He Ciekawy filmik ... podoba mi się brzmienie charakterystyczne ... ciekawe ... tylko ja dopatrzyłem się języka w ustniku (tudzież między zębami) na rozpoczęcie każdej frazy Wiem szczegół - przy takim talencie co może tłumaczyć pogląd, że każda droga do celu jest dobra Każdemu gra się przecież wygodnie na inny sposób
P.S. a może to jakiś "patent" ??
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Andreas Eastman ETR-520G
Ustnik/i: Monette BL4S6 XLT
Pomógł: 8 razy Wiek: 39 Posty: 143 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Nie 14 Sie, 2011 14:23 Wynton Marsalis Warming Up
Damian tu nie chodzi o to czy on ma tam język gdzie nie trzeba czy może gra na nosie nawet,Chodzi o to jak on łatwo wszystko realizuje co tylko siedzi mu w głowie.Co do wad,to powiem tak:każdy powinien sobie korygować swoje wady tak jak mu jest najwygodniej,może Marsalis też ma jakieś wady które koryguje m.in.językiem w ustniku?Tego nie wie nikt.Mnie powaliła szybkość przedęć.
dr.marcin1, absolutnie nie zaprzeczam i się zgadzam z tym co napisałeś. Od zawsze jak pamiętam oglądając jakieś koncerty Marsalisa powalał mnie swoją lekkością poruszania się po rejestrach i w ogóle - ten filmik jest doskonałym tego przykładem. Tylko w tym wszystkim zdziwił lub raczej w pewnym sensie zszokował mnie ten język. Sądziłem bowiem, że wszystko odbywa się idealną drogą w sensie zadęcia. Ale to przecież niczemu nie ujmuje jeśli chodzi o grę Wyntona !!! Szacun !!!
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Pią 19 Sie, 2011 12:05
dr.marcin1 napisał/a:
Pamiętaj,że to jest Marsalis i wszystko od początku do końca jest kontrolowane przez mistrza.Tutaj nie ma przypadku.
A mi się wydaje, że jest. Bo jak ktoś bierze trąbkę i gra, bez żadnego problemu i do tego jeszcze dochodzi improwizacja gdzie tak do końca nie wiesz co za chwilę zagrasz to gdzieś tam musi być przypadek oparty na harmonii, emocjach i tak dalej.
Instrument/y: Andreas Eastman ETR-520G
Ustnik/i: Monette BL4S6 XLT
Pomógł: 8 razy Wiek: 39 Posty: 143 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Pią 19 Sie, 2011 13:17
No jeżeli uważasz improwizacje Marsalisa za dzieło przypadku to gratuluję.W sensie technicznym i wszelkiego rodzaju zagrywek nie ma przypadku u Marsalisa.Każda solówka jest dogłębnie przez niego przemyślana na wiele sposobów zanim wejdzie na scene i zagra.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum