Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
rozwiązania na kryzysowe sytuacje.
mała96 


Instrument/y: trąbka
Posty: 8
Skąd: lubelskie
Wysłany: Sob 14 Sty, 2012 17:49   rozwiązania na kryzysowe sytuacje.

chyba każdy wie, że zamiast specjalnych środków do czyszczenia możemy użyć wody z mydłem, ale co gdy nagle zabraknie oliwki? czy używacie czegoś w zamian? nie mówię tu o tym że mamy tego używać non stop, ale na przykład gdy macie występ, tłoki źle 'chodzą' nie macie oliwki, a musicie grać? znacie jakieś sposoby ? :)
 
     
dr.marcin1 


Instrument/y: Andreas Eastman ETR-520G
Ustnik/i: Monette BL4S6 XLT

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Posty: 143
Skąd: Zawiercie
Wysłany: Sob 14 Sty, 2012 19:52   rozwiązania na kryzysowe sytuacje.

Najlepsza wazelina to własna ślina i wszystko w tym temacie jeśli chodzi o sytuacje awaryjne.Pozdrawiam.
 
 
     
adam113 



Instrument/y: Tr- Schagerl T-2000S, Kor- Amati ACR 500
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML

Pomógł: 26 razy
Wiek: 39
Posty: 942
Skąd: Osiek
Wysłany: Sob 14 Sty, 2012 20:57   

To co mówi dr.marcin 1-----własna ślina. Nic lepszego w nagłej sytuacji nie znajdziesz.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U
 
 
     
andrzej-199017 
instruktor



Instrument/y: Amati ATR 211, Yamaha 1335, Kornet 1977r.
Ustnik/i: Amati 7C, Adam 7C

Pomógł: 11 razy
Wiek: 22
Posty: 135
Skąd: MOD Postomino
Wysłany: Sob 14 Sty, 2012 21:25   

ja tez tak uwazam. pozdro!
_________________
Wejdź na moją stronę, kliknij w link strony chomikuj.pl, znajdź mojego chomika i pobieraj nuty i inne ciekawe rzeczy. Pozdrawiam!
 
     
mała96 


Instrument/y: trąbka
Posty: 8
Skąd: lubelskie
Wysłany: Nie 15 Sty, 2012 13:45   

a ja niedawno gdzieś słyszałam, że niektórzy stosują krem nivea, albo spirytus salicylowy, co o tym sądzicie?
 
     
wojtoholton 



Instrument/y: YAMAHA 8335 Xeno, King 650,
Ustnik/i: Schilke14A4, v.bach 3cfl

Wiek: 25
Posty: 17
Skąd: Radziszów / Kraków
Wysłany: Nie 15 Sty, 2012 14:13   

YYYY krem, niekoniecznie nivea,może zaradzić,bo posiada właściwości smarujące,ale praca tłoków będzsie zaskakująco spowolniona--spirytus---NIGDY w Zyciu bo jest rozpuszczalnikiem, może działać przeciwko zamarznięciu,ale na prawde szkoda rury.
Oliwka z oliwek będzie dobrym zamiennikiem,ślina to ostatnia deska ratunku,ale jednak, kremy trochę gęste, a spir w ogóle odpada :)
 
 
     
Damian Ruskowiak 
De-eR



Instrument/y: Bach Stradivarius 180 37 G (ML), Flugelhorn
Ustnik/i: Bach Megatone 1 1/2C , Bach 2 1/2C, JK 5B FL

Pomógł: 147 razy
Wiek: 28
Posty: 1286
Skąd: MIEJSKA GÓRKA - WLKP
Wysłany: Nie 15 Sty, 2012 14:31   

mała96, to jedna wielka BZDURA. Na tłoki nie stosujemy kremu NIVEA ani spirytusu. Kto Tobie powiedział takie rzeczy ? Krem NIVEA możesz użyć w sytuacji awaryjnej ewentualnie do nasmarowania kolanek strojeniowych gdy zabraknie smaru.

Tak się zastanawiam: gdzie mówią takie rzeczy ? Kto takie coś propaguje ?
_________________
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
 
     
Grzegorz 



Instrument/y: Amati ATR 331 , KUHNL & HOYER- TOPLINE
Ustnik/i: Vincent Bach 5B

Pomógł: 6 razy
Posty: 92
Skąd: Siewierz
Wysłany: Nie 15 Sty, 2012 18:06   

Spirytys się stosuje ale tylko do gry na mrozie a nie do smarowania. Spirytus ma nizką temperaturę zamarnia. Nie polecam salicylowego, ba zawiera salicylany. Po wyschnięciu zostaje taki biały osad, który powoduje zacinanie tłoków Jeżeli do gry na mrozie stosujemy już spirutys salicylowy to po przyjsciu do domu trzeba dokładnie wypłukć instrument . Lepszy jest denaturat ale śmierdzi.
Ale to jest do grania na mrozie a nie do smarowania!!!
 
     
wesol87 
od 1999r. :)



Instrument/y: YTR 1320 ES
Ustnik/i: V. Bach 1 1/2B + booster, Amati A11 1C

Pomógł: 8 razy
Wiek: 24
Posty: 87
Skąd: Lwówek / Warszawa
Wysłany: Nie 15 Sty, 2012 18:59   

wojtoholton napisał/a:
Oliwka z oliwek będzie dobrym zamiennikiem,ślina to ostatnia deska ratunku,ale jednak, kremy trochę gęste, a spir w ogóle odpada :)


Oliwa z oliwek również nigdy w życiu, kiedyś posmarowałem sobie tłoczki w swoim pierwszym Polmuzie i chodziły tak wolno, że w ogóle nie dało się grać. Substancje typu oleje spożywcze, oliwy i kremy są zbyt lepkie w temperaturze pokojowej do tak precyzyjnych elementów (nie wiem jak z gęstością ale ona nas przecież nie interesuje). Tylko własna ślina może na chwilę pomóc... ale polecam jednak wydać parenaście złotych w sklepie muzycznym.
Słyszałem, że można zrobić coś we własnym zakresie z jakiś dwóch składników, które można kupić w aptece, jeden to chyba olej rycynowy, nazwy drugiego nie pamiętam. Ale to tylko słyszałem i nawet się nie zainteresowałem, więc nie wiem czy to prawda... z drugiej strony jeśli już kupować te dwa składniki w aptece to lepiej kupić oliwkę :)
 
 
     
heniekroy 


Instrument/y: Trąbka Roy Bensson TR101
Ustnik/i: Yamaha GP16C4

Posty: 83
Skąd: Opole
Wysłany: Pon 16 Sty, 2012 12:35   

A nafta kosmetyczna ?
 
     
Damian Ruskowiak 
De-eR



Instrument/y: Bach Stradivarius 180 37 G (ML), Flugelhorn
Ustnik/i: Bach Megatone 1 1/2C , Bach 2 1/2C, JK 5B FL

Pomógł: 147 razy
Wiek: 28
Posty: 1286
Skąd: MIEJSKA GÓRKA - WLKP
Wysłany: Pon 16 Sty, 2012 12:48   

Mam pytanie mnie nurtujące: po co tak kombinować ?
Wystarczy się "ubezpieczyć" na sytuacje kryzysowe. W jaki sposób ? Nosić jedną oliwkę w futerale (czyli mieć ją zawsze przy instrumencie), a drugą mieć w domu. Ja tak robię. Podobnie można uczynić ze smarem jeśli się ktoś obawia. Chyba każdy z nas potrafi przewidzieć, że za jakiś czas skończy się oliwka i może sobie już zamówić nową. Instrument wymaga konserwacji i trzeba codzienne ocenić czy wymaga naoliwienia, nasmarowania czy też nie. To instrument i trzeba o niego dbać. Pomyślcie jakbyście do samochodu zamiast specjalistycznego oleju wlali olej słonecznikowy. Śmieszne ale i zarazem tragiczne.
Nie zalecam słuchać starych "dobrych rad" muzyków orkiestr amatorskich. Mamy specjalne oliwki, smary zatem ich używajmy tym bardziej, że nie są to jakieś ogromne koszty, a oliwka starcza na dłuższy okres czasu.
_________________
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
 
     
wesol87 
od 1999r. :)



Instrument/y: YTR 1320 ES
Ustnik/i: V. Bach 1 1/2B + booster, Amati A11 1C

Pomógł: 8 razy
Wiek: 24
Posty: 87
Skąd: Lwówek / Warszawa
Wysłany: Pon 16 Sty, 2012 13:00   

Nic dodać nic ująć... dbajmy o instrumenty, przecież gdy zobaczymy chociażby najmniejszą ryskę na lakierze to aż serce boli, a w środku instrumentu dzieje się tak samo...
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: