Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Trema
Arthur88 
II stopień



Instrument/y: Schagerl "Academica" 2000S
Ustnik/i: Schilke M3 "Symphony Series"

Pomógł: 1 raz
Wiek: 23
Posty: 54
Skąd: Łęczna
Wysłany: Wto 26 Sie, 2008 10:15   

Ja wczoraj miałem próbę, i byłem skacowany... Litości, to nie jest gra, zapomnijcie o jakiejś skali...
Może jak jeszcze jesteś pijany i nie czujesz bólu to przyciśniesz ustnik i masz tam jakąś skalę, ale to tylko z racji docisku bo siły i wyczucia napewno nie masz więcej...
_________________
"Wcześniej, wcale nie znaczy lepiej...
Życie prowadzi do celu meandrami"
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 23
Posty: 1540
Skąd: Opole
Wysłany: Wto 26 Sie, 2008 10:49   

Po pijaku masz tylko więcej promili we krwi...Nie alkohol to nie sposób na tremę...Kac tym bardziej. Tylko ją potęguje...
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1383
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Wto 26 Sie, 2008 10:52   

oj tam, z kacem też trzeba umieć grać :P tak samo jak trzeba umieć grać bez rozegrania :P
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 23
Posty: 1540
Skąd: Opole
Wysłany: Wto 26 Sie, 2008 10:55   

Nie dziękuje...wolę nie mieć okazji do ćwiczenia tej umiejętności (tzn.: grania na kacu)...
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
waglik 
Szalenie spokojny



Instrument/y: CONN 20B U.S.A.
Ustnik/i: 5C

Wiek: 21
Posty: 238
Skąd: Tarnów, Dabrowa Tarn
Wysłany: Wto 26 Sie, 2008 16:00   

Devil_inside napisał/a:
tak samo jak trzeba umieć grać bez rozegrania :P

Granie bez rozgrzewki to największa głupota i każdy dobry trębacz tego doświadczył lub doświadczy( mój nauczyciel tylko raz na jakiejś większej imprezie grał bez rozgrzewki bo nie było czasu i musiał szybko grać) ale można widzieć po sobie że utwory grane bez rozgrzewki gra się całkiem innaczej ciężej w moim przypadku i nie mam takiego fajnego uczucia na ustach.
_________________
1% talentu 9% szczęścia 90% pracy- przepis na dobrego muzyka.
--->oto ja http://www.youtube.com/watch?v=byNY7jQdFhI
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 23
Posty: 1540
Skąd: Opole
Wysłany: Wto 26 Sie, 2008 16:05   

Nie no, nie przesadzajmy. Zagrać coś tam bez rozegrania nie jest rzeczą nie wykonalną. Owszem początek może nie należeć do zbyt udanych...ale jak się człowiek dobrze skoncentruje i będzie wiedział co jak chce zagrać to będzie całkiem nieźle...Gorzej jak człowieka chwyci trema...wtedy może nie być za wesoło. W takich przypadkach liczy się obok umiejętności również opanowanie.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1383
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Wto 26 Sie, 2008 17:38   

waglik napisał/a:
anie bez rozgrzewki to największa głupota i każdy dobry trębacz tego doświadczył lub doświadczy
czyli każdy jest głupi?
nie zawsze jest czas i możliwość żeby sie rozegrać, a grać trzeba.
pamiętam że kiedyś na warsztaty w Kaliszu przyjechał André Henry. grał zdaje sie koncert telemanna na piccolo i coś jeszcze. nie miał czasu na rozegranie, bo prosto z samolotu przyjechał na próbe. i co? i zagrał. bez większych problemów. po próbie właśnie powiedział, że "bez rozegrania też trzeba umieć zagrać".
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
waglik 
Szalenie spokojny



Instrument/y: CONN 20B U.S.A.
Ustnik/i: 5C

Wiek: 21
Posty: 238
Skąd: Tarnów, Dabrowa Tarn
Wysłany: Wto 26 Sie, 2008 19:06   

Słuchaj ja nie mówię że jest każdy głupi nawet znani muzycy wiadomo jak trzeba grać bez rozgrzewki to niestety trzeba. Ale najlepiej do tego nie dopuszczać. Było u mnie w orkiestrze dwóch amatorów którzy po pół roku grania grali dźwięk "py" i nie słuchali sie nikogo grali jak chcieli aż wypisali się bo widzieli że to nie ma sensu. U mnie wszyscy trębacze którzy są w orkiestrze po 2 miesiącach musieli umieć grać dźwięk "ta" odbijany językiem czy jak to się nazywa. No i sami zauważyliśmy że o wiele gorzej nam się gra bez rozgrzewki i mieliśmy taki kont i jak ktoś się chciał rozegrać to szedł do niego i dmuchał ile chciał na samym początku tylko szedł nauczyciel a po paru miesiącach dłuuuga kolejka się ustawiała ;)
_________________
1% talentu 9% szczęścia 90% pracy- przepis na dobrego muzyka.
--->oto ja http://www.youtube.com/watch?v=byNY7jQdFhI
 
 
     
kajefasz 
Całe życie grać...



Instrument/y: Yamaha ytr4335G
Ustnik/i: Yamaha Gp 17c4

Pomógł: 4 razy
Wiek: 18
Posty: 79
Skąd: Suwałki
Wysłany: Wto 26 Sie, 2008 19:24   

Dwie podstawowe umiejętności trębacza:
umieć grać bez rozegrania i
pić tak, żeby nie mieć potem kaca.

Już ci jednego takiego posta przeniosłem do kosza :/ Nie śmieć w ten sposób.. :/ Havk
_________________
Zacznij działać... Bez tego wszystkie twoje plany i marzenia są bezużyteczne.
 
 
     
waglik 
Szalenie spokojny



Instrument/y: CONN 20B U.S.A.
Ustnik/i: 5C

Wiek: 21
Posty: 238
Skąd: Tarnów, Dabrowa Tarn
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 18:11   

Można umieć ale tego nie robić... Bo uwierz mi że to na pewno nie wpływa za bardzo na Twoją korzyść jeśli grasz bez rozegrania. Jeśli grasz delikatny utwór to ok ale nie od razu np. jeśli Twoja skala waha się między F2 a G2 lub wyże j i zaczynasz grać na tych dźwiękach to wiadomo że to Ci nie pomaga. Podstawową umiejętnością trębacza jest granie prawidłowych dźwięków na zimnym ustniku. I chyba każdy mi przyzna racje.
_________________
1% talentu 9% szczęścia 90% pracy- przepis na dobrego muzyka.
--->oto ja http://www.youtube.com/watch?v=byNY7jQdFhI
 
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1383
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 18:20   

waglik napisał/a:
Bo uwierz mi że to na pewno nie wpływa za bardzo na Twoją korzyść jeśli grasz bez rozegrania.


przesadzasz. w pewnym momencie dochodzisz do takiej wprawy że grasz bez rozegrania niewiele gorzej niż z. to jest tylko kwestia głowy, myślenia. obciążenie mięśni i ścięgien podczas grania nie jest dla nich jakieś zabójcze i są w stanie je uciągnąć bez rozgrywania.
oczywiście nie mówie że nie trzeba sie rozgrywać,po prostu bez przesady w drugą stronę.

PS. nie raz mi sie zdażało grać na piccolo bez rozegrania. i co? i żyje :D
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
waglik 
Szalenie spokojny



Instrument/y: CONN 20B U.S.A.
Ustnik/i: 5C

Wiek: 21
Posty: 238
Skąd: Tarnów, Dabrowa Tarn
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 18:26   

Chyba przesadziłem ;) przepraszam najmocniej. No ale jeśli ktoś by się pytał to oczywiście gry bez rozegrania nie polecamy :cool:
_________________
1% talentu 9% szczęścia 90% pracy- przepis na dobrego muzyka.
--->oto ja http://www.youtube.com/watch?v=byNY7jQdFhI
 
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 18:37   

jest jeszcze jeden aspekt - oddech. ja na przykład mogę grać bez rozegrania (chociaż tego unikam), ale bez ćwiczeń oddechowych jakoś głupio się czuję.

to nie miał być OT
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1383
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 19:27   

Miles_Fan napisał/a:
ale bez ćwiczeń oddechowych jakoś głupio się czuję.

ja też :P w takim wypadku cwiczenia oddechowe ograniczają się do kilku głębokich, luźnych oddechów. więc zawsze jestem w stanie je wykonać. bo to kwestia 30 sekund :P
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 19:45   

ja w takim przypadku ćwiczę w samochodzie (na upartego 5 minut wystarczy).

kiedyś grałem egzamin tuż po wejściu do szkoły... nie polecam :/
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
piotrek_trumpet 



Instrument/y: Yamacha Xeno 8335, 4335G
Ustnik/i: 16C4-GP

Pomógł: 6 razy
Wiek: 19
Posty: 299
Skąd: Nysa
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 20:15   

Ja w poprzednim roku miałem tak że kończyłem szkołe o 14.30 i o 15 musiałem być już na lekcji trąbki (do szkoły muzycznej dojeżdżałem rowerem). Lekcje w ten dzień nigdy nie były najlepsze bardzo cieżko mi sie grało ;/ :sad: a grać bez przygotowania na egzaminie to już w ogóle musi być ciężko :neutral:
 
 
     
eliasztp 
jazz trumpet



Instrument/y: YTR 4335G
Ustnik/i: Yamaha 16C4 GP

Pomógł: 27 razy
Wiek: 23
Posty: 722
Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 21:45   

Są nie raz takie sytuacje w życiu że nie ma jak się rozegrac przed graniem a zagrać trzeba. I tutaj się to przydaje a po za tym, co najważniejsze jest to kwestia umiejętności i sprawności warsztatu
 
 
     
adam113 



Instrument/y: Tr- Schagerl T-2000S, Kor- Amati ACR 500
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML

Pomógł: 26 razy
Wiek: 39
Posty: 935
Skąd: Osiek
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 22:19   

eliasztp, co to jest "sprawnośc warsztatu"??
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U
 
 
     
eliasztp 
jazz trumpet



Instrument/y: YTR 4335G
Ustnik/i: Yamaha 16C4 GP

Pomógł: 27 razy
Wiek: 23
Posty: 722
Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 22:30   

Usta, zadęcie, oddech to nad czym pracujesz żeby grać jak najlepiej. Myślę, że jeżeli ktoś nie potrafi w ogole grać bez rozegrania to jest to sprawa wyrobienia jego mięśni ust. Bo przecież nie rozwiniesz sie jeżeli np grasz na złym zadęciu albo bierzesz zły oddech.
 
 
     
Jelon 
Classic trumpet



Instrument/y: Schagerl 1000s
Ustnik/i: Schagerl 3c

Pomógł: 1 raz
Wiek: 18
Posty: 89
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 05 Paź, 2008 14:00   

Trochę zbaczamy z tematu :P a przecież nie wiem czy dobre rozegranie ma wpływ na tremę chociaż z drugiej strony idąc na egzamin nie rozegranym to trema będzie chyba jeszcze większa bo wiemy, że może wyjść kicha :|
_________________
Mieć cel i dążyć do niego! Po byku! Ćwiczyć! ;)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: