Wysłany: Pon 25 Maj, 2009 17:02 Yamaha 4335G czy 4335GS
Witam mam mały problem. Chcę kupić trąbkę do 3000 zł. Ale chcę kupić dobrą nową. I już tak się nastawiłem na Yamahe i teraz nie iem którą wziąść. Czy srebrną czy złotą. Powiedzcie czym one się różnią teraz mam YAMAHE 4335G ale z orkiestry. Prosze o pomoc albo w doradzeniu innej trąbki.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Pon 25 Maj, 2009 18:11
3000 Boże daj mi taki fundusz... To sobie podziałam z taką kwotą.
Co do Yamah. Ja osobiście poleciłbym model GS (jest on posrebrzany). Moim subiektywnym zdaniem lepiej brzmi i powłoka jest bardziej trwała. Jedyna wada to to że GS jest droższy od G. Obie trąbki są dobre więc wszystko zależy od tego co Ci podpasuje.
Mogę jeszcze polecić trąbki Schagerla. Niestety nie wiem jak teraz wyglądają ceny tych instrumentów. Ostatnio ich oferty na allegro (nowe trąbki) pojawiają się dużo rzadziej niż kiedyś. Podejrzewam że z takim funduszem spokojnie znajdziesz coś dla siebie jeżeli chodzi o ofertę tej firmy.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 574 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Pon 25 Maj, 2009 21:14
Ja radze srebrną, także mam model GS i jestem mega zadowolony
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Pomógł: 27 razy Wiek: 31 Posty: 657 Skąd: opolskie
Wysłany: Wto 26 Maj, 2009 11:21
Mogę ci zaproponować nowego Getzena 390S posrebrzany za 3200zl lub nowego Getzena 490GM za 2800zl wszystko z gwarancja w Polsce taniej raczej nie kupisz
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Ale produkcja U.S.A. Bo dla mnie to ważne aby nie kupił Chińskiego bubla i czy na 3 krągliku jest uchwyt na palec taki koncertowy czy wyciagany na pulpit. Bo ja szukam, aby miał koncertowy
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Wto 26 Maj, 2009 13:48
MicekRBK, a co to za różnica? W tym, jak ty to nazywasz "wyciągany na pulpit", jest możliwość ustawienia sobie odległości takiej, jaka jest dla ciebie wygodna, czego nie masz przy zamocowanym pierścieniu na stałe. Chyba że naprawde tak zależy ci na tej "estetyce"... Powiem tyle - trąbka ma dobrze grać i ma mieć fajny sound. Reszta to już drugi plan.
Wiem o co biega, ale mi się to nie podoba a YAMAHA 4 ma zamocowany pierścień i mi to odpowiada i dobrze gra Tylko nie porównam Getzena do Yamahy b na Getzenie tym nie grałem.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Wto 26 Maj, 2009 17:51
Jeśli chodzi o 700, to po prostu rewelacja. Świetny ruch tłoka, dźwięk, sound.. Same plusy. Tego modelu nie ogrywałem (490), ale zapewne też jest niezły. No i produkcja U.S.A. - Yamaha 4 jest już produkowana w Chinach, więc zaczyna się nam powoli loteria.
http://www.zacharymusic.c...tzen490pics.htm tutaj masz zdjęcia modelu 490
[ Dodano: 2009-05-26, 21:24 ]
Aha może znacie jakieś dobre sklepy muzyczne, które sprzedają trąbki ale nie staggi czy jakieś inne roy bensony:D tylko taki wiecie Getzen, Bach i firmy któe każdy zna i ma o nich dobre zdanie. Bo szukam w internecie to tylko tkaie taniochy są. I ile kosztuje Getzen 700 lub 900? jak ktoś wie
Wracajac do tematu, jesli juz kupujesz trabke, to ja osobiscie odradzalbym srebrna. Sam mam wlasnie ten sam model od jakichs dobrych 10 lat, srebrny, i strasznie ciezka to trabe utrzymac. Brudzi sie mocno, widac kazdy palec odcisniety, trzeba co chwile wycierac zeby jako tako wygladala. Poza tym srebro czesto czernieje, i trzeba czyscic specjalnymi srodkami, a jak czernieje miedzy kraglikami to juz w ogole ciezko wyczyscic. Jak bym teraz kupowal (a pewnie juz niedlugo bede), to wybralbym instrument lakierowany na złoto, albo najlepiej matowy (taki jak Monette <marzyciel>). Oczywiscie wszystko zalezy jak duzo bedziesz gral, bo jesli instrument ruszysz raz lub dwa na tydzien, to raczej sie nie pobrudzi
Pomógł: 27 razy Wiek: 31 Posty: 657 Skąd: opolskie
Wysłany: Sro 27 Maj, 2009 00:33
Getzeny w Polsce są raczej drogie, wiec najlepiej sprowadzać z za granicy. Szkoda ze tak jest bo instrumenty te są naprawdę świetne. Jestem częstym gościem serwisów i widzę co się dzieje z rurkami yamahy po pewnym czasie, oczywiście nie chce nikomu wciskać kitu ze Yamaha jest be a Getzen cacy. Yamaha to bdb firma ale jak chodzi o trwałość to stawiam na Getzena. Praca tłoczków tez bardziej mi odpowiada w trąbkach z za oceanu. Brzmienie to kwestia bardzo indywidualna i tutaj w zasadzie nie powinno się wiele dyskutować. Mam kilka yamah 4*** 2*** 6*** i każda z nich potrzebuje konserwacji jak się na nich długo nie gra, w Getzenach zdarza się to nadzwyczaj rzadko. Yamaha za to jest instrumentem bardzo popularnym i ogólnodostępnym zarówno w nowych jak i używanych egzemplarzach, łatwiej o zamienne części itp. tak ze wszystko ma swoje wady i zalety.
Ja osobiście polecam producenta z za wielkiej wody, jeszcze nigdy nie miałem złych doświadczeń z tymi instrumentami. Przed zakupem warto popytać w zakładach specjalizujących się w naprawach instrumentów dętych blaszanych, najlepiej w kilku niezależnych i oddalonych od siebie, wtedy można wyciągnąć już uczciwe wnioski i bez niepokoju zakupić wymarzony instrument
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sro 27 Maj, 2009 09:54
mischka, to co piszesz jest bardzo ciekawe ale z mojego doświadczenia wynika że Yamahy to też wytrzymałe trąby. Nie wiem jak się sprawa przedstawia z Getzenami, nie miałem okazji ich użytkować ale z tego co mi wiadomo to Yamahy dają radę. Mówię tu o różnych modelach serii 1,2,4 i 5 z oznaczeniami trzy i czterocyfrowymi. Te trąbki jeszcze nie zawiodły swoich użytkowników. Nawet wersje lakierowane cechują się dużą wytrzymałością. Przy zachowaniu podstawowych czynności pielęgnacyjnych te trąbki są nie do zdarcia przez długie lata.
A co do twierdzenia że srebro jest be bo czernieje... Chłopcze jaki lakier będzie cacy jak zejdzie? Owszem srebro czernieje...ale pozostaje długo na swoim miejscu. A lakier jak zniknie z trąbki to już nic poza ponownym lakierowanie nie zrobisz.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 27 razy Wiek: 31 Posty: 657 Skąd: opolskie
Wysłany: Sro 27 Maj, 2009 10:31
Immortal4ever, mam nadzieje ze mnie źle nie zrozumiałeś, Yamaha to bdb firma, jednak trąbki amerykańskie są zrobione z innej blachy, przynajmniej były, ile warte są nowe dowiemy się dopiero za kilka lat.
Jak mam być szczery to sam kiedyś bylem zapatrzony w Yamahy, jednak mój tok myślenia zmienił się diametralnie właśnie po wizycie w kilku zakładach, później zacząłem zajmować się hobbystycznie skupem i sprzedażą i widzę ile pracy trzeba włożyć żeby doprowadzić do perfekcji Japończyka po kilku latach nieużywania, to działa nieco na niekorzyść Yamahy. Jednym zdaniem uważam ze Yamaha to dobra firma ale powinna być tańsza bo nie do końca jest warta swojej ceny. Jednak temat był nieco inny a tutaj się robi mały off topik. Ale chyba warto byłoby założyć nowy temat coś w stylu. Yamaha prawda i mity
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Czy srebro pozostaje na swoim miejscu? Tego nie bylbym tez taki pewien. Moge pokazac swoja rure, jak pieknie sie powycierala az do czystego metalu, w miejscach gdzie znajduje się dłoń. Lakierowanie jest tansze od posrebrzania...
Ja wypowiadam sie ze strony czysto praktycznej. Gram w paru zespolach, studiuje na akademii, gram na halturach, i traba jest naprawde mocno eksploatowana, i srebro sie absolutnie nie sprawdza. Niestety nie mam czasu zeby przysiasc i ja porzadnie wyczyscic, no ale przed koncertem to juz trzeba, i niestety trwa to długo. Przy lakierowanej trabie jest łatwiej, bo praktycznie sie wcale nie brudzi, wystarczy tylko przetrzec lakier. Najlepiej sie sprawa ma z trabami matowymi, i taki bedzie moj kolejny zakup.
Poza tym, jesli o Yamaszki chodzi, to tłoki są zrobione z tak badziewnego materiału, że poprostu rece opadaja. Po dwoch tygodniach używania nowej traby, miałem sajgon pod klawiszami...
Tylko mówie, zależy kto ile gra. Do orkiestry detej i popykania sobie troche trąba jest dobra, a nawet bardzo dobra. Ale jak chcesz juz cos zagrac powazniejszego, no to odpada.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sro 27 Maj, 2009 19:16
tmkryb, instrumenty monette'a nie są wogóle lakierowane... A jeśli już są, to jest to lakier bezbarwny. Co do czyszczenia i utrzymania srebra - ja widzę po trąbach znajomych, że zawsze są czyściutkie, ładne i dobrze zakonserwowane. O instrument trzeba po prostu dbać. To tak jak z higieną osobistą. Pozdrawiam.
Tylko mowie, ze nie zawsze jest czas na czyscienie, dlatego ja wolalbym trabke ktora by przedewszystkim byla dobrym narzedziem pracy, który służy do gry i cwiczenia, a nie do ciaglego patrzenia czy aby nie ma odcisnietego palca, czy jakiekos zaczernienia, i ciaglego czyszczenia. Mi srebrne intrumenty ze wzgledu na ich niepraktycznosc poprostu nie odpowiadaja. Wychodze z zalozenia ze trabka jest do grania, nie do szpanowania. Final.
A co mi poradzisz na to wytarte zywcem do metalu srebro w miejscu trzymania rury? O to tez trzeba jakos szczegolnie dbac?
P.S.
Czy ja pisalem gdzies ze monetty sa lakierowane?
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sro 27 Maj, 2009 21:40
Możesz kupić sobie srebro koloidalne i zatrzeć to miejsce Zart
Nic. Po prostu sobie to miejsce będzie. Tak samo jest z trąbkami lakierowanymi, niklowanymi, etc. Jeśli chcesz się tego pozbyć, oddaj instrument do ponownego srebrzenia/lakierowania/niklowania/złocenia. Może być to miejscowe nakładanie nowej warstwy danego metalu, bądź położenie całkiem nowej warstwy na całym instrumencie. Czyść normalnie trąbkę i tyle. A co do "szpanu" - czy aby srebrna powierzchnia służyła "do szpanu"? Moim zdaniem nie. Jest nawet o wiele bardziej praktyczna niż lakier, ponieważ jest po prostu trwalsza. Tak samo i na lakierze znać zacieki, odciski palców, kurz. Troszke inaczej z jest z instrumentami z powłoką matowioną.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum