Chciałbym potwierdzić, że sprzęt dostałem, wygląda prawie nie do odróżnienia od tego ze strony Warbuton i działa, chyba nawet aż za bardzo (po raz pierwszy w życiu czuję zakwasy w mięśniach twarzy ;-)
Polecam!
Tak, Miles to Miles, tutaj w świetnej formie.
I jeszcze Stańko, ale jego brzmienie jest tak specyficzne, że podążanie tą drogą byłoby marną imitacją, albo kompletną porażką.
A z innej beczki, Maurice Andre:
http://www.youtube.com/watch?v=-ChqsKjkmVk
nie chodzi nawet o kawałek, czy interpretację. Ale musicie przyznać, że brzmienie koleś miał. (uwaga, dźwięk niezsynchronizowany z obrazem, może być zdziwko)
A to sorry, Havk, nie wiedziałem. Po prostu dzisiaj znalazłem to na gazeta.pl
Ale na szczęście nie wszyscy są tacy (sytuacja opisana w artykule to w ogóle jakieś ekstremum), np. moja koleżanka grała na wiolonczeli w bloku (wbrew pozorom nieźle się niesie) i nie miała problemów, a nawet sąsiedzi ją zaczepiali i pytali, co gra, bo takie ładne...
Forum: Muzyka Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 00:15 Temat: Jazz
No i wyszło, że nie cenię Milesa...
Tymczasem jest dokładnie odwrotnie, siedzę przy kompie i oglądam się za siebie, a tam na półce leży z 15 jego płyt, a sporo innych jeszcze słyszałem, Kind of Blue to dla mnie jedna z 3-4 najlepszych płyt, jakie znam. Marsalisa natomiast mam... w dużym poważaniu ;-)
Ale spróbujmy być obiektywni, Miles miał bardzo dobrą technikę, ale jako wirtuozi czystego dźwięku tacy goście jak Marsalis, Sandoval i jeszcze paru, którzy cieszą się na tym forum wielką estymą zjadają go na śniadanie. Grają, jakby połknęli całego Lutaka, Arbana i wszystkie inne podręczniki szacownych panów profesorów, natomiast zachęcam do wysłuchania Porgy and Bess np. gdzie Miles przynajmniej w jednym miejscu wrzucił kiks straszny, na kilku jego jazz-rockowych płytach też się dziwne rzeczy dzieją, poczytać opinie muzyków i krytyków, którzy zauważyli, że zdarzało mu się grać nieczysto...
Tylko co z tego? Tamci trębacze grają tak, jak powinno się grać, a Miles grał jak nikt inny. I ja wybieram jego. W kategorii wirtuozów-cyrkowców było i jest wielu lepszych od niego, w kategorii wspaniałych artystów tylko pojedyncze nazwiska w historii muzyki XX wieku mogą mu dorównać. I ja wolę słuchać wielkiej sztuki, cyrku nigdy specjalnie nie lubiłem...
Cholera, tak się rozpisałem, a właśnie to wszystko zawiera się w tym jednym zdaniu Stańki o trębaczach i artystach... Ech...
Hmm, wydaje mi się, że chodzi o to, że kiedy grasz c1 i g1 to robisz tak jakby "aaa", a c2 i wyżej "iii".
Ja np. ćwiczę g1-c2-g1-c1-g1, czyli aa-ii-aa-aa-aa. jak schodzisz niżej (np. fis1-h1-fis1-h-fis1), to dalej tak jest
Tylko tyle wiem, niech ktoś mnie poprawi albo uzupełni, jeśli coś pomyliłem.
Ja po dwudniowej przerwie zauważam dużą obniżkę możliwości, jakbym cofnął się w rozwoju, muszę to nadrabiać przez kolejne kilka dni. Co by było po miesiącu, to wolę nawet nie myśleć.
No, ale gram dopiero od paru miesięcy, może jak ktoś ma długi staż to kilka tygodni przerwy go tak nie niszczą.
Mam kornet Olds Ambassador z lat 50-tych i, jak się zdaje, jest bardzo dobry. W każdym razie fakt, że po tylu latach jest szczelny, tłoki chodzą leciutko i wszystko jest na swoim miejscu robi wrażenie. Brzmienie też ma podobno bardzo przyjemne, ja tam się nie znam.
Co do innych modeli, nie będę się wypowiadał.
Forum: Muzyka Wysłany: Wto 26 Maj, 2009 23:06 Temat: Beirut
Kurcze, kiedy ja będę miał takie wspomnienia... Na razie jakieś głupie sto lat muszę grać.
Zgadzam się, że pierwsza płyta była lepsza. A słyszeliście ostatnią? Może to herezja, ale osobiście wolę tę część elektroniczną - jakoś mi ten meksykański band nie podchodzi. Jakieś dziwne pauzy robią i mało to wszystko śpiewne.
Brzmi całkiem interesująco, przydałaby mi się poprawa kondycji. Mam tylko pytanie, czy taka maszynka starcza na długo, czy może np. po miesiącu robi się za miękka i trzeba wymienić? Bo nie wiem, czy kupować jedną, czy od razu więcej. No i może ktoś z Warszawy jest zainteresowany, to zaoszczędzilibyśmy na wysyłce.
Forum: Muzyka Wysłany: Sro 20 Maj, 2009 23:41 Temat: Jazz
Co do Milesa i Marsalisa - mam ciekawy cytat z wywiadu ze Stańką. Stańko, podobnie jak Marsalis ma klasyczne wykształcenie, czego nie można powiedzieć o wielu jazzmanach "starej szkoły". W związku z tym spytano go jak skomentuje krytykę Marsalisa dot. Milesa i fakt, że Davis często kiksował, grał nie do końca czysto, miał dość ubogą technikę itd. Stańko odpowiedział: Marsalis jest świetnym trębaczem. Miles był wielkim artystą.
Ostatnie, co można powiedzieć o moim sprzęcie, to że jest nowy. Jest to kornet Olds Ambassador z lat 50-tych, mój nauczyciel ma dojścia i mi go załatwił - kosztował 750 zeta. Jest stary, ale w dobrym stanie, wszystko szczelne, wentyle chodzą niesamowicie lekko. Dźwięk podobno też ma dobry, mój nauczyciel dmuchnął w sklepie w jakąś nówkę Bacha, brzmiał mu nie lepiej niż mój, a kosztował 12 000...
Ustnik Dennisa Wicka, nowy, za 180, jak Euro bylo tansze kosztowaly po ok. 120
Gram dopiero od 4 miesięcy, więc dobrze pamiętam pierwszą lekcję
Ze strony mojego nauczyciela to był oczywiście żarcik (jest niewiele starszy ode mnie)
A tak poważnie to jest wszystko kwestia gustu. Na pewno warto inwestować w tuning dobrej trąbki, o której wiemy, że posłuży nam wiele lat. Bo jak za rok kupimy sobie lepszą, to chyba szkoda kasy.
p.s. Sam w końcu mam pozłacany kornet i srebrny ustnik (nie mieli innych w sklepie)...
Ja tam się nie znam, ale mój nauczyciel (konkretny jazzman) mówił mi, że rozmiar(średnicę) ustnika dobiera się indywidualnie do ust i to jest stałe. Masz duże usta, kupujesz duży ustnik itd. - trzeba znaleźć rozmiar na jakim gra ci się najbardziej naturalnie. Natomiast głębokość, rodzaj rantu itd. można zmieniać. Ale średnicę wybiera się raz na zawsze, tak zrozumiałem. W moim przypadku stwierdził, że mam duże usta już na pierwszej czy drugiej lekcji, zanim jeszcze miałem trąbkę w ręku - 1 1/2 Bacha bylo za małe, więc kupiłem pozniej odpowiedni ustnik, akurat Wicka, bo ponoć jest łatwiejszy dla początkujących.
Patrzę teraz, że masz 13 lat, więc może problem jest taki, że jeszcze rośniesz i rozmiar ustnika też będzie ci się zmieniał?
Forum: Muzyka Wysłany: Sro 20 Maj, 2009 19:45 Temat: Beirut
Znacie ten zespół? Moim zdaniem bardzo ciekawy, dużo trąbki i innych dęciaków, klimat nieco bałkański i meksykański, w połączeniu z alternatywnym popem, a czasem elektroniką. Mi najbardziej się podoba pierwsza płyta Gulag Orkestar, na której koleś śpiewał i grał prawie na wszystkich instrumentach. A kawałek tytułowy z tej płyty to marzy mi się wykonać tak w kilkaset osób, jak ci gitarzyści we Wrocławiu, co bili rekord Guinessa grając Smoke on the water.