Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Wasze początki w orkiestrach
pavlll 


Instrument/y: Yamaha YTR01
Wiek: 19
Posty: 56
Skąd: KLB
Wysłany: Nie 26 Sie, 2007 09:27   Wasze początki w orkiestrach

Jakie były Wasze początki w orkiestrach?? czy od razu graliście wszystko, czy tylko siedzieliscie i słuchaliście (tak jak ja) ??? :mrgreen:
 
 
     
Bartek87 
Nigger Lips



Instrument/y: Yamaha E1
Ustnik/i: Marcinkiewicz 308/1-1/2C

Wiek: 24
Posty: 365
Skąd: Kożuchów
Wysłany: Nie 26 Sie, 2007 09:45   

Mnie zamykali w kantorku :mrgreen:
_________________
Jeśli okazałem się pomocny kliknij
 
 
     
Qba 


Instrument/y: Yamaha YTR4335
Ustnik/i: Schilke 17

Wiek: 22
Posty: 155
Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: Nie 26 Sie, 2007 10:18   

Ja improwizowałem przyciskanie tłoczków ;p najpierw miałem grac drugi glos, ale po chwili zdecydowałem sie grac pierwszy, bo jak nie slysze melodii to nie potrafie grac. Teraz juz umiem ;D
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Nie 26 Sie, 2007 10:23   

Mnie nie zamykali w kantorku (na szczęście)...dość szybko zacząłem grać ale wynikało to raczej z deficytu muzyków w orkiestrze niż z jakiś nadzwyczajnych umiejętności prezentowanych przeze mnie... No cóż takie wtedy były realia...Jednak miałem o tyle dobrze że było jeszcze kilku nowicjuszów w orkiestrze którzy zaczęli grać niewiele wcześniej ode mnie albo w tym samym czasie... :wink:
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
Bartek87 
Nigger Lips



Instrument/y: Yamaha E1
Ustnik/i: Marcinkiewicz 308/1-1/2C

Wiek: 24
Posty: 365
Skąd: Kożuchów
Wysłany: Nie 26 Sie, 2007 10:37   

A no widzisz. U mnie nie bylo deficytu ludzi i narybku :P no i z tym zamykaniem to nie na klucz hehe i tylko przez kilka prob, pozniej rzucono mnie (jak dla mnie) na gleboka wode i musialem grac...
Ostatnio zmieniony przez Bartek87 Nie 26 Sie, 2007 11:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Nie 26 Sie, 2007 11:00   

U mnie był i jest nadal...ale to już inna bajka...a jeśli chodzi o debiut w orkiestrze to muszę przyznać że jest to pewnie dla każdego jakieś wyzwanie i jak napisałeś rzucenia na głęboką wodę... :wink:
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
bAcH 



Instrument/y: *
Posty: 50
Skąd: podkarpackie
Wysłany: Nie 26 Sie, 2007 13:51   

Ja na poczatku w orkiestrze gralem tak jak mówi Qba
!!!!! :oops: caly czerwony trabka przy ustach i udawalem ze cos gram !
 
 
     
tomko 



Instrument/y: Yamaha YTR2335
Wiek: 19
Posty: 228
Skąd: Północne Mazowsze
Wysłany: Nie 26 Sie, 2007 15:52   

Ja przyszedłem do orkiestry z pierwszą falą nowych(na początku było nas dziewięciu, do składu weszło czterech :razz: ). uczył nas drugi kapelmistrz, odpowiedzialny właśnie za nowych. Po 4 miesiącach nauki weszliśmy do składu i tam dopiero zaczęliśmy się uczyć marszów i utworów rozrywkowych.... :mrgreen: Po jakichś 3 miesiącach opanowałem wszystkie utwory... I teraz gram :grin:
_________________
Trąbić każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej... ;)
 
 
     
Eprex 
Kornet I



Instrument/y: Stomvi Forte
Wiek: 22
Posty: 86
Skąd: Iława
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 10:41   

Ja cierpliwie wpatrywałem się w nuty i palcowałem .

I do dziś jak otzrymuję nowy utwór napierw go muszę przepalcować a później zaczynam grać.
_________________
Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się blask Trąbki .

Iława Pozdrawia
 
 
     
piciu555 



Instrument/y: Kanstul ZKT-1537 S
Ustnik/i: Stomvi 2c Megatone z tytanowym rantem

Wiek: 24
Posty: 277
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 10:44   

Na poczatku siedzialem, sluchałem i ziewałem z nudów. Zawsze marzyłem ze by próba sie jak najszybciej skonczyla. A grałem wteyd na $ trabce. Jak zaczynałem grac to w tej orkiestrze bylo 15 trebaczy, a w tej chwili ta orkiestra juz praktycznie nie istnieje ;/ No ale znalazlem sobie inna z ktorej jestem bardzo zadowolony
Ostatnio zmieniony przez piciu555 Sro 29 Sie, 2007 00:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
klonpiotr 



Instrument/y: yamaha ytr1335..
Wiek: 23
Posty: 219
Skąd: Płośnica
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 12:27   

Ja zaczynalem od drugiego glosu chyba jak wiekszosc , bo 1 głos miałby grać jakś nowicjusz? nie u nas. Piersze grania , wiadomo kościele , na Boże Ciało , Pasterka itd. po jakimś roku gry na trąbce , gdzie graliśmy głównie szkołę [ lutaka mniej więcej do 130 ćwiczenia doszliśmy] wszedłem do orkiestry no i grałem tylko te proste marsze. Zdarzało się że robiłem za statystę i udawałem ,ze gram. DObrze jest mieć kogoś dobrego w sekcji , gdzie pragnie się grac tak jak on . No i teraz gram 1 kornet i jest super :D
pozdro
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=ucsOSyQRgTg
 
 
     
damalu 



Instrument/y: YTR 4335 GS
Ustnik/i: Vincent Bach 1 1/4 C

Wiek: 20
Posty: 492
Skąd: W-wa / Krk
Wysłany: Wto 28 Sie, 2007 22:47   

Ja weszłam do orkiestry po jakichś 5 miesiącach ćwiczeń - graliśmy wtedy głównie Lutaka (no to już tradycja, że się wchodzi na 107 ćwiczeniu "Karuzeli" Nawrockiego :grin: ) wogóle po czterech miesiącach gry już na obóz wakacyjny z orkiestrą pojechałam i tam prawie codziennie - w sumie z 8 prób było - miałam kontakt z muzyką i utworami orkiestry - ano i koncerty oczywiście były- no a jak :lol: . Wtedy dyrygent prosił mnie żebym grala, ale ja wolalam słuchac- i na dobre mi to wyszl- na lekcjach ćwiczyłam już potem glownieutwory orkiestrowe - jakies z tych prostszych w stylu "Amor, amor" , "Abba Ojcze" czy "Pod Papugami" . Potem od następnego sezonu (jak rok szkolny - od wrzesnia) chodziłam na regularne próby i grałam na koncertach :D w międzyczasie oczywiście nadal kontynuowałam lekcje, na których oprócz dalszej części Lutaka - no do jakiegoś 200 któregoś ćwiczenia doszłam , ale ze względu na przegrupowania i fakt, że jestem prawie najlepsza na swoim głosie, to książkę trzeba przystopować,m a więcej uwagi teraz na nutki orkiestrowe położyć (no bo co by to było, gdyby najlepszych akurat nie było... ktoś to musi zagrac :roll: ) - grałam utwory orkiestrowe .
Z czasem przyszedł czas na pierwsze solówki, filharmonię , przegląd orkiestr... i jest już dużo lepiej i pewniej niz na początku :) :smile:
Ostatnio zmieniony przez damalu Nie 17 Lut, 2008 19:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Piotrek Trębacz 
[you]



Instrument/y: japońca
Wiek: 21
Posty: 154
Skąd: ork. Płoty
Wysłany: Czw 30 Sie, 2007 20:19   

mój początek był podobny do większości osób, siedziałem i coś próbowałem grać, pierwszy ''koncert'' był na stadionie w Płotach, pamiętam grałem tylko jeden długi, niski dźwięk 'e' przez cały utwór :)
_________________
Najlepszy trębacz to Gość ;P

MOD PŁOTY !!!
 
 
     
adam113 



Instrument/y: Tr- Schagerl T-2000S, Kor- Amati ACR 500
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML

Wiek: 39
Posty: 942
Skąd: Osiek
Wysłany: Nie 09 Wrz, 2007 08:26   

ja się zgłosiłem jak zakładano u nas orkiestre więc zaczynałem grac ze wszystkimi,,
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U
 
 
     
Trumba 


Instrument/y: ARIOSO SUPER
Wiek: 19
Posty: 5
Skąd: Kutno
Wysłany: Sro 26 Gru, 2007 22:30   

Ja odrazu grałem. Mój tata jak zakładał orkiestre to sam grał I kornet a dał mi II :grin:
 
     
yogi901 



Instrument/y: Selmer ConceptTT, Flug Yamaha 6310Z BobbyShew
Ustnik/i: Kanstul Anthem 3C, Bob Reeves 42 SV

Wiek: 21
Posty: 246
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: Czw 27 Gru, 2007 10:01   

No ja zaczalem grac w 3 klasie przy szkole muzycznej Ist. Pierwsze dwie proby byly ciezkie poniewaz to zaaklimatyzowanie... :roll: W sumie to z proby na probe bylo coraz lepiej i teraz juz rok jestem w big-bandzie i jak nie ma tylko kolegi I trebacza z IIst. to gram 1 :grin: od jakiejs polowy roku zaczelo sie improwizowanie, normalnie nikt nie chcial sie 'wychylac' ale chwala dyrygentowi za to ze kazal nam grac i uczyc sie tej improwizacji, teraz tylko bierze sie skale bluesowa i jakis podkladzik i sie pozniej na probie wymiata solowki:)


Pozdrawiam :razz:
_________________
Yeeeessss!!! We like it!
simply... trumpet ... :D
 
 
j.dudek90
     
sowator 


Instrument/y: Yamaha 4335G
Wiek: 28
Posty: 6
Skąd: Boleslawiec
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 23:40   

Moje poczatki byly dosyc przyjemne :) na pierwsza probe przyszedlem jak bylo niewiele osob a bylo to przed swietami i grali same koledy,ktore juz znalem, wiec poszlo elegancko. Na kolejnych probach jak zaczely sie juz normalne utwory to gralem co 2-3 nute bo tyle ich bylo ;) nastepnie to wszystko ale tak cichutko. Trwalo to kilka miesiecy zanim zapoznalem sie ze wszystkimi utworami...po zaznajomieniu juz spokojnie smigalem glosno ;) wazne, zeby miec wyrozumialego kapelmistrza ;)

Pozdrawiam

Art
 
     
Bazyl 
Trumpet Rules!!:)



Instrument/y: J.Michael TR-380
Wiek: 21
Posty: 116
Skąd: Wasilków
Wysłany: Sob 29 Gru, 2007 13:40   

ja zaczynałem bardzo podobnie :razz: Najpierw miałem indywidualne lekcje z dyrygentem mojej orkiestry,odpowiednia praca przepony ćwiczenie gamy, a później dostałem proste ćwiczenia do gry :mrgreen: Po 2 miesiącach od założenia calej orkiestry już siedziałem za pulpitem i próbowałem coś tam zagrać :smile: HEHE jak sobie to przypominam tak się chce smiać ze szok :!: :grin: ale warto było!!! :wink:
_________________
Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej. Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyjdzie.
Louis Armstrong (1901–1971)
 
 
     
bancodegaia 


Instrument/y: DIMAVERY TP-10
Wiek: 21
Posty: 18
Skąd: Częstochowa
Wysłany: Nie 17 Lut, 2008 19:11   

U nas w szkole wygląda to mniej więcej tak,że robią we wrześniu nabór i kto tam mniej więcej ma słuch to biorą.Mnie tak wyciągnęli z tłumu,potem 3 razy w tygodniu nauka z kapelmistrzem no i praktycznie po 3 miesiącach już nam kazał zostawać na próby całej orkiestry.Na początku raczej nieciekawie,bo jednak drugi kornet linii melodycznej nie gra.Ale potem jakoś poszło i pierwsze granie na Wigilii szkolnej na Jasnej Górze.No i następnego września - przeszedłem na pierwszy kornet.Z 6 chłopaków na początku zostało nas 2.
Taka to historyyyja ;]
 
     
czuje.bluesa 



Wiek: 20
Posty: 11
Skąd: Białystok
Wysłany: Pią 28 Mar, 2008 11:55   

Ja zaczynałem w nowo powstałej orkiestrze, więc nikt nie umiał jeszce grać. Na początku mieliśmy indywidualne lekcje, a potem jak mniej więcej każdy już coś umiał zagrać połączyliśmy się :) .
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: