instrumentów - w sensie miałam patrytury orkiestry dętej i nalezało zmienić opracowanie utworów- np. trzy głosy waltorni w F grała na pianinie Ania.
Zajęcie- prowadzenie zespołu - jest dość wymagające, ale dla chcącego nic trudnego . Tylko polecam rozpoczęcie prób np. tydzięń wczesniej (bo wiadomo, jeśli coś miałoby się odbywać w ciągu lekcji, to się trzeba zwalniać i nie zawsze wszyscy mogą, bo np. mają klasówki).
_________________ "Muzyka jest twoim doświadczeniem,myślami i mądrością. Bez nich nie zagrasz dobrze." - Ch.Parker
też ten marszyk gram z orkiestra nawet fajny ;P. Ale wracając do tematu poradzisz sobie. Na prawde. Jeśli skład to ok. 10 osób to poradzisz sobie jeśli więcej to gorzej. Ja jeśli miałbym prowadzić orkiestre to zawsze na początku każdej próby gralibyśmy game np. trąbki C dur saks alt G dur itd. na całych nutach no i ważna sprawa strojenie. Podchoć na luzie ale nie za bardzo ponieważ jesteś przyszłym kapelmistrzem więc też musisz budzić respekt
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sro 17 Wrz, 2008 16:20
Nawet jeżeli nie dasz rady to spróbuj, bo po takiej lekcji na pewno nabierzesz bezcennego doświadczenia. Poznasz co z czym się i już będziesz coś mógł coś powiedzieć w sprawach dyrygentury, na pewno na złe ci to nie wyjdzie
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sro 17 Wrz, 2008 16:35
waglik napisał/a:
. Jeśli skład to ok. 10 osób to poradzisz sobie jeśli więcej to gorzej.
Nie uzależniałbym powodzenia od ilości osób w składzie. Może przecież być tak że zbierzesz 30 osób z którymi będzie Ci się dobrze pracować...a możesz też mieć 10 czy nawet mniej przez które będziesz przeklinać dzień w którym podjąłeś się prowadzenia tego zespołu. Ze swojego doświadczenia wiem że w tej kwestii o powodzeniu pracy decyduje zgranie muzyków...zarówno na scenie jak poza nią. Nie można dopuścić by dochodziło do ciągłych kłótni czy co gorsze podziału na dwa obozy. W takich warunkach naprawdę wiele nie można zdziałać.
havk napisał/a:
kilkanascie dni przeg graniem motam jakichś muzyków, robię z nimi kilka prób, opracowuje utwory na dane święto.
Jak na mój gust w tym układzie musiałbyś wprowadzać raczej proste utwory. Kilka prób przed koncertem to nie dużo...no i należałoby w tym układzie wymagać by muzycy sporo opracowywali sami w domu. Nie jest to prosta sprawa. Odezwie się tu zasada ze będziecie na tyle silni na ile pozwoli wam wasze najsłabsze ogniwo.
waglik napisał/a:
Podchoć na luzie ale nie za bardzo ponieważ jesteś przyszłym kapelmistrzem więc też musisz budzić respekt
Niby podejście słuszne ale czasem nie da się go zastosować. Przyjdą takie chwile że będziesz musiał spacyfikować kilka osób i tyle. Ważne żeby wiedzieli że nie mogą wejść Ci na głowę. Proponowałbym Ci jednak abyś z nimi współpracował...uzgadniał pewne sprawy, pytał się o zdanie...niech wiedzą ze też mają coś do powiedzenia. Dzięki temu przejmą na siebie część odpowiedzialności (albo przynajmniej poczują się odpowiedzialni za siebie).
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sro 17 Wrz, 2008 17:52
Opracowania - były kapelmistrz ma ok. 15 partytur oczywiście z nutami na głosy podzielonymi, normalne opracowania z orkiestry. Ludzie - w większości, jesli nie w całości to muzycy ze szkoły muzycznej lub z orkiestr(znajomi, "kumplowie kumplów" itp.). Skład - ok. 20 - 30 osób, zalezy ile się zbierze. Poza tym dziękuję za wasze porady na pewno mi się przydadzą. W następnym tygodniu najprawdopodobniej zaczynam "pracę" tzn. zobaczę, jesli będę mieć jakichś zaufanych ludzi, ok. 15 osób, zgadzam się
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sro 17 Wrz, 2008 23:28
powodzenia
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum