Instrument/y: Bach Stradivarius New York
Ustnik/i: Monette B4
Pomógł: 3 razy Wiek: 20 Posty: 85 Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sro 18 Lut, 2009 19:08 Psychika to to, co nas wykańcza
Nie wiem jak Wy, ale często moją barierą w graniu jest psychika. Złe nastawienie do grania, założenie z góry, że 'to sie nie uda' powoduje, że nie moge czegos zagrac - co doprowadza mnie czasem do szaleństwa. Małe forum:
Co (oprócz klasycznego, naprzekór siebie 'wyłączenia' psychiki) robic/robicie kiedy macie problem z psychicznym nastawieniem do grania?
Ważne jest żeby byc pewnym swoich umiejętności. w tedy nie myślisz czy uda Ci się zagrac tylko jak to zagrac. jestes pewny siebie i to pomaga w walce ze stresem.
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sro 18 Lut, 2009 22:54
No wiesz, jeżeli ktoś ma anty podejście do grania to normalne że nic się nie nauczy. W takich przypadkach zrób sobie dzień przerwy od grania, odpocznij, nabierz chęci i sił do grania i do przodu:)
Instrument/y: Getzen Renaissance
Ustnik/i: JK exclusive 4 g
Pomogła: 5 razy Wiek: 21 Posty: 61 Skąd: Piła
Wysłany: Sro 18 Lut, 2009 23:14
Kiedyś mi nauczyciel powiedział,że żeby dobrze zagrać i czuć się pewnym ,powinno się przygotować utwór nie na 100% tylko na 150%... wtedy wiesz ,że na bank zagrasz co najmniej na 100% :D Są też ćwiczenia oddechowe,które przed grą naprawdę pomagają. Nie tylko w rozgrzewce .Niektóre z tych ćwiczeń mają za zadanie oczyszczenia umysłu,które pozwoli skoncentrować myśli, wyciszyć się itd...
mnie najbardziej dobija świadomość tego
ile jeszcze pracy muszę włożyć
ile mam zaległości
i ile trzeba się natrudzić żeby chociaż dało się słuchać i nie można było się do niczego przyczepić
i że tak to wszystko wolno idzie
zwłaszcza że mój kwartet składa się z najlepszych muzyków w mieście
którzy reprezentują naprawdę kosmiczny poziom
nadążanie za nimi to dodatkowa presja
do tego jeszcze zrezygnowałem z nauki u jednego gościa
ponieważ narzucał straszne tempo na lekcjach i był bardzo dokładny i wymagający
co też dawało pewien dyskomfort
przez który na jakiś czas wymiękłem
inna sprawą jest to że wcześniej grałem na perkusji i na klawiszach
a tam co chciałem to zagrałem bez większego wysiłku
a na trąbce na małe efekty trzeba dużo pracować
Trzeba być zawsze pewnym swoich umiejętności, tak jak napisali wyżej koledzy. Ja miałem tak samo, ale im wiecej sie ćwiczy i gra, tym później czujesz się bardziej pewny. A najważniejsze nigdy się nie bój
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 22 Lut, 2009 20:52
Hmm... Psychika? czy ona nas wykańcza? Chyba nie. To my się wykańczamy. Wmawiając sobie różne mniej lub bardziej ciekawe rzeczy. Dlatego proponuję wmówić sobie np że świetnie gramy i w ogóle jest super. Nic nas wtedy nie ruszy na scenie. Wyjdziemy, zagramy i będzie super! Przynajmniej dla nas.
Ale tak na serio to trochę luzu i dystansu do tego co robimy. Jak nie wyjdzie nam jakaś solówka, improwizacja będzie do kitu to nic się nie stanie przecież takiego co by nas zabiło. Jak coś nie wychodzi to "bierzemy to na klate" i ze spokojem wyciągamy wnioski. Potem ćwiczymy to i owo aż do osiągnięcia zamierzonego efektu.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
mnie najbardziej dobija świadomość tego
ile jeszcze pracy muszę włożyć
ile mam zaległości
i ile trzeba się natrudzić żeby chociaż dało się słuchać i nie można było się do niczego przyczepić
i że tak to wszystko wolno idzie
zwłaszcza że mój kwartet składa się z najlepszych muzyków w mieście
którzy reprezentują naprawdę kosmiczny poziom
nadążanie za nimi to dodatkowa presja
do tego jeszcze zrezygnowałem z nauki u jednego gościa
ponieważ narzucał straszne tempo na lekcjach i był bardzo dokładny i wymagający
co też dawało pewien dyskomfort
przez który na jakiś czas wymiękłem
inna sprawą jest to że wcześniej grałem na perkusji i na klawiszach
a tam co chciałem to zagrałem bez większego wysiłku
a na trąbce na małe efekty trzeba dużo pracować
jakiejś złotej rady nie mam
trzeba być wytrwałym
no kolego to jest problem ale jak się wszystko wyćwiczy i będzie się dalej dążyło do celu to jest to możliwe.Na moim przykładzie ci powiem że jak ja zaczynałem gać na trąbce to było tak samo nauczyciel na mnie narzekał że się nie staram że gamy nie gram czysto itd. i po pewnej lekcji uświadomiłem sobie że granie na trąbce to było moim marzeniem od małego i mam teraz zaprzestać ćwiczyć o NIE!! wiozłem się w garść i grałem dziennie aż t pewnego dnia na lekcji nauczyciel mnie pochwalił że w końcu to do mnie dotarło aby ćwiczyć więc tylko ćwiczyć ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć teraz tak jak sobie wspominam lata wstecz to jak było mi ciężko ile trudności mnie spotykało a teraz gram z łatwością
radzi01 napisał/a:
Dziękuje:* to pokrzepiło mnie na duchu, w ogole juz teraz bedzie zawsze super swietnie, ze tez ja na to wczesniej nie wpadlem
do nauki trzeba podejść że to po ciężkich zmaganiach się zagra tak jak jest napisane w nutach a do tego jest tylko potrzebne ćwiczenie ćwiczenie aż się opanuje.Więc kolego miłych chwil spędzonych z trąbką xD...i oby tak dalej a będziesz dobrym grajkiem....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum