Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Psychika to to, co nas wykańcza
radzi01 



Instrument/y: Bach Stradivarius New York
Ustnik/i: Monette B4

Pomógł: 3 razy
Wiek: 20
Posty: 85
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sro 18 Lut, 2009 19:08   Psychika to to, co nas wykańcza

Nie wiem jak Wy, ale często moją barierą w graniu jest psychika. Złe nastawienie do grania, założenie z góry, że 'to sie nie uda' powoduje, że nie moge czegos zagrac - co doprowadza mnie czasem do szaleństwa. Małe forum:
Co (oprócz klasycznego, naprzekór siebie 'wyłączenia' psychiki) robic/robicie kiedy macie problem z psychicznym nastawieniem do grania? :?: :>
 
 
     
adam113 



Instrument/y: Tr- Schagerl T-2000S, Kor- Amati ACR 500
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML

Pomógł: 26 razy
Wiek: 39
Posty: 942
Skąd: Osiek
Wysłany: Sro 18 Lut, 2009 19:14   

Ważne jest żeby byc pewnym swoich umiejętności. w tedy nie myślisz czy uda Ci się zagrac tylko jak to zagrac. jestes pewny siebie i to pomaga w walce ze stresem.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U
 
 
     
eliasztp 
jazz trumpet



Instrument/y: YTR 4335G
Ustnik/i: Yamaha 16C4 GP

Pomógł: 28 razy
Wiek: 23
Posty: 732
Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sro 18 Lut, 2009 22:54   

No wiesz, jeżeli ktoś ma anty podejście do grania to normalne że nic się nie nauczy. W takich przypadkach zrób sobie dzień przerwy od grania, odpocznij, nabierz chęci i sił do grania i do przodu:)
 
 
     
ahmedzik 


Instrument/y: Getzen Renaissance
Ustnik/i: JK exclusive 4 g

Pomogła: 5 razy
Wiek: 21
Posty: 61
Skąd: Piła
Wysłany: Sro 18 Lut, 2009 23:14   

Kiedyś mi nauczyciel powiedział,że żeby dobrze zagrać i czuć się pewnym ,powinno się przygotować utwór nie na 100% tylko na 150%... wtedy wiesz ,że na bank zagrasz co najmniej na 100% :D :D Są też ćwiczenia oddechowe,które przed grą naprawdę pomagają. Nie tylko w rozgrzewce .Niektóre z tych ćwiczeń mają za zadanie oczyszczenia umysłu,które pozwoli skoncentrować myśli, wyciszyć się itd...
 
 
     
ODA 
szymon spolski



Instrument/y: J. Michael
Ustnik/i: 7c

Wiek: 24
Posty: 77
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 11:44   

mnie najbardziej dobija świadomość tego
ile jeszcze pracy muszę włożyć
ile mam zaległości
i ile trzeba się natrudzić żeby chociaż dało się słuchać i nie można było się do niczego przyczepić
i że tak to wszystko wolno idzie
zwłaszcza że mój kwartet składa się z najlepszych muzyków w mieście
którzy reprezentują naprawdę kosmiczny poziom
nadążanie za nimi to dodatkowa presja

do tego jeszcze zrezygnowałem z nauki u jednego gościa
ponieważ narzucał straszne tempo na lekcjach i był bardzo dokładny i wymagający
co też dawało pewien dyskomfort
przez który na jakiś czas wymiękłem

inna sprawą jest to że wcześniej grałem na perkusji i na klawiszach
a tam co chciałem to zagrałem bez większego wysiłku
a na trąbce na małe efekty trzeba dużo pracować

jakiejś złotej rady nie mam
trzeba być wytrwałym
 
 
     
zdzis403 


Instrument/y: Jupiter JTR 606 MR
Ustnik/i: Denis Wick London 4 c

Wiek: 18
Posty: 23
Skąd: Bielsko Biala
Wysłany: Pią 20 Lut, 2009 15:29   

podaj jakies pzyklady tych cwiczen .. bo znam pare ale to malo .. bo rozne sa i kazde jest do czego innego .... jakbys mogl podac ;]
 
     
kgb39 
Blacha Rulezz :)



Instrument/y: Yamaha YTR2335
Ustnik/i: srebny

Wiek: 22
Posty: 18
Skąd: Płoty City/Szczecin
Wysłany: Nie 22 Lut, 2009 20:15   

Trzeba być zawsze pewnym swoich umiejętności, tak jak napisali wyżej koledzy. Ja miałem tak samo, ale im wiecej sie ćwiczy i gra, tym później czujesz się bardziej pewny. A najważniejsze nigdy się nie bój :trumpet:
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=GNWxwvIwC-Q

http://www.youtube.com/watch?v=mmsGon2vLew

On Band, On sound

MOD PŁOTY !!!
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Nie 22 Lut, 2009 20:52   

Hmm... Psychika? czy ona nas wykańcza? Chyba nie. To my się wykańczamy. Wmawiając sobie różne mniej lub bardziej ciekawe rzeczy. Dlatego proponuję wmówić sobie np że świetnie gramy i w ogóle jest super. Nic nas wtedy nie ruszy na scenie. Wyjdziemy, zagramy i będzie super! Przynajmniej dla nas.
Ale tak na serio to trochę luzu i dystansu do tego co robimy. Jak nie wyjdzie nam jakaś solówka, improwizacja będzie do kitu to nic się nie stanie przecież takiego co by nas zabiło. Jak coś nie wychodzi to "bierzemy to na klate" i ze spokojem wyciągamy wnioski. Potem ćwiczymy to i owo aż do osiągnięcia zamierzonego efektu.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
radzi01 



Instrument/y: Bach Stradivarius New York
Ustnik/i: Monette B4

Pomógł: 3 razy
Wiek: 20
Posty: 85
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 23 Lut, 2009 18:16   

Dziękuje:* to pokrzepiło mnie na duchu, w ogole juz teraz bedzie zawsze super swietnie, ze tez ja na to wczesniej nie wpadlem :D
 
 
     
Krzychu125 
Krzychu



Instrument/y: YAMAHA YTR4335G
Ustnik/i: Yamaha 11 B4

Wiek: 19
Posty: 22
Skąd: Ossy
Wysłany: Nie 01 Mar, 2009 20:19   

ODA napisał/a:
mnie najbardziej dobija świadomość tego
ile jeszcze pracy muszę włożyć
ile mam zaległości
i ile trzeba się natrudzić żeby chociaż dało się słuchać i nie można było się do niczego przyczepić
i że tak to wszystko wolno idzie
zwłaszcza że mój kwartet składa się z najlepszych muzyków w mieście
którzy reprezentują naprawdę kosmiczny poziom
nadążanie za nimi to dodatkowa presja

do tego jeszcze zrezygnowałem z nauki u jednego gościa
ponieważ narzucał straszne tempo na lekcjach i był bardzo dokładny i wymagający
co też dawało pewien dyskomfort
przez który na jakiś czas wymiękłem

inna sprawą jest to że wcześniej grałem na perkusji i na klawiszach
a tam co chciałem to zagrałem bez większego wysiłku
a na trąbce na małe efekty trzeba dużo pracować

jakiejś złotej rady nie mam
trzeba być wytrwałym


no kolego to jest problem ale jak się wszystko wyćwiczy i będzie się dalej dążyło do celu to jest to możliwe.Na moim przykładzie ci powiem że jak ja zaczynałem gać na trąbce to było tak samo nauczyciel na mnie narzekał że się nie staram że gamy nie gram czysto itd. i po pewnej lekcji uświadomiłem sobie że granie na trąbce to było moim marzeniem od małego i mam teraz zaprzestać ćwiczyć o NIE!! wiozłem się w garść i grałem dziennie aż t pewnego dnia na lekcji nauczyciel mnie pochwalił że w końcu to do mnie dotarło aby ćwiczyć więc tylko ćwiczyć ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć teraz tak jak sobie wspominam lata wstecz to jak było mi ciężko ile trudności mnie spotykało a teraz gram z łatwością

radzi01 napisał/a:
Dziękuje:* to pokrzepiło mnie na duchu, w ogole juz teraz bedzie zawsze super swietnie, ze tez ja na to wczesniej nie wpadlem :D


do nauki trzeba podejść że to po ciężkich zmaganiach się zagra tak jak jest napisane w nutach a do tego jest tylko potrzebne ćwiczenie ćwiczenie aż się opanuje.Więc kolego miłych chwil spędzonych z trąbką xD...i oby tak dalej a będziesz dobrym grajkiem....
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: