Instrument/y: Amati
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 60 razy Wiek: 22 Posty: 1404 Skąd: Opole
Wysłany: 2009-08-07, 09:06
Benson. Ostatnio moja orkiestra zakupiła kilka tych trąbek i dają radę. Generalnie całkiem lekko się gra, brzmi to nawet jak trąbka i nieźle się trzyma. My mamy wersję posrebrzaną na stanie. Powłoka w tym przypadku powinna być trwalsza niż złoty lakier... Ale podejrzewam że lakierowana wersja tego modelu też powinna dać radę. Jednak nie spodziewaj się w tej materii fajerwerków, lakier po pewnym czasie zacznie schodzić.
Swoją drogą ta Amati też nie jest zła i powinna jak na początek tak samo jak Roy Benson dawać radę.
P.S.
Kolega może z Wielunia?
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Wiesz, jestem tego samego zdania:)
Tak jestem z Wielunia:)
W jakim sklepie kupiłeś bo zastanawiam się nad zakupem tej trąbki ale nie wiem gdzie znajdę najkorzystniejszą ofertę.
Ja chciałbym kupić lakierowaną:P bo tylko taka mi się podoba:) hehe
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 29 Posty: 788 Skąd: spod stolycy
Wysłany: 2009-08-07, 12:38
jak Roya Bensona to od 202 w górę.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 37 razy Wiek: 17 Posty: 1252 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2009-08-07, 15:35
Jak z tego zestawienia, to tylko Amati. Trwała trąbka, dobrze grająca, raczej rzadko spotykane są wadliwe egzemplarze. Na pewno lepszy tani europejski sprzęt niż chiński. Gdyby to był Roy Benson TR-302, zastanowiłbym się. Widziałęm, jak wygląda TR-202 po kilku latach eksploatacji - wrak. Nie stroi, lakier całkowicie zszedł, niezbyt lekko się na niej gra, części wysuwane, nawet dobrze konserwowane zacinają się. Tłoki w opłakanym stanie. Sam grałęm przez dłuższy czas na Amati (ATR-213) i trąbka była o wiele lepszym sprzętem w porównaniu do Roy Bensonów. Z mojej strony, polecam w 100% Amati.
Instrument/y: Amati
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 60 razy Wiek: 22 Posty: 1404 Skąd: Opole
Wysłany: 2009-08-07, 18:26
havk, to zależy jak się dba o trąbkę. Nie piszę, że Roy Benson posiada wytrzymałość Yamahy, brzmienie Bacha/Conna/Courtisa/Selmera czy nie wiem co jeszcze... Piszę, że może być i nie wiem czy aby na pewno nie jest lepszy od Amati. Na początku oferuje nieco więcej. A po owych kilku latach zawsze można kupić coś lepszego. Całe życie na jednej trąbie się raczej nie gra. A co do Amati to po kilku latach owa europejska konstrukcja wcale wiele lepiej od chińskiej produkcji nie wygląda... Lakier znika, tłoki nie chodzą tak jak powinny chyba że się wleje nie wiem ile oliwki. Tyle tylko że jeszcze potrafi stroić bo z brzmieniem też różnie bywa.
wax, moja orkiestra kupiła te trąbki tam gdzie ty chcesz je kupić. Tylko że bezpośrednio od właściciela sklepu a nie na aukcji. Zresztą jest on u nas tamburmajorem.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 37 razy Wiek: 17 Posty: 1252 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2009-08-07, 21:17
Immortal4ever, wiem, jak ludzie dbają o te trąbki, bo mam z nimi styczność. I nie są one zaniedbane. Nie zgodziłbym się również ze stwierdzeniem, że Roy Benson ma więcej do zaoferowania niż Amati. Tak jak już napisałęm - Roy Benson to jedna wielka loteria. W trąbkach Amati nie ma takiej rozbieżności pomiędzy danymi egzemplarzami. Trwałość lakieru w trąbkach Amati jest również lepsza niż w Roy Bensonach. Jeśli chodzi o Roy'e, lakier po prostu schodzi płatami po naprawde krótkim czasie. Po 6 latach użytkowania Amati, odpryski lakieru na mojej trąbie były tylko na rurce ustnikowej i w miejscach, gdzie ręce mają styczność z lakierem. Kilka odprysków również było na krągliku. I na tym koniec. Widziałem również inne Amati z podobnym stażem i były w podobnym stanie. Jeśli chodzi o tłoki - tu po dłuższym użytkowaniu trąbki Amati zostawiły w tyle o kilka lat młodszą, chińską konkurencję. W tym miejscu nikt mnie nie przekona, że chińszczyzna w tym przedziale cenowym, jest lepsza niż czeskie, poczciwe "Amatki". Pozdrawiam
Pomógł: 37 razy Wiek: 17 Posty: 1252 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2009-08-09, 21:06
Immortal4ever, jednak nadal możemy zobaczyć w orkiestrach trąbki Amati z lat 70. 80., które grają. 5 letnie Roy Bensony są po prostu kupą złomu. Uwierz mi. Mam z tymi trąbkami styczność. Jedne mają 3 lata, inne 5, jeszcze inne 7. Wyglądają prawie tak samo. Nieszczelne krągliki, tłoki prawie niedziałające, nie mówiąc o brzmieniu, intonacji i lekkości wydobycia dźwięku, o której można pomarzyć. Stoję murem za Amati.
Instrument/y: Amati
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 60 razy Wiek: 22 Posty: 1404 Skąd: Opole
Wysłany: 2009-08-11, 12:24
Sorry havk, ale jedna Amati z lat 60-tych czy 70-tych to jednak zupełnie inne trąbki niż te produkowane obecnie. Wspomniane przez Ciebie trąbki nie miały problemów z lakierem bo go nie miały, miały wentyle obrotowe albo tłokowe... Dziś Amati ma tylko tłokowe (wentyle obrotowe są stosowane w marce cerveny), wykonywano je również z innych materiałów. W jednej z orkiestr w której grałem ponad połowa trębaczy miała Amati i każdy na nią klną. Te trąbki po kilku latach eksploatacji typowej dla orkiestr dętych miały kłopoty z tłokami, brzmiały tak sobie, lakier złaził i ciężkawo się na nich grało. Z góry muszę powiedzieć że chłopaki dbali o sprzęt... Furorę tam robiła srebrna Yamaha 1335 a przecież wiadomo że ta seria nie powala na kolana i można się do niej doczepić.
Co do Bensona. Nie mówię że to świetna trąbka ale bazuję na doświadczeniach z mojej orkiestry. Sprzęt daje radę a to się liczy.
Ponadto tak jak pisałem zdecydowana większość trębaczy po jakimś czasie zmienia swoje trąbki na nowsze/lepsze modele.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 37 razy Wiek: 17 Posty: 1252 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2009-08-11, 12:47
Immortal4ever, chyba nie zauważyłeś jednej rzeczy. Ja w szczególności mówię o DZISIEJSZYCH modelach Amati. Sam grałęm przez kilka dobrych lat na modelu ATR-213, który jest produkowany do dzisiaj. Co do roy bensonów - u was orkiestra zakupiła je niedawno (przynajmniej tak zrozumiałęm jedną z pierwszych Twoich wypowiedzi). Ja mówię o dłuższej eksploatacji tej trąbki (średnio ok. 3-5 lat). I wiem, że po takim czasie, te trąbki są po prostu totalnym złomem, nie nadającym się do gry. Wiele trąbek amati (modele typu ATR 201, 203, 211, 213), które widziałęm, po tylu latach eksploatacji nadal były w dobrym stanie technicznym, jeśli chodzi o stan wizualny, rówineż nie były najgorsze. W porównaniu do Roy bensonów z podobnym stażem, były o wiele lepszym instrumentem. Roy bensony są robione z bardzo cienkiej blachy (przykładem mogą być czary sakshornów, które można wyginać palcami przy użyciu małego nakładu siły). Amati ma dobrą blache, dosyć wytrzymałą. Tłoki również, pomimo tego, że w obu markach są używane w większości niklowane, w amati działały o wiele lepiej. Co do zmiany trąbek - oczywiście, jednak po jakim czasie to nastąpi? Nie wiadomo. Wielu amatorów zostaje przy pierwszej trąbce przez długi, długi czas, bo po prostu nie mają po co kupować innej. Ważne, żeby jakoś sprzęt grał. Dla mnie alternatywą (o wiele lepszą w wielu aspektach) dla chińskich roy bensonów, staggów, ever playów i innych no name'ów, są trąbki Amati, które w moim środowisku cieszą się dosyć dobrą renomą (mówię tutaj o NOWYCYH egzemplarzach, czyli tych z lat 90. XX wieku i tych produkowanych do dzisiaj). Przykład marki podałęm ogólnikowo, aby zobrazować doświadczenie firmy, która jest przez ciebie porównywana z firmą, która na rynku jest może ok. 15 lat. Na pewno, instrumenty Amati nadają się bardziej do orkiestr, grania amatorskiego, gdzie nie potrzebne są instrumenty wysokich lotów, ale dosyć wytrzymałe, niż chiński no name, który wytrzyma 3 lata, po czym trzeba go będzie po prostu zastąpić nowym. Moje pytanie do Ciebie - widziałeś Roy Bensony po kilku latach eksploatacji?
Servus!
Jasne, że Amati. Sam mam już 8 lat model CTR-501 i nie mam z nim żadnych problemów.
inną "bajką" jest lakier, bo ten niestety instrumenty firmy Amati mają raczej kiepski.
Pozdrawiam!
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 29 Posty: 788 Skąd: spod stolycy
Wysłany: 2009-08-11, 17:13
u mnie w szkole grają i Amati (nowe) i Bensony (stare). grają.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
również poprę stronę Amati... kumpel gra na modelu 213 i instrument ten ładnie brzmi i daje rade, mimo że nie jest nowy.
_________________ 'Można odejść od swoich bliskich, zaakceptować koniec istnienia, można pożegnać się z życiem,
ale najciężej jest pożegnać się z muzyką.' Coroner
Panowie Plizzz,
bez kłótni bo WAX nie będzie chciał żadnej trąbki kupić i machnie na Nią ręką, bo "za głośna sprawa"
a Trąbka to fajna sprawa !
Moje skromne zdanie jest takie, że dołożyłbym te ponad 200 i kupiłbym Amatika,
albo poszukałbym bez tych gratisów, szczególnie oliwki,
ale co tam, to jest Tylko moje prywatne zdanie.
Miec fajną Trąbkę i
_________________ Talent ?
- to suma poświęconego czasu i cierpliwości w pracy
nad daną twórczością.
---------------------------------
Wyciągaj zawsze pierwszy rękę na zgodę ,
ale zawsze racjonalnie,
to owocuje !
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum