Chciałem zapoczątkować dyskusje na temat uczucia, które mnie zawsze zjada, czyli wspomnianej w temacie tremy.
Przed koncertem/egzaminem/przesłuchaniem zawsze jestem spokojny i pewny swoich możliwości ale po wyjściu przed słuchaczy dostaje drżenia rąk, spinam się, milion myśli przechodzi mi przez głowę i często kiksuje utwór... Jak sobie z tym radzicie? Bo ja praktycznie wcale mimo, że mam na koncie parę publicznych występów...
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 21 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Pią 01 Gru, 2006 06:51
Musisz duzo grac najpier przezd mała publicznością, rodzina znajomi i się przyzwyczaic. ja mam zupełnie przeciwnie, najgorzej jest przed występęm i jak się idzie na scienie a jak sie juz stoi, zacznie się grac i ma się swiadomosc że w domu na spokojnie zagrałem ten utwór 5 razy z rzędu bez pomyłki to wiem że na scenie tez nie nawale.
hmmmmm.powiem tak...skonczylem podstawową na akordeonie i teraz uczęszczam do 2 stopnia....i treme zawsze mialem piekielna ale człowiek sie rozluźnia jak gra w zespole....grajac solo pirniczylem rowno....a w zespole ginie we mnie presja ze sie pomyle ....gra zespołowa odtremia
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 21 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Czw 07 Gru, 2006 06:39
no racja, bo wtedy juz nie masz tego wrazenia że wszyscy co do jednego, patrza tylko i wyłącznie na ciebie, a jak sie pomylisz to będzie słychac, no ale to rozłozenie tremy na kilka osoób nie skutkuje jak sie gra z akompaniamentme fortepianu, i tak stoisz na srodku i prowadzisz i to ciebie głównie słychac.
Oj trema to u mnie masakra. Zawsze się stresuję, chociaz dużo gram prezed publiką - chocby w kościele na ślubach, na pasterce no i tropche kiksuję, ale jakoś idzie i przez to sie wyrabiam. W szkole to na egzaminie zagram duużo gorzej niż umiem, a na audycji zależy od ilości publicznosci.
No i ogóle gram tyroche przed rodziną, staram sie myśleć, ze po co mam się stresować, ze jestem najlepsza - zeby psychika była spokojna .
A mi gra w zespole wiele nie pomaga, bo w takiej orkiestrze szkolnej, to kiks trabkowy zawsze słychać .
mnie trema rónież paraliżuje. zawsze myślałem, że im dalej to będzie łatwiej, ale niestety się myliłem. chociaż na pewno pomaga świadomość, że znasz utwór na tyle dobrze, że potrafisz go zagrać kilka razy bezbłędnie. ja zawsze miałem problemy z kondycją i bałem się, że nie wytrzymam. to był główny powód nerwów!!!
Pomógł: 1 raz Wiek: 21 Posty: 32 Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: Sob 03 Lut, 2007 14:38
Najbardziej się tremuje jak gram w orkiestrze sam pierwszy głos,bo jak gramy we 2 3 czy 4 to wiem że jak się pomyle to wpore zauważe(bo nie raz zdarzyło mi sie pomylić numery utworów) solówki mnie na razie nie obowiązują i się ciesze ale nie wiem co zrobie jak przyjdzie na nie czas :wink:
_________________ Człowiek, który pracuje rękami to robotnik
Człowiek, który pracuje umysłem i rękami to rzemieślnik
Człowiek, który pracuje rękami umysłem i sercem to artysta
Człowiek, który gra na trąbce to Ja:)
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 21 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Sob 03 Lut, 2007 14:44
pomyłki to moim zdaniem nie taki problem bo wystarczy opnaowac dobrze utwór, ale najgorzse jest jak nie wytrzymaja usta do konca, nie wyciągniesz najwyzszego dzwięku, to jest dopiero problem bo takie rzeczy wychodzą zawsze niespodziewanie
Trema zawsze jest. Kiedyś taki sławny muzyk powiedział: "Głupim człowiekiem jest ten kto wychodząc na scenę mówi że nie ma tremy". Każdy ma tremę, faktem jest że można ją troche opanować ale nigdy nie będzie tak ze przed jakimś większym występem nie będziemy mieli tremy. Taki już jest mechanizm psychiki a my na to nic nie poradzimy.
pierwszy raz słyszę taką teorię , ja zawsze jak grałem solo 'wybierałem' sobie jakiś punkt na który patrzyłem przez całą solówkę, którym mogła być jakaś osoba
a to co mówi nienietoperz, ciekawe, trzeba spróbować :grin:
Mnie trema zżera dopiero wtedy, kiedy sie pomyle w utworze. Przed egzaminem, jest luzik, jak wejde do sali i stanę przed komisją, jestem spokojny, ale jak zaczne grać i pewnej chwili sie pomyle, to zaczynam cały dygotać, co niestety odbija sie na dźwięku który zaczyna wibrować. No ale cóż, trema dotyczy każdego bez wyjątku. Nawet największemu muzykowi przed występem zawsze rośnie adrenalina.
panowie zdobywacie SWIAT !!!! jestescie rezyserami chwili niema co sie zrzymac przed publika , tak samo jak WY jestescie dla niej ona jest dla WAS ) !!!! do dziela , badzcie besczelni pozytywnie:))) trema ie istnieje , tak sie tylko nazywa nie wykorzystana energie:)
_________________ .... funkowy basista .... chce TROMPKE!
Ja nie mam wielkiego stresu. Mam wspaniały sposób a jest nim joga a dokładnie ćwiczenia oddechowe.Ten pomysł podsunoł mi prof.Zdzisław Stolarczyk. Naprawde metoda jest rewelacyjna efekt też. Przed wyjściem na scene 10 wdechów na 8,10 i wydechów na 8,10.
Acha joge powinno się stosowąc codziennie wraz z ćwiczeniami powiększającymi objętoś płuc.
Pozdrawiam i zachęcam do ćwiczenia jogi to uspokaja (ale tylko oddechów)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum