Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sob 18 Sie, 2007 21:01 Ustniki i wszystko z nimi związane...
ODDECH! ja zawsze zaczynam od oddechu. NAJPIERW oddech, potem gra na ustach->ustniku->trąbce. w takiej kolejności się uczyłem i wiem (nie tylko po sobie) że jest dobra.
ODDECH to podstawa!
11C to oznaczenie Yamahy, albo straciłem orientację. ustnik powinien być dopasowany do Ciebie, przyłóż go i pograj na samym ustniku; będziesz czuł czy Ci dobrze leży. zasada jest jedna - im większe usta tym większy ustnik. no i przyłożenie - 1/3 na 2/3, nie równo pionowo na wargach.
aha, i nie przejmuj się, jeżeli nie będzie Ci wychodził dźwięk, gdy przykładasz ustnik dokładnie na środku ust. ja czasami gram na lekkim "odchyle", i znam ludzi którzy grają tak stale. musisz to wyczuć.
z instrumentami dętymi jest taka sprawa, że nie wszystko da sie zobaczyć, nie wszystko wytłumaczyć. dlatego musisz mieć świadomość tego, co robisz jak grasz (zwłaszcza jeżeli chodzi o usta, język), bo nawet najlepszy nauczyciel może jedynie usłyszeć, że coś źle robisz. no, chyba że masz okienko w policzku :smile: .
pozdrawiam i życzę powodzenia na nowej drodze muzyka. ja na trąbkę przeszedłem z wiolonczeli.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Nie 19 Sie, 2007 14:17
z tym 1/3 , 2/3 to moim zdaniem, nie jest reguła. tak samo jak nie jest regułą że im większe usta tym większy ustnik. wszystko zależy od trębacza i tego co jemu pasuje. po jakimś czasie grania trębacz zaczyna zauważać jaki ustnik jest dobry, jak ma go ustawić na ustach. chodzi o to żeby grać jak najbardziej naturalnie a nie liczyć milimetry żeby ustawić ustnik.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 19 Sie, 2007 14:24
Jeśli chodzi o początki to ustnik 7c powinien wystarczyć... Wszelkie ewentualne zmiany w tej materii powinny być czynione wtedy gdy trębacz jest ograny ma jakieś doświadczenie i umiejętności...a co najważniejsze wie jak chce grać i jak będzie dla niego wygodniej... A jeśli chodzi o położenie ustnika na wargach to w pełni zgadzam sie z Devil_inside, ... Nie ma tu reguły...chodzi o to by ustawienie było komfortowe dla trębacza i pozwalało mu na dobrą grę...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 19 Sie, 2007 17:56
no ja zacząłem na Bachu 1 1/4 C i gram do tej pory... i w sumie każdemu pasuje inny ustnik.
grywałem na korneci to na 7C. trochę przymały (a miałem dostęp tylko do takiego zestawu), ale ujdzie.
w sumie jak kupujesz instrument, to ustnik masz na prezent
Ustnik dużo robi. ale też zbyt dużego nie można brać, bo nie zachowa się tej płynności gry. im większy tym trudniej się gra. Wygodne ustniki to V.Bachy i Schilke.
Mają szerokie ranty a co najważniejsze cudowne brzmienie.
_________________ Przyjaciel nigdy nie powinien zbyt wysoko oceniać naszych zalet a wróg powinien przeceniać nasze wady.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 20 Sie, 2007 13:00
zbyt duży tzn. jaki? i moim zdaniem, większe ustniki są troche bardziej wymagające artykulacyjnie, biorą więcej powietrza, ale daleki jestem od stwierdzenia że gra sie na nich trudniej. a co do wygody ustników to co komu pasuje
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 20 Sie, 2007 13:18
Qba ustawienie ustnika przy ustach to indywidualna sprawa każdego trębacza. ważne żebyś go nie przyciskał.
ja grając na mniejszych ustnikach mam wrażenie że trąbka jest czymś zatkana... muszę inaczej ustawiać oddech do gry. oczywiste, że inne jest również ułożenie ust.
mniejsze ustniki wymuszają mniejszy strumień powietrza, cieńszy jakby. ale to wcale nie oznacza że mając mniejszy ustnik jesteś w stanie więcej zagrać na jednym oddechu. ja przynajmniej tego nie zauważyłem. ciekaw jestem opinii innych używających na co dzień ustników większych, którym przyszło grac w niektórych sytuacjach na mniejszych rozmiarach.
każdy sam wyczuwa, jaki ustnik jest dla niego najlepszy.
W Lutaku jest taki dział o ustnikachDevil_inside, i tam opisane jest o zbyt dużych ustnikach.
A zbyt duży to taki w którym po dołożeniu do ust krawędzie warg mają zbyt dużo luzu, a rant jest zbyt wysoko nosa (pamiętając, że mamy w nim wargi w stosunku 50:50).
Tak przynajmniej nauczyciel mi tłumaczył. Pozdrawiam :wink:
_________________ Przyjaciel nigdy nie powinien zbyt wysoko oceniać naszych zalet a wróg powinien przeceniać nasze wady.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 20 Sie, 2007 20:50
nie chce sie wymądrzać i uważać że jestem mądrzejszy od Twojego nauczyciela. tylko pytanie , co to znaczy że mają zbyt dużo luzu? czy to sie mierzy? i podobnie: co to znaczy zbyt wysoko nosa po prostu całe przyłożenie(czyli ułożenie warg i ustnika) jest kwestią bardzo indywidualną, (oczywiście nie znaczy to że możemy sobie trzymać ustnik gdzie chcemy), tak samo jest z rozmiarem ustnika. wiadomo że na początku trębacz nie jest w stanie określić jaki ustnik jest dla niego dobry, jaki za mały a jaki za duży. dlatego zaczyna się od w miare uniwersalnych a potem wraz z rozwojem trębacza szuka się kolejnego, bardziej dopasowanego do jego ułożenia warg itd i grający zaczyna zauważać co mu leży a co nie. ja przy szukaniu ustnika nie stosuje żadnych reguł, mam duże usta ale to mi nie przeszkadza w używaniu małych ustników, (np. bardzo dobrze leży mi bach 3d, który jest dośc mały).
Nie ma dokładnej miarki. Po prostu miejsce gdzie się kończy rąbek czerwieni a zaczyna blada skóra jest granicą o której wspomniałem. Wewnętrzna strona rantu powinna dotykać
lekko wewnętrznego brzegu przy naturalnym ułożeniu ust. To nie jest reguła ale tak mi przynajmniej tłumaczono. Poz a tym poczytaj sobie pierwsze stronnice Lutaka. tam jest opisane o właściwym doborze ustnika.
Po za tym logika podpowiada, że im większy ustnik tym wygodniej. Jak będzie za duży ustnik do małych ust to trudniej będzie zagrać płynniej. Poczytaj trochę na ten temat.
Po za tym nauczyciel jest po akademii muzycznej więc zapewne zna się lepiej na muzyce i instrumentach niż my :wink:
PozdrawiamDevil_inside,
_________________ Przyjaciel nigdy nie powinien zbyt wysoko oceniać naszych zalet a wróg powinien przeceniać nasze wady.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Czw 23 Sie, 2007 20:26
nie wątpie w jego kompetencje, po prostu wychodze z założenia że przyłożenie jest kwestią bardzo indywidualną i trębacz sam po pewnym czasie dochodzi do tego gdzie najwygodniej mu przyłożyć ustnik. jestem po prostu wrogiem generalizowania typu: 1/3 ustnika na górnej wardze, 2/3 na dolnej czy po połowie ustnika na górnej i dolnej wiem że na początku ustnik ustawia sie mniej wiecej na środku ust ale potem trębacz sam sobie ustawia jak mu najwygodniej.
Zgadza się.
Ale technika gry jest taka jaka jest, nic nie zmienisz. Na waltorni czy na puzonie masz inaczej usta ustawione, nie na środku ustnika.
Rację masz co do indywidualnego ustawienia ustnika, ale nie da się od nowa matematyki wymyślić :wink:
Ktoś wymyślił, że tak się gra na trąbce i tak jest najwyraźniej optymalnie :razz:
_________________ Przyjaciel nigdy nie powinien zbyt wysoko oceniać naszych zalet a wróg powinien przeceniać nasze wady.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pią 24 Sie, 2007 11:17
to w takim razie ja łamiąc Lutakowe zasady ułożenia ustnika nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości ;D nie chce wymyślać matematyki, chce ograniczyć jej wpływ na ustawienie ustnika na ustach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum