Wysłany: Sob 14 Sty, 2012 17:49 rozwiązania na kryzysowe sytuacje.
chyba każdy wie, że zamiast specjalnych środków do czyszczenia możemy użyć wody z mydłem, ale co gdy nagle zabraknie oliwki? czy używacie czegoś w zamian? nie mówię tu o tym że mamy tego używać non stop, ale na przykład gdy macie występ, tłoki źle 'chodzą' nie macie oliwki, a musicie grać? znacie jakieś sposoby ?
Instrument/y: YAMAHA 8335 Xeno, King 650,
Ustnik/i: Schilke14A4, v.bach 3cfl
Wiek: 25 Posty: 17 Skąd: Radziszów / Kraków
Wysłany: Nie 15 Sty, 2012 14:13
YYYY krem, niekoniecznie nivea,może zaradzić,bo posiada właściwości smarujące,ale praca tłoków będzsie zaskakująco spowolniona--spirytus---NIGDY w Zyciu bo jest rozpuszczalnikiem, może działać przeciwko zamarznięciu,ale na prawde szkoda rury.
Oliwka z oliwek będzie dobrym zamiennikiem,ślina to ostatnia deska ratunku,ale jednak, kremy trochę gęste, a spir w ogóle odpada
mała96, to jedna wielka BZDURA. Na tłoki nie stosujemy kremu NIVEA ani spirytusu. Kto Tobie powiedział takie rzeczy ? Krem NIVEA możesz użyć w sytuacji awaryjnej ewentualnie do nasmarowania kolanek strojeniowych gdy zabraknie smaru.
Tak się zastanawiam: gdzie mówią takie rzeczy ? Kto takie coś propaguje ?
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Spirytys się stosuje ale tylko do gry na mrozie a nie do smarowania. Spirytus ma nizką temperaturę zamarnia. Nie polecam salicylowego, ba zawiera salicylany. Po wyschnięciu zostaje taki biały osad, który powoduje zacinanie tłoków Jeżeli do gry na mrozie stosujemy już spirutys salicylowy to po przyjsciu do domu trzeba dokładnie wypłukć instrument . Lepszy jest denaturat ale śmierdzi.
Ale to jest do grania na mrozie a nie do smarowania!!!
Instrument/y: YTR 1320 ES
Ustnik/i: V. Bach 1 1/2B + booster, Amati A11 1C
Pomógł: 8 razy Wiek: 24 Posty: 87 Skąd: Lwówek / Warszawa
Wysłany: Nie 15 Sty, 2012 18:59
wojtoholton napisał/a:
Oliwka z oliwek będzie dobrym zamiennikiem,ślina to ostatnia deska ratunku,ale jednak, kremy trochę gęste, a spir w ogóle odpada
Oliwa z oliwek również nigdy w życiu, kiedyś posmarowałem sobie tłoczki w swoim pierwszym Polmuzie i chodziły tak wolno, że w ogóle nie dało się grać. Substancje typu oleje spożywcze, oliwy i kremy są zbyt lepkie w temperaturze pokojowej do tak precyzyjnych elementów (nie wiem jak z gęstością ale ona nas przecież nie interesuje). Tylko własna ślina może na chwilę pomóc... ale polecam jednak wydać parenaście złotych w sklepie muzycznym.
Słyszałem, że można zrobić coś we własnym zakresie z jakiś dwóch składników, które można kupić w aptece, jeden to chyba olej rycynowy, nazwy drugiego nie pamiętam. Ale to tylko słyszałem i nawet się nie zainteresowałem, więc nie wiem czy to prawda... z drugiej strony jeśli już kupować te dwa składniki w aptece to lepiej kupić oliwkę
Mam pytanie mnie nurtujące: po co tak kombinować ?
Wystarczy się "ubezpieczyć" na sytuacje kryzysowe. W jaki sposób ? Nosić jedną oliwkę w futerale (czyli mieć ją zawsze przy instrumencie), a drugą mieć w domu. Ja tak robię. Podobnie można uczynić ze smarem jeśli się ktoś obawia. Chyba każdy z nas potrafi przewidzieć, że za jakiś czas skończy się oliwka i może sobie już zamówić nową. Instrument wymaga konserwacji i trzeba codzienne ocenić czy wymaga naoliwienia, nasmarowania czy też nie. To instrument i trzeba o niego dbać. Pomyślcie jakbyście do samochodu zamiast specjalistycznego oleju wlali olej słonecznikowy. Śmieszne ale i zarazem tragiczne.
Nie zalecam słuchać starych "dobrych rad" muzyków orkiestr amatorskich. Mamy specjalne oliwki, smary zatem ich używajmy tym bardziej, że nie są to jakieś ogromne koszty, a oliwka starcza na dłuższy okres czasu.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: YTR 1320 ES
Ustnik/i: V. Bach 1 1/2B + booster, Amati A11 1C
Pomógł: 8 razy Wiek: 24 Posty: 87 Skąd: Lwówek / Warszawa
Wysłany: Pon 16 Sty, 2012 13:00
Nic dodać nic ująć... dbajmy o instrumenty, przecież gdy zobaczymy chociażby najmniejszą ryskę na lakierze to aż serce boli, a w środku instrumentu dzieje się tak samo...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum