Dzięki za odpowiedzi. Problem właśnie w tym, że to jeszcze nie wyszło z ust, lecz tylko trochę wystaje, a reszta jest w środku i jak dotykam, to czuję taką kulkę w środku. I właśnie o to się martwię, żeby to mi jak najprędzej wyszło, bo co jeśli zostanie w środku . Nie wiem czy mam to smarować tym zoviraxem i nie wiem właśnie czy to mam smarować teraz, czy jak wyjdzie ze skóry? Co robić?
kolego spokojnie też tak mam ;] do wesela sie zagoi ^^ ja zawsze na noc zmaruje jakiś kremek albo pasta jak już mam kule ;] ale racja panowie boli;/ to sobie lekko grać bo moze być gorzej ;]
[ Dodano: 2010-01-21, 16:02 ]
Immortal4ever napisał/a:
Spokojnie, nie ma co się przejmować. Może popukasz się w głowę jak przeczytasz to co piszę ale pamiętaj że:
GRA GÓRY NIE JEST NAJWAŻNIEJSZA, NIE MA TO CZASEM WIĘKSZEGO SENSU. To ile grasz to na prawdę sporo. Szkoda tylko że nie napisałeś czy uczysz się w szkole muzycznej czy przy orkiestrze (ew. jakieś ognisko muzyczne). Pamiętaj że nie ma sensu cisnąć na górę. Można sporo popsuć a to nie ma sensu. Jak masz jakieś ćwiczenia to fajnie, ćwicz to co masz. Możesz zakręcić się za szkołą Arbana... bardzo dobra... A co do ust. Nie widziałem jak grasz więc wiele nie wymyślę. Mogłeś się przetrenować (zdarza się a jak), możesz też mieć coś nie tak z zadęciem (wielce prawdopodobne), możliwe że nie podpierasz dźwięków w górze odpowiednią ilością powietrza (częsty błąd). Tak więc nie wymyśli się za wiele...
Zgadzam sie kolego z tym postem nie ważna góra .Chociaż jestem typowo na skale nastawiont nie technike gry ;] gram arbanaowskie polecam ;]
jest pewna szkoła która powoduje że "skurcze" mieśni nie dość że stają się lżejsze, ale też przesuwa ja po dolnej szczęce bilżej
uszu. poprawia kondycje, ale trzeba trenować z rozsądkiem bo używa sie nieużywanych na codzień partii mieśni twarzy.
twórcą szkoły jest Carmine Caruso.
polecam pogrzebac w necie.
ja "niestety" mam xero, bo szkoła mało popularna w Polsce. Tak mi się przynajmniej wydaje.
jezeli ktos jest, albo bedzie w okolicach Wrocławia, odzywac sie.
w sumie, teraz nie bede mial za bardzo opcji, na pewno przez ok. 6 dni.
żałoba, to dla mnie tez spory cios finansowy, mnostwo imprez odwolanych i dołek finansowy, musze sie skupic na przetrwaniu.
sprobuje jak najszybciej.
Instrument/y: Lignatone skrzydłówka
Wiek: 17 Posty: 6 Skąd: Polska
Wysłany: Nie 20 Cze, 2010 11:24
Najwiekszym bledem nie jest niepoprawne ( oczywiscie do pewnego stopnia) ukladanie ust ale niepoprawne zadecie. Mialem przyjemnosc otrzymac lekcje od zawodowego trebacza (gra okolo 40 lat tylko na trabce) i teraz wiem jak wiele rzeczy robilem zle. Nawet zdawaloby sie "glupie wprawki" wiekszosc mlodych trebaczy gra zle. W ulozeniu ust jest najwazniejsze to zeby konciki ust byly nieruchome tj. byly caly czas w tym samymm miejscu nie wazne czy gramy nisko czy wysoko. NIe czytajcie porad z internetu bo w wiekszosci pisza je niedoswiadczeni gracze, myslacy ze grajac 5 czy 10 lat sa juz mistrzami trabki i moga byc nauczycielami.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Pon 21 Cze, 2010 10:51
lignatone, uwierz mi, że znałem ludzi, którzy grają po 30-40 lat a grają tak źle, że aż boli ich słuchać więc wybacz ale nie zgodzę się z tobą co do krytyki młodego pokolenia. O ile rzeczywiście po 5-6 latach gry w orkiestrze OSP nie jest się wymiataczem i braki w wiedzy są nadal spore to proszę nie mów mi, że po 6 latach I St PSMu i 4 latach II st PSMu a więc notabene 10 lat gry pod fachowym okiem się nic nie wiem i nie można udzielić fachowej porady. Tu nie chodzi o lata gry ale o kompetencje. Nie odmawiam ich temu człowiekowi, który Ci tak radził ale nie można ich odmawiać młodym muzykom, którzy jeszcze pod stołem się mieścili a już grali i teraz mając na swoim kącie jakieś 8,10, 12-13 lat gry, nierzadko jakieś wykształcenie muzyczne i/bądź grają w dobrych orkiestrach dętych, które co roku zajmują miejsca na przysłowiowym pudle bądź wyróżnienia... A jest tu kilku takich.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Problemu z utami raczej nie miałem. Znakiem że usta dobrze pracują jest mrowienie, które się czuję, dźwięk wytrwarzają przecież drgające usta. Te "ruszające" się usta są jedną z chyba najprzyjemniejszych rzeczy podczas grania
_________________ Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej. Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyleci.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum