Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: damalu
Nie 29 Lip, 2007 22:06
Ustnik - urazy....
Piotrek Trębacz 
[you]



Instrument/y: japońca
Pomógł: 8 razy
Wiek: 20
Posty: 154
Skąd: ork. Płoty
Wysłany: Wto 27 Lut, 2007 12:35   Ustnik - urazy....

Co się stanie jeśli w ustniku uszkodzi się 'część długa' w postaci niewielkiego wgniecenia, (nie kielich)? Czy będzie to wpływało na grę jeśli tak to w jak dużym stopniu? Pytam się bo mój kolega ma problem z tym i zastanawia się nad kupnem nowego ustnika i nie wie czy warto wydawać kasę jak za ten uszkodzony zapłacił ok. 300 zł
_________________
Najlepszy trębacz to Gość ;P

MOD PŁOTY !!!
 
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1384
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Wto 27 Lut, 2007 12:41   

zalezy. jesli jest to wgniecenie, ale raczej to nie wchodzi w gre, to moze byc jakis troche dziwny dzwięk i opór powietrza. Jesli jest to jakis mały odprysk, nie ma się czym przejmowac. pozdro ;)
_________________

 
 
     
Piotrek Trębacz 
[you]



Instrument/y: japońca
Pomógł: 8 razy
Wiek: 20
Posty: 154
Skąd: ork. Płoty
Wysłany: Wto 27 Lut, 2007 12:45   

w sumie to ja się nie przejmuję tym zbytnio w końcu nie mój ustnik :twisted: , chciałbym mu trochę pomóc, wgniecenie widać w środku ustnika nie za duże... no i on sam nie wie czy mu to przeszkadza :razz:
_________________
Najlepszy trębacz to Gość ;P

MOD PŁOTY !!!
 
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1384
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Wto 27 Lut, 2007 12:50   

jesli nie czuje nic, ze cos sie zmieniło, to po co zmieniac? to tak jak reklama "Dosi" - "Jesli nie widac roznicy, to po co przepłacac?"(tyle ze tutaj raczej nie słychac :P ) więc jesli mu to nie przeszkadza niech pozostanie przy nim jesli mu ogolnie ustnik pasował zawsze. Wygląd jest mało wazny w instrumencie.
_________________

 
 
     
klonpiotr 



Instrument/y: yamaha ytr1335..
Pomógł: 6 razy
Wiek: 23
Posty: 219
Skąd: Płośnica
Wysłany: Wto 27 Lut, 2007 19:42   

Zgadzam się z havkiem , ma napewno jakieś znaczenie , ale przy graniu amatorskim nie warto się tym przejmować ;)
Można też zawsze wziąć szczypce i wyprostować , kolega tak miał i wygląda jak nowy.
pozdrawiam
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=ucsOSyQRgTg
 
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 20 Sie, 2007 13:48   

ustnik da się naprawić! jeżeli chodzi o część długą to robi to od ręki (mi kiedyś zabrał ustnik i po 15 sekundach zwrócił), co do kielicha to nie wiem czy tak od ręki.

dobrze jest co jakiś czas dawać ustnik do konserwacji i srebrzenia (w przypadku ustników srebrzonych). wbrew pozorom to dużo daje.

jeżeli Twojemu koledze gra sie dobrze na tym ustniku, myślę że lepiej go naprawić niż szukać nowego.
 
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1383
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 20 Sie, 2007 17:09   

mój ustnik jest w na dole rurki mocno pognieciony :P jest prawie kwadratowy :P nie raz mi upadł. ale jakoś mi to nie przeszkadza, planuje kiedyś dać go do wyprostowania razem z trąbką(ma kilka drobnych wgnieceń). z tym że jakoś mi sie nie spieszy. ale gra mi sie na nim dobrze(a może to przez te wgniecenia? :D :P ). jeśli wgniecenie nie jest duże to nie warto sie tym za bardzo przejmować :) można ew. delikatnie podprostować. ja na ołówku prostowałem kiedyś krąglik od 3 wentyla bo mi upadł i sie troche zagiął, nie było tego prawie widać ale czułem że coś jest nie tak bo cieżej sie przesuwał ;) wyprostowałem i jest git. :) natomiast jeśli wgniecenie w ustniku czy trąbce jest większe to lepiej dać to komus kto sie na tym zna. :)
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
Kamil 



Instrument/y: B&S 3137
Ustnik/i: Marcinkiewicz E17, JK 3C

Pomógł: 16 razy
Wiek: 24
Posty: 793
Skąd: Polska
Wysłany: Pon 20 Sie, 2007 22:48   

Ustnik można bardzo łatwo sobie wyprostować. Tzn. rurkę. ;)

Ja np. prostowałem wtyczką typu chinch. :mrgreen: Miodzio. 8)
_________________
„Life is something like a trumpet. If you don't put anything in, you won't get anything out.”
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Czw 23 Sie, 2007 02:22   

ustnik typu "kwadratowa rurka" ma jedna niepodważalną zaletę - łatwiej go wyjąć z trąbki po dłuższym graniu.
Camillo a prostowałeś samo zagięcie rantu rurki (tak, jakby chciała się zamknąć)? bo mój ma tendencję do takiego zaginania sie a nie chcę co chwila latać do konserwatora.
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
Kamil 



Instrument/y: B&S 3137
Ustnik/i: Marcinkiewicz E17, JK 3C

Pomógł: 16 razy
Wiek: 24
Posty: 793
Skąd: Polska
Wysłany: Pią 24 Sie, 2007 00:02   

Tak. Po prostu nie rób nic ostrymi narzędziami czy krawędziami, tylko czymś okrągłym. Np. takim ołówkiem, prętem itp. I delikatnie, nic trudnego.. ;)
_________________
„Life is something like a trumpet. If you don't put anything in, you won't get anything out.”
 
     
rapczyk 
rapczyk


Instrument/y: CTR 501
Ustnik/i: br.Hablawetz1

Wiek: 29
Posty: 59
Skąd: ---
Wysłany: Pią 31 Sie, 2007 12:24   

Panowie małe wgniecenie to pikuś! jeśli nie przepuszcza bokiem powietrza to jest ok.
ps. mój musiałem skrucić o 0,5 cm tak był powyginany od otwierania piwa - tam już niebyło czego naprawiać!
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1383
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pią 31 Sie, 2007 13:16   

nigdy bym nie otwierał piwa ustnikiem :shock: miałem kumpla co do wbijania gwoździ używał ustnika ale... hm... powiem tak: moim zdaniem ustnik jest do trąbki i do tego powinien służyć. i skracanie go o 0.5 cm to dla mnie rzecz której sobie nie wyobrażam :P
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: