Wysłany: Wto 20 Gru, 2011 19:29 Pytanie dotyczące "antydocisku"
Cześć! Nurtują mnie następujące pytania:
-Czy owy przyrząd jest wykonany z metalu czy plastiku?
-Czy nie powoduje on zmian w dźwięku(np. instrument nie stroi)?
Pytam, bo chciałbym kupić(Nie dociskam tylko wtedy, gdy ćwiczę i myślę tylko o tym, żeby nie dociskać, a gdy się zapomnę np. w solówce, to "cisnę" ten ustnik do ust i szybko spada kondycja ; a grając z antydociskiem czy chciałbym czy nie dociskać nie będę.Po graniu często zostaje mi taki odcisk na ustach; myślę, że to od dociskania.)Jeśli ktoś miał styczność z tym urządzeniem proszę o opinie i odpowiedzi na pytania. Z góry dziękuję i pozdrawiam
Instrument/y: Bach Stradivarius New York
Ustnik/i: Monette B4
Pomógł: 3 razy Wiek: 20 Posty: 85 Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 20 Gru, 2011 20:07
ślad zawsze będzie, ale faktem jest ze im mocniej dociskasz tym jest wyrazniejszy.
Antydocisk jest przyrządem do ćwiczenia, nie jest ważna w pracy z nim poczatkowo intonacja, a juz na pewno nie barwa.
na początku (i pewnie przez dlugi czas) bedziesz mial problemy ze skalą nawet do g1, ale wszystko kwestia cwiczen i nabywania doswiadczenia.
pamietaj ze w grze na trąbce nie istnieje pojęcie 'no pressing', wiec tez nie mozna popasc w skrajnosc.
ale na pewno cwiczenie na nim Ci nie zaszkodzi:)
Pozdro!
kaskader1357, uzupełnię wypowiedź przedmówcy. Antydocisk jest urządzeniem metalowym. Nie zmiania on intonacji - chodzi o to, że niwelując docisk uczysz się grać "jak gdyby na samych ustach" przy minimalnym docisku stąd dziwięk będzie mało brzmiący, a bardziej będzie słyszalne bzyczenie - na początku oczywiście. To trudne ćwiczenie - pewnie na początku c2 nie zagrasz. Ćwicz mądrze na tym bo możesz zakwasić mięśnie. Podobnym ćwiczeniem jest położenie ustnika na kciuku, a z góry przytrzymujesz palcem wskazującym aby nie spadał - i wtedy poćwicz tylko musisz się kontrolować aby nie przyciskać.
radzi01 ma rację. Popieram jego słowa.
Uczulam też na fakt, że granie na trąbce wymaga zaistnienia docisku o czym pisałem już nie raz. Chociażby tutaj, przeczytaj sobie:
http://www.trumpeters.pl/...blem-vt5361.htm
Odbicie kółka na ustach ma chyba większość dęciaków - to nieuniknione.
Wytłumaczę tylko, że gra bezdociskowa - szczególnie w górnych rejestrach gdzie jest potrzebne spore ciśnienie powietrza - jest prawie niemożliwa (piszę prawie gdyż pewnie znajdą się osoby, które tak potrafią stąd taki margines). Dlaczego ? Ponieważ jeśli nie zaistnieje lekki docisk czyli taki, który pozwoli ustnikowi trzymać wargi razem ograniczone rantem to powietrze, które chcemy wtłoczyć do trąbki pod sporym ciśnieniem będzie nam uciekało bokami co przełoży się na brzmienie itd. Dlatego radzi01 dobrze pisze - nie popadajmy ze skrajności w skrajność.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Dziękuję za wyczerpujące wypowiedzi. Narazie chyba wstrzymam się z kupnem, gdyż z kasą krucho,ale jak coś sie zaoszczędzi to pewnie kupie. Puki co będę ćwiczył bez tego "cuda" Pozdrawiam!
Instrument/y: Andreas Eastman ETR-520G
Ustnik/i: Monette BL4S6 XLT
Pomógł: 8 razy Wiek: 39 Posty: 143 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Wto 20 Gru, 2011 21:23 Pytanie dotyczące "antydocisku"
I bardzo dobrze ,że tego nie możesz teraz kupić,nie kupuj tego!!!Cała sprawa z jak najmniejszym dociskaniem polega na wyćwiczeniu samokontroli,to bardzo dobrze,że o tym myślisz podczas grania,na tym polega ćwiczenie samokontroli.Z czasem wejdzie Ci to w taki nawyk,że będziesz o tym myślał coraz mniej.Jeżeli dociskasz podczas grania zbyt mocno to świadczy to o tym,że masz zbyt dużą tremę i tracisz kontrole na graniem i wtedy zaczyna trąbka rządzić tobą a powinno być odwrotnie.Pozdrawiam.
Instrument/y: Trąbka Roy Bensson TR101
Ustnik/i: Yamaha GP16C4
Posty: 83 Skąd: Opole
Wysłany: Sro 21 Gru, 2011 17:09
kaskader1357, Cwiczylem kiedys na antydocisku , ale stal mi sie niepotrzebny odkad zmienilem zadecie : zmniejszylem kąt miedzy trabka a korpusem , ustnik opieram na dolnej wardze , na wysokosci , mniej-wiecej , pod dolnymi zebami na dolnym dziąsle { 1/3 ustnika dla gornej wargi , 2/3 dla dolnej } .Ktos inny ,w zaleznosci od zgryzu lub wielkosci zebow moze oprzec tak zeby zewnetrzny rant ustnika opieral sie o dolne dziąslo przylegajac do dolnych zebow , mozna tez przy tym wysunac dolna szczeke lekko do przodu . Reszte opisalem w poscie " Problem w trakcie gry " . Gram juz tak od czterech miesiecy i na luzie zagram do C2 , a jak docisne to smialo do G2 , A2.
Instrument/y: B&S Challenger I,Kanstul 1525 Signature S
Ustnik/i: Vincent Bach 3c, Gewa cup 5c-FL
Pomógł: 18 razy Wiek: 18 Posty: 102 Skąd: Pomorze
Wysłany: Czw 22 Gru, 2011 12:21
kaskader1357, Po graniu często zostaje mi taki odcisk na ustach; myślę, że to od dociskania.)
tutaj takie sprostowanie, w jakimś stopniu od dociskania, ale przede wszystkim od źle branego oddechu, zbyt płytkiego, za szybkiego, branego bez większych przygotowań, oddech trzeba brać bardzo duży, w każdym rejestrze i w każdej dynamice, ponieważ źle dobrany oddech jest najczęściej przyczyną, słabej kondycji, bo usta Ci siadają po 3 dźwiękach, brzydkiej barwy, bo nie ma gęstego powietrza.
usta stają się fioletowe, bo nie dopływa krew, dusisz powietrze w sobie, dociskasz ustnik, słaba intonacja, słaba barwa.
nie bawiłbym się w antydocisk, owszem może pomóc, ale to żmudne i na darmo, jeśli nie będziesz prawidłowo oddychał, proponuje ćwiczenia oddechowe przed każdym graniem, i ciągła myśl o głębokim oddechu, jak doprowadzisz to do perfekcji, i będziesz przed każdym dźwiękiem brał ogromny oddech to nie powinno być problemu z fioletowymi ustami, i jeśli poczujesz że wciąż dociskasz to możesz się w to pobawić owszem zawsze będzie ślad od ustnika, bo to normalne ale nie będzie on fioletowy
_________________ KLIKNIJ POMÓGŁ, JEŚLI SYPNĄŁEM DOBRĄ RADĄ ;D
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum