Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Trema
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 23
Posty: 1540
Skąd: Opole
Wysłany: Pon 11 Lut, 2008 16:08   

Nie...na kacu nie gra sie lepiej niż normalnie...chyba ze sobie to wmówisz na zasadzie placebo. Ale w takim wypadku tylko Ty będziesz tak myślał. Moi koledzy kiedyś przyszli na występ na kacu (i to sporym...) Spóźniali wejścia i nie mogli sie dostroić do reszty...porażka...
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
Bazyl 
Trumpet Rules!!:)



Instrument/y: J.Michael TR-380
Pomógł: 2 razy
Wiek: 21
Posty: 116
Skąd: Wasilków
Wysłany: Pon 11 Lut, 2008 16:32   

No ja nie wiem :neutral: mojego kumpla kolega na kacu tak zagrał solówkę, ze dyrygent mało nie dostał zawalu. Wszystko mu wychodziło, a gore grał bez zdanego wysiłku. Bo na kacu przecież ma sie suche usta i jak sie przykleja do ustnika to można tak zapiszczeć ze SZOK!!! :mrgreen:
_________________
Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej. Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyjdzie.
Louis Armstrong (1901–1971)
 
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1383
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 11 Lut, 2008 18:18   

tak.. zacznijmy wszyscy grać na kacu :P przecież miles tak robił ;P a nie, sory ;P on grał po pijaku :P :D to zacznijmy grać po pijaku!! przecież wtedy wszystko wychodzi :D :P
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
Bazyl 
Trumpet Rules!!:)



Instrument/y: J.Michael TR-380
Pomógł: 2 razy
Wiek: 21
Posty: 116
Skąd: Wasilków
Wysłany: Pon 11 Lut, 2008 20:32   

Nie tego to ja nie popieram :razz: bo tylko nam sie wydaje ze wszystko pasuje! Ale to tylko pozory :mrgreen:
_________________
Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej. Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyjdzie.
Louis Armstrong (1901–1971)
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 23
Posty: 1540
Skąd: Opole
Wysłany: Pon 11 Lut, 2008 21:14   

Ludzie! Na kacu tak łeb boli że nie można się skupić na grze...a do tego ten kapeć w ustach...nie nie w takim stanie sie nie powinno grać...
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
piciu555 



Instrument/y: Kanstul ZKT-1537 S
Ustnik/i: Stomvi 2c Megatone z tytanowym rantem

Pomógł: 14 razy
Wiek: 24
Posty: 272
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 11 Lut, 2008 21:48   

dokładnie, a usta, masakra, lataja jak galareta
 
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1383
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 11 Lut, 2008 22:05   

widze że wszyscy doświadczeni w tej kwestii ;)
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 23
Posty: 1540
Skąd: Opole
Wysłany: Pon 11 Lut, 2008 22:10   

No 7 lat raczej nie mamy...
A co doświadczenia to różne rzeczy sie widzi a jeszcze różniejsze sie doświadcza. A kilku ładnych latach gry gdy sie przerobiło kilka patentów w różnych sytuacjach to można mówić o znajomości tematu... :razz:
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
eliasztp 
jazz trumpet



Instrument/y: YTR 4335G
Ustnik/i: Yamaha 16C4 GP

Pomógł: 27 razy
Wiek: 23
Posty: 722
Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sob 16 Lut, 2008 17:50   

Jest to kwestia przyzwyczajenia. Ja z początku nie potrafiłem grac na kacu. Teraz śmigam pięknie. A;e to zależy od organizmu człowieka. Żeby wiedziec musisz sam spróbowac
 
 
     
Bazyl 
Trumpet Rules!!:)



Instrument/y: J.Michael TR-380
Pomógł: 2 razy
Wiek: 21
Posty: 116
Skąd: Wasilków
Wysłany: Sob 16 Lut, 2008 20:41   

Ja tam do niczego nie namawiam ;p
_________________
Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej. Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyjdzie.
Louis Armstrong (1901–1971)
 
 
     
reinevan 



Instrument/y: starocia :-D
Wiek: 22
Posty: 14
Skąd: zza winkla
Wysłany: Pon 21 Kwi, 2008 14:56   

Wy sobie mówcie co chcecie, ale jak zwykle jest to kwestia osobnicza :mrgreen: czyli może być tak że czy przed piciem czy po czy w trakcie :wink: będzie się grać tak samo<hehe>. A na tremę, nie pamiętam czy ktoś wspominał, jest sposób starych aktorów - ścisnąć półdupki. Piszę serio.
_________________
Viva la vida!!!
Orkiestra dęta tłuszcz - http://orkiestratluszcz.republika.pl/
 
 
     
k.moroz 
Trumpet-o-maniac


Instrument/y: B&S Challenger 3137
Pomógł: 1 raz
Posty: 28
Skąd: Koszalin
Wysłany: Sro 23 Kwi, 2008 12:58   

Ja tam mam ledwie niecałe 15 lat, nie zdarza mi się grać na kacu. A tak właściwie, to chyba Miles Davies grał pod wpływem heroiny też? Ale to już okropność i nie polecam.
 
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1384
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Sro 23 Kwi, 2008 15:16   

[quote="k.moroz" Ale to już okropność i nie polecam.[/quote]

A próbowałes? :P

nie tylko grał - był uzależniony od hery, przeszedł chyba 3 razy detoks, ostatni raz wraz ze swoją zoną. A co do gry na kacu - moze naprawde lepiej się napic dopiero po graniu, co? bo tak to mozna miec jeszcze pozniej innego kaca - moralnego ;)
_________________

 
 
     
eliasztp 
jazz trumpet



Instrument/y: YTR 4335G
Ustnik/i: Yamaha 16C4 GP

Pomógł: 27 razy
Wiek: 23
Posty: 722
Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sro 23 Kwi, 2008 18:15   

No wiecie... W Polsce, w Krakowie mieszka świetny skrzypek rozrywkowy Nigiel Kennedy. Czytałem, że na pewnym koncercie był taki pijany, że jak wyszedł na scenę to upadł mu na ziemię smyczek, a on z racji swojego stanu nie potrafił go znalezć i podnieść z ziemi. ktoś mu pomógł i podał mu go. Ale jak on już go wziął w ręce to z pod strun iskry leciały, a ze skrzypiec to się wióry leciały.Zagrał świetny koncert mimo swojego stanu.

Ale tak jak już wcześniej pisałem. To zależy od organizmu. Ktoś zagra normalnie a ktoś w ogóle sie nie będzie mógł skupić. Ludzie są różni.
 
 
     
adam113 



Instrument/y: Tr- Schagerl T-2000S, Kor- Amati ACR 500
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML

Pomógł: 26 razy
Wiek: 39
Posty: 935
Skąd: Osiek
Wysłany: Czw 24 Kwi, 2008 11:24   

od kiedy Kennedy mieszka w Polsce????? pierwsze słysze
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U
 
 
     
piotrek_trumpet 



Instrument/y: Yamacha Xeno 8335, 4335G
Ustnik/i: 16C4-GP

Pomógł: 6 razy
Wiek: 19
Posty: 299
Skąd: Nysa
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 20:44   

ja również pierwsze słysze???
 
 
     
Sandoval II 
WiRtUoZ


Instrument/y: Stomvi, Debut
Posty: 5
Skąd: Opole
Wysłany: Nie 13 Lip, 2008 19:27   

Co do grania po pijanemu... Nie radze.. Sprobowalem.. Mielismy granie a ja osiemnastke od kuzyna... Mnie nie bylo wtedy na probie na ktorej dyrygent powiedzial ze mamy granie, bylem na badaniach, ale to nie wazne.. Bylo granie. Ja nie wiedzialem a mialem pare utworow orkiestrowych z solo na trabke i ja to gram :P i bylem juz z leksza bardzo pijany, bo zaczelismy juz od 11 godziny rano a koncert byl o 20 (dopowiem tez, ze rano sie gra najgorzej bo usta sa ospale.. najlepiej sie gra wieczorem lub popoludniu - ja preferuje wieczor xD) i o godzinie 19.30 przyjechala pomnie kumpelka ze mamy granie.. Ja bylem tak zhlany ze jechalem i zagralem.. Kolegi tata nagrywal.. Jak by nie to, ze zagralem wszytko o 3 takty za wszytko to sie wszystkim podobalo, bo ponoc gralem wyje***szcie.. Sam zauwazylem na kamerze jak mi potem kumpel pokazal... Skala nieziemska.. Ale bylem nieprzytomny, niewiedzialem oco chodzi... I co do tematu, to tremy 0, ale gdy sie pierwszy raz pomylilem to od razu wytrzezwialem xD
@topic:
Nie radze grac po pijanemu... Jest sie nieprzytomnym i wogole :P

_______________________________
Sorry za bledy, ale jestem w Niemczech i sa przestawione klawisze Y i Z :P
_________________
Każdy może grać na instrumencie, lecz nie każdy potrafi robić muzykę...
 
     
laaalek 


Instrument/y: jupiter
Wiek: 22
Posty: 4
Skąd: kraków
Wysłany: Nie 20 Lip, 2008 20:39   

ja zawsze przed egzaminem miałem dość!! no i zapominałem wszystkiego co bylo na lekcjach. Teraz gram na weselach tylko i już w sumie w ogóle się nie denerwuję!! no chyba, że mam grac "ciszę" do torta :)
 
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 21 Lip, 2008 17:49   

"Ciszę" do tortu? hmm oryginalny pomysł...

no dla mnie trema to temat bardzo oklepany. zawsze nerwy PRZED graniem, w czasie grania - nic. no, chyba, że nic nie umiem :P .
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
Jelon 
Classic trumpet



Instrument/y: Schagerl 1000s
Ustnik/i: Schagerl 3c

Pomógł: 1 raz
Wiek: 18
Posty: 89
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 26 Sie, 2008 00:21   

Ja natomiast mam treme z roku na rok mniejszą i staram się grać spokojnie,być skoncentrowanym na tym co gram i nie myśleć o kixach itp. bo wtedy jeszcze trema wieksza bedzie.

A co do grania na kacu myśle że nie da się zagrac wyższych dzwiekow bo łeb urwie ale nie wiem kaca nie mialem (mam 15 lat :grin: )
_________________
Mieć cel i dążyć do niego! Po byku! Ćwiczyć! ;)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: