Widzicie od jakiegoś czasu nie wiem co się dzieje i nie wiem co mam robić, bo widzicie nauczyciel coś ostatnio pokombinował i wpadł na pomysł że genialnie się gra gdy język dotyka tylnich zębów (siódemki/ ósemki), że lepiej siada góra i intonacja jest znacznie lepsza na górze jak i zarówno na dole. Z tym że teraz zaczęło mi coś szfankować, na górze są niewielki kiksy i zamiast lżej gra się ciężej, a profesor jest niebiańsko zachwycony tym wynalazkiem! Co o tym sądzicie? Co wam pomaga w górze i w intonacji?
POZDRAWIAM!
Ej, Panie, zacznij Pan od sensownego tytułu dla tematu.pzdr. Devil
_________________ To co umysł może sobie wymarzyć może także osiągnąć!
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pią 30 Kwi, 2010 22:30
No czyli najwidoczniej chodzi mu o odpowiednie ułożenie języka, zazwyczaj jest tak, że podczas język jest trochę uniesiony ku górze. Jednak sztywne określanie, że powinien dotykać zębów jest lekką przesadą. To tak jak z płynną zmianą głosek o-u-i podczas grania.
Łatwo odczuć ruch języka ku górze podczas gwizdania, np. glissanda.
Popróbuj i daj znać co Ci z tego wyjdzie.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 01 Maj, 2010 11:06
Ciężko mi powiedzieć, bo się nad tym nie zastanawiam. Tył języka idzie mi do góry ale na pewno nie dotyka zębów. Ułożenie dla każdego będzie trochę inne, każdy ma inną budowę czaszki, szczęki itd, dlatego musisz znaleźć swoją pozycję języka. Popróbuj z tym gwizdaniem, pomaga też granie przedęć.
Kiedyś pamiętam robiłem takie ćwiczenie, że na jednym dźwięku zmieniałem ułożenie języka poprzez zmianę głosek (w wyobraźni starałem się tak jakby mówić : o-a-i a w rzeczywistości tył języka się podnosił i opuszczał). Wtedy dźwięk tak trochę falował. Robiąc to powoli można było wysłyszeć w którym momencie dźwięk jest najbardziej naturalny i najlepiej się gra. Jest to fajne, bo można wtedy znaleźć środek dźwięku.
Tylko trzeba ostrożnie z tym.
Język nie może się cofać! Bo inaczej będzie Ci blokował przepływ powietrza. Najlepiej jak by spoczywał cały czas z przodu i delikatnie przy staccato odrywał się od góry przednich ząbków.
_________________ To co umysł może sobie wymarzyć może także osiągnąć!
Faktycznie przy grze w wysokich rejestrach pomaga sylaba Ji Hi - wówczas język dotyka tylnich zębów - tak mniej więcej. Grając średnicę lub dolny rejestr raczej takie ułożenie języka nie powinno mieć teoretycznie miejsca - chodzi bowiem o to aby jak najbardziej otworzyć gardło. Wtedy język opada. Pomagają sylaby TO DO. Przynajmniej jak ja ćwiczę to tak praktykuję i język zmienia swoje położenia. Polecam ćwiczenia na jednym dźwięku ze zmianą sylab i obserwowanie co dzieje się z językiem. Gdy w dolnym rejestrze język dotyka tylnich zębów to zapewne dźwięk jest bardziej głuchy. Przynajmniej tak mi się wydaje. Racja???
Bartek 87 - świetny film Nie szukałem czy X-ray trębacza jest gdzieś w sieci, ale okazuje się, że jest i to całkiem ciekawy
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Sob 01 Maj, 2010 19:40
heh. Ja ostatnio też się spotkałem z tą propozycją gry. Język, jego tył dotyga górnych zębów, tzn. lekko je muska...
Ja byłem na warsztatach pewnego profesora w krk, to on mówił, ze właśnie takie ustawienie jest dobre, a jeszcze jest dobrze, jak język leży na dolnych jedynkach, a czubek języka lekko dotyka dolnej wargi, tworząc taką rynienkę dla wypuszczanego powietrza, dzięki temu wyposzczane powietrze prostro trafia na szczelinę w wargach. Rozpoczynanie dźwięku - co też podkreślił - jest bardzo istotne w grze na trąbce. Opowiadał jak to dawniej uczyli, ale nadmienił, że w ówczesnej rozwiniętej technice w grze na trąbce rozpoczynanie dźwięku atakując między wargi jest złym. Teraz atakujemy na "ta", przyczym nadmienił, że nasze Polskie "ta", a amerykańskie, zupełnie się różni, oni tak miękko atakują, czyli tak jakby "wa", zresztą każdy wie, jak się uczył, że specyficznie się wymawia the, czyli takie "we", albo miękkie "de"... Tak samo jest w graniu ma być lekkie "ta". i broń Boże, nie atakujemy czubkiem języka, tylko miejscem za tym czubkiem..., czyli miejsce, które przy wypowiadaniu "na" dotyka przednich górnych zębów...
Jest to skomplikowane, ale myślę, że dość jasno opisałem...
Za błędy przepraszam
Pozdrowki
Instrument/y: B -Schagerl Penelope Gold C- Stomvi Titanium Pomógł: 10 razy Posty: 104 Skąd: Rzeszów
Wysłany: Nie 02 Maj, 2010 08:45
Moim zdaniem najpierw popatrzmy na to od strony fizjologicznej.
Skoro kazdy ma inną długość i szerokość jezyka, to nie do konca jest mozliwosc zeby powiedzieć uderz tak, a nie inaczej. wyzej jezyk, nizej. Kazdy ma inna budowe i jezyka i jego ułożenia ( kwestia migdałków) i tak np czasem jezyk jest tak długi - przerost migdałków, ze nie daje spokojnie grać, wtedy trzeba je przycinać. Ale to skrajne przypadki.
Teraz kwestia gry i aspektów. Z jednej strony optymalnym załozenien jest p takie " cisnienie w plucach = cisnieniu w ustniku " wiec teraz jezyk powinien byc jak najnizej, zeby nie blokowac przepływu powietrza. gdy my podnosząc jezyk wytworzymy zbyt duze cisnienie w jamie ustnej, a) trudniej zaczac dzwiek - efekt strzału dzwieku b) powietrze sie odbija od ustnika i wraca - puchnaca szyja jak u indyka c) szybciej meczymy wargi bo nie drgaja swobodnie.
Kwestia Sylab. Jak to mawiał Jacobs, najlepiej dojsc do wszystkiego poza swiadomoscia, i tak tutaj, zamiast myslec o tym czy jezyk bardziej w prawo czy w lewo. Trzeba wytestowac rozne sylaby, i sprawdzic dzwiek, komfort gry, skutecznosc.
Bartek 87- Dzięki za ten filmik bo rozjaśnił mi sytuacje i zachowanie języka podczas grania!
I Tobie De-Er za te sylaby Ji, Hi co do grania w górnych rejestrach! Pomogło!
_________________ To co umysł może sobie wymarzyć może także osiągnąć!
Zibi 2507 sylbizacja bardzo pomaga Wiadomo jak kondycja słabsza czy słabszy dzień to wszystko będzie przeszkadzało Ale generalnie pomaga Tutaj polecam ćwiczyć dużo ligatur na alikwotach przy użyciu tych sylab - ćwiczebnie można brać oddech przez nos do pełna - ćwiczenie dla bardziej zaawansowanych trębaczy. Pomoże tutaj np. szkoła Max'a Schlossberg'a, ale i każde inne przedęcia. Idąc od dołu ku górze powolnymi krokami, możemy nagle się zdziwić, że f3 nie będzie problemem. Ale to przy powolnym ćwiczeniu. I wtedy język będzie się zachowywał jak opisałem wcześniej.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum