Witam mam pytanie ,jak sobie radzić ze stresem przed występem ? No fakt oczywiście ćwiczyć wizualizację (wyobrażanie sobie swojego występu ,analizowanie go w myślach) no ale wyobrażenie a granie na żywo to dwie rózne rzeczy. Mianowicie u mnie jest tak ,że gdy czekam na występ bądź egzamin nie wiem co mam roić czy dmuchać w trąbkę ,żeby była ciepła i postawić od czasu do czasu kilka dźwięków ,czy wogule nic nie robić a dopiero grać na występie bądź egzamnie, normalnie nie wiem co mam robić z jednej strony moge się zgrać i nic nie zagrać a z drugiej nie grając mogą mi wogule dźwięki nie wypalić. A tak wracając do temau z tym stresem to jest tak że jak wychodze to i przechodze już do grania to czym wyżej ide (skala) tym bardziej dociskam trąbkę jak by wogule zapominam o tym luzie z jakim gram na lekcjach bądź sam .Profesor mówi ,że wogule nie dmucham w trąbke. Nie wiem co z tym zrobić. ;/
Pozdro
_________________ Play hard, go pro!
Wyróżniony w konkursie Mottywator
Na tremę nie ma rady, ale przede wszystkim warto posłuchać profesora, który Cię widzi i słyszy w różnych sytuacjach. Pewnie ze strachu.. przepraszam - z powodu tremy - szwankuje Ci oddech, a wtedy całe obciążenie spada na usta i twarz, co dość szybko prowadzi do katastrofy.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 20:41
Myśl podczas koncertu tak samo jak podczas ćwiczenia to będzie dobrze stres to rozbudowana sprawa, każdy musi znaleźć swój indywidualny sposób na niego. Ważne też jest obycie ze sceną. Stres jest naturalną reakcją na takie sytuacje i trzeba się nauczyć grać z nim.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 21:43
to prawda.ograsz się, to powinno być Ci łatwiej.
a z zapominaniem o oddechu w trakcie grania... no, z tym może być problem. ja radzę sobie w ten sposób, że zaczynam specjalnie myśleć o przeponie, i "nagle" okazuje się że działa. ale Ty sam musisz znaleźć sposób "na siebie".
pozdrawiam i powodzenia.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Kanstul ZKT-1537 S
Ustnik/i: Stomvi 2c Megatone z tytanowym rantem
Pomógł: 14 razy Wiek: 24 Posty: 277 Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 09 Mar, 2009 23:02
1. Kwestia ogrania
2. Trzeba sie wyluzować, na godzine przed granie nie mysl o nim za duzo
3. Czsem setka albo piwko pomaga ale niestety sa tez tego negatywne skutki
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 10 Mar, 2009 19:02
Można mieć dobrze wyćwiczony utwór, niemal perfekcyjnie a przy stresie nic Ci to nie da. Alkoholu i innych rozweselaczy/uspokajaczy nie polecam. Czasem przyniosą odwrotne do zamierzonych efekty. Myśleć za dużo o występie przed nim nie ma co. Moim zdaniem lepiej iść na żywioł. Co ma być to będzie nie ma co się martwić na zapas.
Ponadto pomaga ogranie. Wiadomo że im większe doświadczenie na scenie tym mniej rzeczy nas może zaskoczyć a tym samym nie przejmujemy już się tak.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Alkohol nie ma w tym przypadku zastosowania przede wszystkim dlatego, że autor pytania ma 15 lat i obecnie zwalcza tremę głównie na terenie szkoły, podczas egzaminów.
Poza tym nie ma się co oszukiwać - stresu nie da się wyeliminować z życia muzyka. Trzeba z nim żyć i pracować.
Ja osobiście radziłbym podejść do sprawy analitycznie. Należałoby przyjrzeć się sobie uważnie i określić, które z elementów "warsztatu" ulegają pod wpływem stresu zmianie i w którym kierunku. Potem pozostałoby świadomie opracować te elementy - również w warunkach stresu, prowokowanego specjalnie do celów treningu.
Rzecz jasna bez pomocy kogoś doświadczonego raczej się nie obejdzie
Jeżeli masz duży problem ze stresem i tremą podczas występu i nie umiesz sobie dać z tym rady polecam konsultację z psychologiem muzyki. Może doradzi coś lub dobierze niektóre techniki relaksacyjne pod Ciebie. Takie punkty konsultacyjne są np. w Bydgoszczy (Regionalne Centrum Psychologii Muzyki lub w Warszawie Koledzy piszący wcześniej mają rację. Trema jest nieuniknionym elementem zawodu muzyka, bo zawsze ktoś przecież Cię ocenia, ale można ją oswoić poprzez częste występy publiczne i umiejętne ćwiczenie. Poza tym jeżeli jesteś dobrze przygotowany to trema jest również mniejsza. Pomocnym mogą być też niektóre ćwiczenia oddechowe.
Powodzenia.
Pomógł: 6 razy Wiek: 28 Posty: 153 Skąd: Emmerich DE
Wysłany: Sro 11 Mar, 2009 12:27
stres jest naszym nieodlacznym kompanem ale musimy sobie zdawac sprawe z wlasnych umiejetnosci, wierzyc w siebie i w to co potrafimy. przed jakims takim waznym koncertem, czy przesluchaniem staram sie myslec o wystepach z ktorych jestesm zadowolony w 100%, wtedy stres pozostaje ale jest on mniej odczowalny dla mnie i pozwala mi zagrac tak jak ja chce a nie jak stres mi na to pozwala. wiem ze to nie jest latwe ale musimy nad tym pracowac.
pozdrawiam
_________________ trabka.. jej dzwiek, niczym pedzel malarza.. maluje piekne obrazy swa melodia.. jej dzwiek niczym piorun, przedziera sie po przez szara codziennosc tego swiata bysmy mogli zapommniec sie.. a jednoczesnie odnalezc w jej pieknie brzmienia..
Instrument/y: Yamaha YTR - 4335 GS Pomógł: 1 raz Posty: 56 Skąd: Polska
Wysłany: Czw 19 Mar, 2009 10:49
Rafael bardzo dobrze mówi, trzeba wierzyć w swoje umiejętnosci Ja też tak mam, że na lekcjach wszystko ładnie, pięknie, a gdy idę na egzamin..........wszystko gram odwrotnie, dociskam trąbkę i w ogóle wszystko do kitu i taki wkurzony wychodze Trzeba sobie jakoś radzić ze stresem bo to chyba największa zmora muzyka A może tak po prostu podejść do tego trochę na olewkę?
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Czw 19 Mar, 2009 17:03
Mnie dosyć duży stres łapie kiedy mam nagrywać trąbę w jakimś kawałku. Całe umiejętności gdzieś się wtedy ukrywają, dźwięk też nie taki... Mam nadzieję, że niedługo to się poprawi
[quote="Qmac"]Rafael .......wszystko gram odwrotnie, dociskam trąbkę i w ogóle wszystko do kitu i taki wkurzony wychodze A może tak po prostu podejść do tego trochę na olewkę? ,,,,,,,,,,,,,,,
popróbuj pograc w domu z gumą do zucia w kaciku gdzieś na trzonowych ,,a potem na występ solówke graj z guma w ustach wiesz ze to pomaga i wiecej śliny i lepsze ukrwienie ust ..stara metoda
Ooo nie wiedziałem o tym. Ja słyszałem że nie wolno żuć gumy jak się gra bo może zablokować ustnik po prostu wpaść do niego i już nie wyjść... Szczerze mam kolegów co są po PSM i żują gumy i grają ja myśle że pewnie jak im wpadnie to będą jaja
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pią 20 Mar, 2009 21:45
zgadzam się z Semaforem. głupi sposób grać z gumą.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Pią 20 Mar, 2009 22:14
havk napisał/a:
Mnie dosyć duży stres łapie kiedy mam nagrywać trąbę w jakimś kawałku. Całe umiejętności gdzieś się wtedy ukrywają, dźwięk też nie taki... Mam nadzieję, że niedługo to się poprawi
Też tak nie raz mam. I trochę mnie to dziwi, bo przecież w studio mam komfort. Zadnej publiki, spokuj i komfort nagrywania wielu ścieżek. Ale za każdym razem jest co raz lepiej. Chyba kwestia doświadczenia i przyzwyczajenia.
Jednym z trębaczy którzy żują gumę i grają, jestem ja i Bogu dzięki wpadki czy to jak ćwiczyłem, czy na próbie czy koncercie żadnej nie miałem I dyskomfortu w czasie grania, nie czuję. Powiem tak. Ani nie odradzam, ani nie polecam. Bo mnie to nie przeszkadza, ale znam takich którym tak.
...Powiem tak. Ani nie odradzam, ani nie polecam....
To nie tak, tu jest konieczne głośne ostrzeżenie!
Jego brak byłby w sensie odpowiedzialności równoznaczny z tzw. "przyzwoleniem", "nieudzieleniem pomocy", lub wręcz ze "współudziałem" ;-)
W temacie pojawiało się wielokrotnie zagadnienie pocenia się dłoni i ich czerwienienia. Znalazłam ostatnio informacje na temat chorób dłoni, np. zespół raynalda. Warto poszukać lub porozmawiać z lekarzem w celu wykluczenia ewentualnego schorzenia, które tak jak choćby wspomniana wyżej przypadłość jest pośrednio związana ze stresem, a pośrednio z budową komórek składających się na dłoń.
Pozdrawiam.
_________________ "Muzyka jest twoim doświadczeniem,myślami i mądrością. Bez nich nie zagrasz dobrze." - Ch.Parker
Na tremę nie ma innego lekarstwa oprócz obycia ze słuchaczmi.( im częściej będziesz występował przed publicznością tym trema będzie mniejsza}Jak wyćwiczysz coś na 100% to trema może zabrać Ci nawet połowę.Ale głowa do góry młody przyjacielu.Ja gram od ok 30 lat od 2000 roku tylko solo a trema w jakimś stopniu jest zawsze obecna ale można z nią żyć .Ona mobilizuje .
Pozdrawiam!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum