Forum: Muzyka Wysłany: Czw 02 Lip, 2009 21:14 Temat: Jazz
Czytałem kiedyś wywiad ze Stańką. I Stańko opowiadał, że gdzieś tam kiedyś Miles zasunął fałszywy dźwięk. Normalnie inny muzyk by się z tego dźwięku wycofał, ale nie Miles. Miles pociągnął tę nutę tak długo aż ją muzyka dogoniła. Według Stańki ten dźwięk przez to, że był zły, a potem stał się dobry to był lepszy niż gdyby od samego początku był dobry
Mnie ta wypowiedź Stańki, dla magazynowego wydania Wyborczej sprzed kilku lat, kojarzy się trochę z Andrzejem Kmicicem - bohaterem dynamicznym "Potopu" Sienkiewicza. Kmicic był najpierw zły, a potem dobry i przez to był ciekawszy od innych. Podobnie jest z muzyką Milesa, który przebija większość trębaczy ...
Szczerze to takie linki na różnych forach, zwłaszcza pod nic nie mówiącym tytułem (np. zobacz, kliknij) mnie wkurzają. Przypomnę tu fragment art. 15 regulaminu całego forum (działu Off Topic też).
Cytat:
Jeśli podajesz link do jakiejś strony (podstrony) w sieci to w tym samym poście opisz zawartość tej strony (podstrony). Inni forumowicze mają prawo do wstępnej orientacji w treści podlinkowanej strony (podstrony) jeszcze zanim na nią wejdą. Staraj się, żeby opisy do linkowanych stron były możliwie dokładne.
Torrenty same w sobie nie są nielegalne. Bardzo często służą do wymiany legalnych treści. W tym przypadku "Arban" jest dystrybuowany całkowicie legalnie.
Ale jak ktoś nie chce ściągać z torrentów, to może ściągnąć przez przeglądarke internetową np. z linku podawanego przez Havka - też całkowicie legalnie.
Ważne jest, żeby grać dobrze. Samoukowi na ogół jest trudniej. Dobry nauczyciel to wielka pomoc w nauce gry na trąbce. Z drugiej strony niestety zdarzają się nawet w szkołach muzycznych nauczyciele, których niestety nie można polecić ...
Zalety trąbki jako instrumentu
- donośność !
- charakterystyczne dominujeące brzmienie tzn. w zespołach jazzowych i podobnych składach trąbka z reguły obejmuje tzw. lead i prowadzi linię melodyczną utwóru
- mobilność, trąbka jest stosunkowo łatwa w transporcie, można grać na niej nawet konno, przeważnie nie potrzebujemy rozciągać żadnych kabli aby grać Trąbka na ogół nie wymaga nagłośnienia. (zamierzam jednak rozpocząć naukę gry na harmonijce ustnej, bo też jest mobilna
- trąbka działa nawet gdy wyłączą prąd (nawet w nocy trudno wtedy pomylić klawisze, których jest najczęsciej tylko trzy, warunek jest jednak taki, że trzeba znać na pamięc utwór, który się gra)
- trąbka ma małą liczbę "przekładni" (3 klapki), co powoduje że dobrze nadaje się do wyrażania emocji - im mniej przekładni tym instrument jest bardziej zgodny, naturalny z wnętrzem artysty, dla Tomasza Stańki instrumentem, który ma najmniej "przekładni" jest ludzki głos
- szlachetne, królewskie brzmienie
- trąbka może dobrze wpływać na zdrowie człowieka (!) np. na poprzez wyrobienie prawidłowej techniki oddechu (w Azji na ogół uważa się, że jakość oddechu ma duży wpływ na zdrowie i długość życia). Oczywiście tu jest mowa o prawidłowej technice gry. Ta zaleta dotyczy większości instrumentów dętych. Poza tym techniki "rozluźniania" potrzebne w grze na trąbce wywierają pozytywny tryb na zdrowie. Srebrne, złote ustniki posiadają dodatkowo właściwości nietoksycznego antybiotyku, co może być zaletą, ale nie musi ... Pomijam tu kwestie ewentualnego wpływu alkoholu, gdyż wady i zalety trabki w tej mierze nie różnią się od innych instrumentów.
- trąbka to instrument nobilitujący
- jest to instrument dla indywidualistów
Wady:
- jest to trudny instrument, trudno uczyć się samemu
- wymaga wyjątkowej cierpliwości i systematyczności
- można trafić na kiepskiego nauczyciela
- błędy w nauce sporo kosztują
- skalę trzeba sobie wypracować
- nieprawidłowa gra na trąbce (i większości innych instrumentów dętych) może źle wpłynąć na zdrowie
- nie można solo grać akordów /teoretycznie dałoby się grać dwudźwięki, w sytuacji gdy jedna warga drży z inną siłą niż druga, co powoduje rozdźwięk i tzw. przydźwięk - w praktyce chyba jednak nikt (a może mało kto) próbuje grać w ten sposób i na ogół uważa się że tzw. przydźwięki to błąd w grze na instrumencie dętym/
- zazwyczaj jest w innym stroju niż C, co część osób uznaję za wadę, a częsci osób to nie przeszkadza. Grając nutki w stroju C, trębacz najczęsciej musi transponować (nawet a vista).
- w klasyce jest to instrument według mnie zbyt mało doceniany - skomentował to kiedyś Miles Davis, że nie jest jego ambicją granie pauz w orkiestrowym klasycznym składzie (rzucił wtedy Julliard School of Music, a może to szkoła rzuciła jego ...)
[ Dodano: 2009-02-09, 17:51 ]
Errata :-) Aż się zdziwiłem, że prawidłowa pisownia Juilliard School wymaga, aby "i" poprzedziło dwa "l". Wiele stron iternetowych, a nawet niektóre książki drukowane, nawet leksykony i encyklopedia muzyczne używa nieprecyzyjnie "Julliard". Nazwa szkoły pochodzi od nazwiska jej założyciela Augustusa Juilliarda.
"Lułis szczerzył się do bogatych białasów i robił z siebie pajaca na scenie
grał lekkie wpadające w ucho melodie łatwe do nucenia i zapamiętaniach
zyskując w ten sposób sławę i pieniądze"
to są słowa Majlsa o Lułisie nie wziąłem ich w cudzysłów bo nie pamiętam dokłanie i nie chciałem dawać krzywych cytatów, no ale on nazywał białaśów białasami i znał Lułisa trochę lepiej niż my
ODA napisał/a:
włączyłem się do tematu bo ktoś go porównywał z Davisem.
Więc w temacie porównań jeszcze ja wrzuce swoje 0,03 zł. Otóż zarówno Armstrong jak i Davis pod koniec swojego życia robili komerchę, na której według mnie traciła muzyka.
Nie mam nic przeciwko komercji dopóki nie szkodzi muzyce. Natomiast to co czynił Miles pod koniec życia to według mnie artystyczna pomyłka. Wczesny Miles jest dobry, nieźle się zapowiadał, środkowy Miles jest wyborny i słusznie zajął tym okresem swoje miejsce w jazzie i w ogóle muzyce, ale końcówka Milesa jest taka, że według mnie się tego nie da słuchać, mimo tego że się coraz ciekawiej ubierał ...
Armstrong także najlepsze rzeczy grał i śpiewał na początku i w środku swojej kariery.
I jeszcze jedna uwaga. Armstrong jest dla wielu ludzi synonimem trębacza. Dla wielu ludzi jest jedynym trębaczem, którego kojarzą z imienia i nazwiska. Wiele ludzi wśród osób grających na trąbce kojarzy tylko dwóch trębaczy tj. Davisa i właśnie Armstronga. Oczywiście mówię tu o ludziach, którzy nie interesują się trąbką i jazzem.
Mój ulubiony utwór wykonywany przez Louisa to Hello Dolly Proste nutki, ale Louis jest tu nie do podrobienia.
Od kiedy to gra na trąbce ma nie sprawiać bólu? To oczywiste jest, że ćwiczenie czasami sprawia ból, żeby coś osiągnąć trzeba siedzieć o wiele dłużej aż już nie chce grać.
Gra na trąbce nie powinna sprawiać bólu. Zaś co do zmęczenia to klasyk dydaktyki w grze na trąbce Claude Gordon pisał i mówił "Jeśli jesteś zmeczony grą to odpocznij". Obiło mi się o uszy także stwierdzenie Wintona Marsalisa, że "lepiej nie ćwiczyć wcale, aniżeli miało by się coś ćwiczyć źle". Prawidłowa gra na trąbce nie ma nic wspólnego z bólem. Jesli boli, jesli pojawi się dyskomfort to nalezy grę przeanalizować i usunąć błędne nawyki.
Zaś co do kolegi Prezio, to o ile dobrze przeczytałem to jest on początkującym (albo po dłuższej przerwie) i na tym etapie tj. początkowym jest mu jeszcze stsosunkowo łatwo, szukać, zmieniac przyłożenie warg do ustnika etc.
No cóż, aż dziw, że nikt nie napisał tutaj o Louis'ie Armstrongu. (...) Od ciepłych solówek po wykonania z orkiestrą oraz wspólne śpiewanie z wielkimi Jazzu...
Armstrong to wielki trębacz. Pisząc artykuł o trąbce Dizzy'ego Gillespiego (zajrzyj do działu artykuły) zilustrowałem go m.in. filmikiem z udziałem wiekiego Satchmo (Satch Mouth - wielkousty). Nic nie stoi na przeszkodzie kolego Dellos, abyś napisał artykuł o Armstrongu, który o ile będzie ciekawy zostałby opublikowany przez największy serwis dla trębaczy, w naszym kraju czyli TrumpetArt.pl
A tak przy okazji - jak się Wam Melkart Ball podobał?
Na tle innych uczestników wypadli dobrze, ale i tak sporo im brakuje do podlinkowanych niżej Golden Power, na których pewnie Market Ball się wzoruje. Ale jeszcze sporo treningu przed nimi, zarówno pod względem artystycznym jak i siłowym.
Na gruncie zaistniałej dyskusji na temat przyłożenia ustnika i odpowiednich proporcji, przytoczę mały fragment książki śp. Claude Gordon'a (w tłumaczeniu S. Hadrysia) pt. "Systematic Approach to Daily Practice for Trumpet". Wspomniany wyżej trębacz jest często uznawany za najlepszego nauczyciela gry na trąbce.
"Według niektórych specjalistów ustnik należy ustawić tak, aby większa jego część przypadała na górną wargę (2/3 części ustnika), mniejsza na dolną (1/3 części ustnika), według innych - odwrotnie, to znaczy mniejsza część ustnika powinna znaleźć się na wardze górnej, większa - na dolnej.
Istnieje też trzeci sposób ustawienia ustnika, obecnie najczęściej stosowany: obwód ustnika jest bardzo dokładnie rozłożony po połowie na obu wargach, tak, aby strumień powietrza nie załamując się wpadał prosto w otwór ustnika. Uważamy, że ten sposób ustawienia ustnika jest najlepszy."
Pamiętam że mój kolega grał na kornecie który o cały ton grała za wysoko
Może ten kornet (choć piszesz o nim "grała") to był/a kornet w stroju C"?
Henryk Kwinto i Adam113 dobrze piszą. Gorszy instrument wcale nie musi niweczyć kariery trębacza i jego muzycznego rozwoju.
Co do grania na gorszych instrumentach na poczatku kariery, to czytałem różne historie o trębaczach, którzy zaczynali grać np. na trąbce, w którą "trzeba było dąć szczególnie mocno". Gdy później zmieniali instrument na lepszy to wyróżniali się sposród innych trębaczy szczegolnie mocnym dzwiękiem i ciekawą barwą.
Jeśli zadęcie jest prawidłowe (dobry nauczyciel i dobry uczeń) to tani używany instrument nie przeszkodzi zbytnio w karierze. Najważniejsze jest trębacz (zawartość głowy, usta itd.), następnie odpowiedniu dobrany ustnik, natomiast instrument jest mniej ważnym. Mniej wazny w tym sensie, że nie musi być kosztowny.
Z drugiej zaś strony zacinające się tłoki potrafią zniechęcić, początkującego trębacza. Często bywa tak, że ktoś ma nierozwiązany problem z zadęciem i myśli, że mu się cięzko gra bo ma stary instrument. Potem zmienia instrument na lepszy i gra mu się niewiele lżej.
jestem mlodym adeptem sztuki gry na trabce (...) Co nalezy zrobic w przypadku kiedy zaczna piec usta?
Dobrze się przyjrzyj swojemu zadęciu. Gra na trąbce nie powinna w ogóle powodować jakiegokolwiek bólu i pieczenia. Istnieje pewne pradowpodobieństwo, że stosujesz nieprawidlowy układ ust, za mocno przyciskasz ustnik, albo popełniasz jakiś inny błąd.
Co na temat tego problemu mówi Twój nauczyciel gry na trąbce?
Co do utworów do grania w początkowym etapie nauki to jest całkiem sporo utworów, które brzmią dobrze i nie wymagają rozwiniętej skali. Dla przykładu przypomniały mi się takie utwory jak "When The Saints", "Lullaby in Birdland", "Swanee River", "Sweet Georgia Brown". Są to utwory wczesnojazzowe, a jednak bardzo łatwe (oczywiście pomijając improwizację, która nawet do prostego kawałka może być nieźle podbajerzona, ale to już zależy od fantazji i umiejetności wykonawcy). Możesz też szukać w muzyce filmowej. Np. temat z filmu "Ojciec chrzestny" to dość prosty i nisko grany utwór.