Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Pią 19 Mar, 2010 21:06
Bardzo fajne, dobre trąbeczki, nie można narzekać zwłaszcza na modele produkowane w Japonii. Te nowsze znaczy chińskie nie są już na takim poziomie choć nadal nie są złe. Sporo się o tych trąbkach pisało w różnych tematach tak więc poprzeglądaj nieco dział poświęcony sprzętowi.
P.S.
"Doświadczonych" użytkowników zachęcam do rzeczowej i merytorycznej dyskusji. Ostrzegam że każde przygadywanie skończy się konsekwencjami w postaci ostrzeżeń i banów.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Co z najnowszych doświadczeń mogę dodać?
Ostatnio miałam trochę kontaktu z różnymi mądrymi ludźmi w kwestiach instrumentalnych i wielu z nich narzekało na to, że yamaszki szczególnie 1 i 2 (czyli również 2335 ) są bardzo ciężkie w utrzymaniu odpowiedniego stroju.
Gdybym miała kupować w tym momencie poszukałabym jeszcze porównywalnych modeli B&S czy Schagerla , które w tej kwestii mogą być znacznie lepsze.
Pozdrawiam
_________________ "Muzyka jest twoim doświadczeniem,myślami i mądrością. Bez nich nie zagrasz dobrze." - Ch.Parker
Hej. Ja jestem posiadaczem takiego instrumentu ( produkcji japońskiej) od 2000 roku. Z moich obserwacji i doświadczenia mogę powiedzieć, że jest to świetna trąba dla osób zaczynających przygodę z tym instr.. Jeśli chodzi o konstrukcje instrumentu, to uważam ją za solidną. Moje średnie dniowe ćwiczenie na trąbce czy koncertowanie ( ogólnie styczność z trąbką) wynosi coś z około 2-3 godz. grania. No i jak dotąd trąbka się nie rozleciała hehe, a tłoki rewelacja. Ostatnio podczas koncertu dałem spróbować poruszać tłokami Immortal4ever-owi, więc jako świadek tego zajścia, może tylko potwierdzić moje zdanie. Sprężynek jeszcze nie wymieniałem, ponieważ staram się dużo palcować 12 wentyl samym 3. Oczywiście utrzymując odpowiednią wysokość danych dźwięków ( intonację). Jedynie czego mógłbym się czepić to lakieru, niestety troszkę schodzi. Ale za to w moim odczuciu zyskuje na barwie. Brzmienie trąbki? uważam że jest to tak bardzo osobista i indywidualna sprawa, że raczej nie da się tego napisać ( określić) jednym zdaniem, poprzez wielu trębaczy. Jednym gra się dobrze a innym źle. Mnie się gra rewelacyjnie. Wg mnie w tej trąbce najlepsze jest to, że niestety gra się na niej ciężej niż na innych modelach ( przykładowo Schagerlach z niskiej półki), ale właśnie kiedy się już nauczymy na niej ładnie grać ( zyskując ładną barwę, wysoką skalę, intonacje) to mówię wam, że po przejściu przykładowo na model Schagerla "Superior" osiągamy taka lekkość w graniu, że normalnie sprawa niesamowita. Stąd te moje zdanie, że świetna dla początkujących. Osobiście się już rozglądam za trąbkami mistrzowskimi Schagerla, lecz kasy na razie mało
Pozdrawiam
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 20 Mar, 2010 19:52
Potwierdzam! Ideałem może i 2335 nie jest ale dla początkującego nie można znaleźć nic co byłoby lepsze od tego modelu. Opis mojego przedmówcy mówi wszystko o tej trąbce.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Sob 20 Mar, 2010 21:07
na sam początek też polecam 2335, dlatego, że yamahy są bardzo lekkie i początkującym jest bardzo łatwo sobie osiągnąć taką super skalę... też takie zdanie ma mój prof. od trąbki. Potem jak przejdziecie na inną firmę, nie co cięższą blachę, to łatwiej jest uzyskac skale choćby do g2...
Pozdro
Narazie...
na sam początek też polecam 2335, dlatego, że yamahy są bardzo lekkie i początkującym jest bardzo łatwo sobie osiągnąć taką super skalę... też takie zdanie ma mój prof. od trąbki. Potem jak przejdziecie na inną firmę, nie co cięższą blachę, to łatwiej jest uzyskac skale choćby do g2...
Pozdro
Narazie...
Wiadomo, każdy ma inne odczucia i doświadczenia związane z tą trąbką. Ale w mojej ocenie, z tą łatwością grania góry wcale tak do końca prosto nie jest. Od a2 wzwyż muszę solidnie używać przepony, by przy odpowiednim ciśnieniu dźwięki wygrały prawidłowo intonacyjnie. Na innych instrumentach ( od kolegów z orkiestry) pokroju cenowym co do Yamaha2 , np: Conn ( nie pamiętam modelu), czy najniższych klasowo schagerlach, droższych i trochę wyższym "Superior", Yamaha 4, Yamaha 6,( Xeno - tu już wcale niema o czym gadać), Schilke - gra mi się dużo łatwiej niż na mojej trąbce. Faktem jest też to, że wymieniłem instrumenty klasowo wyższe, dlatego też, aby w 100 % i w pełnej świadomości móc wyrazić swą opinię, musiałbym pograć na większej ilości instrumentów podobnych cenowo do Yamaha 2...Ale coś przeczuwam, że różnice pomiędzy firmami byłyby bardzo minimalne na korzyść Schagerla. Chętnie bym się kiedyś wybrał na jakieś targi instr..
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Nie 21 Mar, 2010 11:15
Rumcajs, podałeś instrumenty tak jak też i napisałeś z wyższej półki. Zgadzam się, że to jest sprawa indywidualna na którym instrumencie gra ci się łatwiej, ale jakiś tam pewien schemat obowiązuje. Nauczyciel, który uczy w SM I. stopnia, powiedział, że na sam poczatek zawsze poleca yamahe własnie te 2.
Pozdrawiam
Pomógł: 27 razy Wiek: 31 Posty: 647 Skąd: opolskie
Wysłany: Nie 21 Mar, 2010 12:15
Rumcajs, targi muzyczne zaczynają się w ten czwartek we Frankfurcie nad Menem, a kończą w niedziele, ja jadę w sobotę to się mogę podzielić wrażeniami, a co do trąbek yamahy serii2*** to mimo iż nie jestem sympatykiem Yamahy to na początek naprawdę się nadają, ja osobiście wole starsze modele czyli 2320 i 232 ale 2335 tez jest O.K.
Moim zdaniem instrumenty nowe nie są warte swojej ceny, ale jako instrument używany, godne polecenia... oczywiście na początek
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum