Pytanie wła?ciwie podstawowe - jak trenować i dbać o usta?
Wiem z własnego (i cudzego) do?wiadczenia, że bardzo łatwo uszkodzić sobie zadęcie graj?c np. zbyt długo (nie mówi?c już o nadmiernym docisku). Czy m?drzy profesorowie daj? jakie? rady na ten temat? Czy to charakterystyczne przekrwienie wargi (w moim przypadku górnej, na ?rodku) jest naturalne, czy już przesadzam, chociaż gram pół godziny dziennie maksymalnie?
jak dla mnie dobrym sposobem na pozbycie sie nadmiernego docisku to granie na samym ustniku,
punkt w tym zeby na poczatku grac kilka razy dziennie, no i nie tylko na poczatku..
moj prof np daje mi duza swobode, mowi tylko cwicz zawzsze z glow? nie przemeczac sie,
przekrwienie wargi wcale nie musi oznaczac ze przesadzasz, jezeli czulbys jakies mrowienie albo cos podobnego to juz byloby za duzo,
_________________ ''I wanna hear a Glen Miller Orchestra and I wanna see cops beating up hippies'' tadara, tadara-taada..
Pomógł: 2 razy Wiek: 24 Posty: 63 Skąd: Wrocław/Świdnica
Wysłany: Czw 16 Lut, 2006 21:23
A czemu napisałe? że moje fis2 to chyba żart?
Wogóle moj nauczyciel załapał ostatnio faze na granie na samym ustniku, i poleca, i u niego na lekcjach ostatnio rozgrywam się tylko na ustniku :d
To kamień serca, że to przekrwienie to jeszcze nie jest Ľle
A z fis do dopisałem, że ?miałem się z "wyciskania"
Pozdrawiam!
[ Dodano: 2006-02-16, 21:39 ]
Aha i jeszcze jedno - po grze robi mi się kółko na ustach - siedzi tam z minutę
Bardzo staram się nie dociskać za mocno - czy to kółko to znak, że jednak mi nie wychodzi?
Polecam węszenie po necie... choc jak na razie sama nic szczególnego nie znalazłam- a tez by sie przydał jakis filmik. Daj Boże więcej trębaczy...
Co do ust... to ostatnio obawiam sie efektu podobnego do początkowej nauki chwytów gitarowych na metalowych strunach, zresztą nylonowych też. tzn dośc bolesne odciski.
poprostu skóra mi schodzi z ust ;]
wiec słucham was i ostatnio ćwiczę tylko na ustniku.
To jedziemy dalej. Odkad wlasciwie zaczalem grac mam na gornej wardze, w miejscach gdzie przychodzi ustnik, dwa wglebienia. Czy to jest zle? Nie gralem przez pare miesiecy i w ogole sie nie zmienilo. Teraz cwicze juz chyba dobrze i tez zadnej zmiany przez pare miesiecy. Czy to jest naturalne, czy po prostu juz nie do naprawienia i moge sie przezucic na granie na komputerze? :wink:
ja jak gram to tez robia mi sie wglebienia, zwlaszcza ze mam problem z dociskaniem, ale po 20 minutach od kiedy skoncze zawsze mi to przechodzi
niemozliwe aby wylacznie od grania powstaly te wglebienia i nie zniknely przez miesiac czy tez dluzej
dziwne, moze zapytaj jakiegos medyka...
myslisz, ze od grania na komputerze wglebienie znikna:)?? :wink:
pozdro!
Ostanio moj nauczyciel pokazal mi trick ktory sie stosuje przy graniu na ustniku tak by go zbytnio nie dociskac.Trzyma sie ustnik kciukiem i palcem serdecznym.Moze to pomoze niektorym.
Pytanie wła?ciwie podstawowe - jak trenować i dbać o usta?
Wiem z własnego (i cudzego) do?wiadczenia, że bardzo łatwo uszkodzić sobie zadęcie graj?c np. zbyt długo (nie mówi?c już o nadmiernym docisku). Czy m?drzy profesorowie daj? jakie? rady na ten temat? Czy to charakterystyczne przekrwienie wargi (w moim przypadku górnej, na ?rodku) jest naturalne, czy już przesadzam, chociaż gram pół godziny dziennie maksymalnie?
Pozdrawiam!
Jeśli chodzi o problemy z długotrwałym graniem to po pewnym czasie ich nie ma... Im więcej grasz i nabijesz usta, nie będzie potem mowy o zmęczenu...
Pomógł: 52 razy Wiek: 19 Posty: 1382 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Pon 25 Gru, 2006 13:24
hmm... Maćku nie zgodzę się z tobą nigdy!! nie ma czegos takiego jak "przypakowanie ust" jesli grasz za duzo przegrasz się... wiem bo sam tak niedawno miałem... gralem po 4-5 h dziennie no i koniec... teraz nie moge dojsc do siebie... i nie ma zadnego efektu "przypakowania ust". Ćwicz regularnie, a ze zdrowym rozsądkiem i na tyle ile mozesz a będzieszz miec super formę!!
Może ja się tutaj wypowiem bo z moimi ustami sięwiele,oj wiele działo w czsie gdy chodziłem jeszcze do szkoły muzycznej. Pamiętam,że po pierwszym roku nauki, w wakacje w ogóle nie grałem, bo mi się nie chciało. Potem chciałem to szybko nadrobić i się zaczęło. W 1 klasie szła mi bdb gra. Potem nie wiem czemu zmieniłem pozycje ustnika i grałem "na boku"... po roku takiego grania i jakich-takich efektów mojej mamie sięnie podobało,że gram w ten sposób i zmieniłem ustawienie... Znaczy zacząłem.. I myślę,że to był mój największy błąd... Praktycznie 1 półrocze 3 klasy mało co grałem,bo po prostu nie dałem rady. Teraz gram tak,że ustnik mam w miarę na środku,ale strasznie na dole... Mało co górna warga mi do niego przylega.. Efekty są takie,że po wysokim graniu,albo troszkę dłuższym nie mogę dźwięku wydobyć nie przesuwając ustnika spowrotem do miejsca, w którym zaczynałem grać.. Zastanawiam się czy jest na to jakiś sposób? Ćwiczyć dalej w tym układzie ust? Czy znów przenieść miejsce trzymania ustnika? Liczę na was ludu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum