Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przepuklina
dziadek 


Instrument/y: trąbka
Posty: 2
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 26 Gru, 2010 13:13   Przepuklina

Szukam informacji od ludzi którzy grają na trąbce po przepuklinie.
Mnie to spotkało i teraz się zastanawiam czy to już koniec ?
Czy są tacy co się odważyli grać po operacji ? :trumpet:
 
     
noch 



Instrument/y: grubsza rura
Pomógł: 4 razy
Wiek: 23
Posty: 64
Skąd: Mykanów/Katowice
Wysłany: Nie 26 Gru, 2010 14:04   

Myślę, że trzeba odczekać aż się wszystko zagoi i można wrócić do gry. Szkoda, że nie zapytałeś o to lekarza. Znam kogoś kto gra więc jest to możliwe ;) sam miałem przepuklinę ale w dzieciństwie i jeszcze wtedy nie grałem na instrumencie. Trzeba tylko uważać żeby odpowiednio długo odpocząć po zabiegu. Ale tak jak mówie najlepsza będzie konsultacja u lekarza :)
 
     
Damian Ruskowiak 
De-eR



Instrument/y: Bach Stradivarius 180 37 G (ML), Flugelhorn
Ustnik/i: Bach Megatone 1 1/2C , Bach 2 1/2C, JK 5B FL

Pomógł: 147 razy
Wiek: 28
Posty: 1286
Skąd: MIEJSKA GÓRKA - WLKP
Wysłany: Nie 26 Gru, 2010 21:50   

dziadek, co do przepukliny myślę, że coś więcej odpowie Tobie forumowicz PrzeMek. Znamy się osobiście i wiem, że takowy zabieg przechodził także na pewno posłuży poradą. Nie mniej jednak wrócił do grania na trąbce także spokojnie. Oczywiście wszelka ingerencja chirurgiczna wymaga odłożenia instrumentu - powodem jest duży wysiłek fizyczny, który może niekorzystnie wpłynąć na gojenie się ran. Po zagojeniu spokojnie można wrócić do instrumentu :)
_________________
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
 
     
PrzEmeK 
PrzEmeK


Instrument/y: trąbka YAMAHA VI
Ustnik/i: monette B4 , Bach 1 1/2 , Yamaha GP 14B4

Posty: 2
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 27 Gru, 2010 11:19   

spoko spoko ja juz 2 razy przez to przechodziłem i troche wiem na ten temat (niestety) =) grać można tylko trzeba na jakis czas sobie odpuścić... do do lekarzy to myśle że pytanie ich jak długo nie graćnie do końca jest słuszne, ponieważ większośćz nich myśli że granie na instrumencie polega poprostu na dmuchaniu i nie maja pojęcia jakie ciśnienie z siebie trzeba wytworzyc i jaki wysiłek za tym idzie dlatego z dystansem do lekarzy ale takie moje zdanie oczywiście... mi za pierwszym razem lekarz powiedziałze po 2 tygodniach spokojnie moge dmuchac czyli grac w jego rozumieniu co jest absurdem. mozesz spróbowac ale ja nie polecam... nie wiem jaka przepukline masz bo jest ich tez kilka rodzajów, ja miałem dwa razy pachwinową. zabieg jest stosunkowo niegroźny, ja miałem tylko znieczulenie w kręgosłup i normalnie rozmawiałem z lekarzami podczas zabiegu (ciekawe doświadczenie tak apropo) trwa to z godzine jak wszystko idze dobrze. no i później jest troszke przesrane ale najgorsza tylko pierwsza noc i później troche pierwszy tydzień =) ale spokojnie nie ma tragedi da sie wytrzymac wszystko... =) po 3-5 dniach wychodzisz ze szpitala no i później własnie pytanie kiedy grac??????? drugi zabieg miałem całkiem niedawno bo w październiku zacząłęm grać po niecałym 1,5 miesiąca delikatnie na ustniczku. myśle ze można by wcześniej ale pod warunkiem że nie będzie nic bolało podczas grania (to akurat słowa mojego drugiego lekarza który okazał sie troche mądrzejszy niżten pierwszy)... ale jeśli nie musisz to nie graj zbyt szybko... nawet jesli pracujesz lekarz moze wystawic ci do 3 miesięcy zwolnienie. forma w tym przypadku nie jest ważna wszystko można nadrobic (ja nawet uwazam ze takie 1,5 miesiaca dobrze mi zrobiło bo na świerzo można zmierzyc sie z jakimis problemami) a najwarzniejsze jest zdrowie... co do możliwości wystąpienia tego dziadostwa po raz drugi to tez rozmawiałem z lekarzem chyba z godzine i jest tak że nikt nigdy nie da 100% gwarancji. nie wiem ile masz lat ale polecam sobie wszyc siatke. niby jest tak ze wszywaja ja od 25 roku życia... ja mam 23 ale wytłumaczyłem lekarzowi co robie i zgodził sie na załozenie mi siatki. niestety tez nie ma 100% gwarancji ale problem polega na tym ze przepuklina nie jest od grania ani od zadnych innych wysiłków... a przynajmniej częściowo =) jest tak że przepuklina w ponad 90% przypadków to problem genetyczny. to co inni maja zdrowe u niektórych tak jak u mnie rodzisz sie z osłabioną błoną i kiedy każdy inny "zdrowy" człowiek moze wykonac duzo większy wysiłek i nic mu sie nie stanie u ciebie to nie wytrzyma i peknie poprostu... najlepiej zapytaj czy ktos u ciebie w rodzinei nie miał takich przypadków... troche sie rozpisałem ale mam nadzieje ze choć troche rozjaśniłem problem. w każdym razie NIC SIĘ NIE MARTW. rób zabieg jak najszybciej puki przepuklina jest jak najmniejsza. a później mussz troche uwazac poprostu... mówie ja odpocząłęm sobie 1,5 miesiaca później ustniczek z tydzien i później już trąba. ja np owijam sie też do grania mocno jakims bandazem nawet do teraz pomimo tego ze lekarz stwierdził ze nie trzeba ale mi to sprawia komfort psychiczny ze jednak jestem jakos tam zabezpieczony... niedługo tego zaprzestane oczywisciebo to bez sensu później i mało to wygodne na dłuższa mete ale puki co napewno nie zaszkodzi... oki koniec tego pisania jakbys miał jeszcze jakies pytania wal smiało postaram sie w miare możliwości pomóc ale tak jak mówie "TO NIE KONIEC ŚWIATA, DA SIE GRAĆ" =) POWODZENIA
 
 
     
dziadek 


Instrument/y: trąbka
Posty: 2
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 27 Gru, 2010 16:58   

Bardzo wam dziękuje za słowa otuchy ja mam 42 lata a zabieg miałem już ponad rok temu.
Niestety siatki mi nie wszyli.
Cieszę się ze jest ktoś kto coś wie z własnego doświadczenia bo lekarze to oczywiście każą się oszczędzać.
Moje obawy pojawiły się po trzech tygodniach od pierwszych ćwiczeń po dość długiej przerwie bo zacząłem odczuwać coś jakby lekki ucisk w miejscu operacji i boje się czy sobie nie z.... sprawy i nie wysyłam się na własne życzenie pod nóż.
Ale jak są ludzie po operacji i grają to i ja się za szybko nie poddam.
Gdybyscie mieli jeszcze jakieś informacje to piszcie bez opamiętania bo myśle ze to dosyć ważna sprawa dla nas wszystkich. Tych po i tych co może bedą się musieli zmierzyć z tym problemem.

Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam !!!
 
     
PrzEmeK 
PrzEmeK


Instrument/y: trąbka YAMAHA VI
Ustnik/i: monette B4 , Bach 1 1/2 , Yamaha GP 14B4

Posty: 2
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 27 Gru, 2010 23:34   

wydaje mi się że po roku nie powinno sięnic stać a jeśli nawet coś się stanie to raczej dlatego że było niezbyt dobrze zrobione a nie od samego grania... wydaje mi się tez , że to może być tez bardziej problem psychiczny. ja jak się owine jakims bandazem przed graniem jest spoko a jak sie nie owine i mam grac ciagle o tym mysle czy sie nic nie stanie. nie wiem czy to jest twoj zawód czy grasz tylko dla przyjemności. dla mnei to praca więc musze sobie z tym jakos radzic. ale wydaje mi sie ze nawet jesli to przyjemność nie powinno sie z wszystkiego rezygnowac. jesli ma sie cos stac to i tak sie stanie, nie bedziesz grał za to cos dzwigniesz i wystarczy. w kazdym razie sama trąbka czy tez granie nie jest tutaj niczemu winne. poza tym jesli "cos" tam odczówasz idziesz do pierwszego lepszego chirurga i w pare sekund jest w stanie powiedziec ci czy cos sie tam dzieje czy tez nie...
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: