Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sro 30 Gru, 2009 10:36
Wodecki jest znany bardziej z pszczółki mai i tańca z gwiazdami i ogólnie z mediów, bo telewizja go lubi czysty show man. Ale nie zmienia to faktu, że jest świetnym muzykiem
adam113, masz racje. Najlepsze festiwale w Polsce typu Sopot, Opole, to za komuny były z prawdziwymi big bandami, orkiestrami, z wokalistami krórzy na prawdę potrafili śpiewac, i co najważniejsze z dobrą muzyką. A teraz? Lipa, lipa i jeszcze raz lipa. Jeden nudniejszy od drugiego.
Semafor
Myślę, że troszkę przesadzasz bo łatwo można by było obalić twoją tezę pytając np. o M.Davisa, L. Amstronga, Ch. Botti czy właśnie wspomnianego T. Stańkę. Te nazwiska znane są nie tylko w Polsce. To, że znajdzie się ktoś taki kto nie kojarzy tych nazwisk to nie znaczy, że nie są oni znani.
Kolego, wróćmy na Ziemię i zostańmy na krajowym rynku muzycznym. Wtedy do porównania z gwiazdą Zbigniewem Wodeckim pozostanie np.Sebastian Sołdrzyński.
actrumpeter napisał/a:
A popularność Wodeckiego w Polsce jest też powiązana z czasami w jakich działał - kiedyś wystarczyło za przeproszeniem czysto pierdzieć i już było się sławnym. A jak jeszcze robiło się to w serialu to już w ogóle. Jakby obecnie Wodecki zaczynał swoją "działalność" to nikt by na niego nawet nie spojrzał.
Rację masz w tylko w tym, że każdy czas ma swój ulubiony styl. Jeśli jednak sugerujesz, że kariera Wodeckiego jest przypadkowa, nie poparta pracą, talentem i wszechstronnością, to jesteś w błędzie, a być może po prostu nie wiesz zbyt dokładnie, o kim mowa. W takim wypadku radzę zajrzeć do google, nagrań muzycznych i filmowych.
Zbigniew Wodecki w trakcie i po studiach muzycznych przez wiele lat grał w zespołach akompaniujących pierwszorzędnym piosenkarzom, aż wreszcie sam zrobił ogromną karierę (która nawiasem mówiąc rozwijała się dość powoli).
Zapewne węc jego wybór pomiędzy losem "absolutnego instrumentalisty" a losem "piosenkarza ze skrzypcami i trąbką" był bardziej poparty świadomością realiów oraz własnych, szerokich możliwości, niż większość krytycznych uwag w tym wątku.
Lamenty nad tym, że Wodecki nie ograniczył się do trąbki, lecz stał się wszechstronną gwiazdą estrady, są zbyteczne.
Instrument/y: Schagerl T-2000L
Ustnik/i: CONN 5 1/2 C
Pomógł: 5 razy Wiek: 18 Posty: 84 Skąd: Pławno
Wysłany: Sro 30 Gru, 2009 12:54
kolego nie gorączkuj się . ;]
narazie nikt nikogo nie lamentuje, tylko zastanawia się co by było gdyby Pan Wodecki rozwijał swoj wszechstronny talent tylko w kierunku trąbki.
_________________ ''Muzyk zmiesza orkiestrę najlepiej dobraną
Jeśli grając stara się aby go słyszano.''
Instrument/y: Schilke s32
Ustnik/i: 3c,5c,7c Vincent Bach corp
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 178 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 30 Gru, 2009 13:09
Co do wypowiedzi kolegi Semafora to Z.Wodecki nie jest po Akademii Muz tylko po szk muz 2st w klasie skrzypiec natomiast jesli chodzi o trąbke jest samoukiem:)Wiem o tym bo rozmawiałem z nim na te tematy. Wywalili go z liceum ogólnokształcącego w 1 kl ponieważ jak powiedział zaczęło się winko i inne sprawy:D i w ten oto sposób trafił do muzyka:)Mój kapelmistrz jest jego kuzynem
EDIT:
Ja jako jeden z wodzów na tym forum postanowiłem przychylić się do prośby jednego z forumowiczów i podzieliłem temat. TUTAJ PISZEMY TYLKO O "ZACZNIJ OD BACHA" i WODECKIM... W nowym temacie o popularności trąbki w społeczeństwie Polskim/Europejskim/Światowym.Nie chcę widzieć żadnego mieszania i spamu nie w tym temacie co trzeba. Wszelkie pochwały proszę kierować na Priv... wszelkie zażalenie proszę pozostawić dla siebie Immortal4ever
kolego nie gorączkuj się . ;]
narazie nikt nikogo nie lamentuje, tylko zastanawia się co by było gdyby Pan Wodecki rozwijał swoj wszechstronny talent tylko w kierunku trąbki.
Zapewne zostałby znakomitym trębaczem i byłby zmuszony żyć wyłącznie z trąbki. Co to oznacza na polskim rynku muzycznym?
Moim zdaniem "nie wyszedłby na swoje" w stosunku do rzeczywistego rozwoju wydarzeń.
Wszystko również wskazuje na to, że podobnie przewidywał tata -trębacz, posyłając pięcioletniego Zbyszka na skrzypce, a także sam Wodecki, którego talent i temperament skłonił, by po latach podziwiania gwiazd estrady od tyłu samemu stanąć w świetle jupiterów jako piosenkarz, a czasem także jako skrzypek i - co dla nas najważniejsze - trębacz.
Przy okazji chciałbym polecić innych muzyków, którzy postąpili podobnie, tzn. grę na trąbce potraktowali jako wprowadzenie do kariery estradowej w szerszym zakresie: Maciej Kossowski ("Wakacje z blondynką"), Andrzej Rosiewicz ('Chłopcy radarowcy"), Maciej Miecznikowski (zespół "Leszcze").
Instrument/y: Schagerl T-2000L
Ustnik/i: CONN 5 1/2 C
Pomógł: 5 razy Wiek: 18 Posty: 84 Skąd: Pławno
Wysłany: Sro 30 Gru, 2009 17:56
Nie oszukujmy się . Jeśli chcielibyśmy dziś grać tylko i wyłącznie na trąbce , to musielibyśmy dodatkowo sprzedawać zapiekanki w barze nieopodal filharmonii . Pan Zbyszek pewnie to przemyślał i postanowił być wszechstronnym muzykiem . I wcale mu się nie dziwie.
_________________ ''Muzyk zmiesza orkiestrę najlepiej dobraną
Jeśli grając stara się aby go słyszano.''
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Sob 02 Sty, 2010 21:48
Przepraszam, że tak zapytam: Z wypowiedzi jednego z forumowiczów wynika (może ja tak to zinterpretowałem), że pan Z. Wodecki ukończył szkołę podstawową, czyli ma wyksztaucenie ogólne na poziomie podstawowym, skoro go wyrąbali z LO. jedynie średnie wyksztaucenie posiada w muzyce, jest po 2 st szkoł. muz.
Kolejna rzecz. Nie róbmy problemu tam, gdzie go nie ma. Pan Zbigniew poprostu miał talent nie tylko do gry na trąbce, ale też na skrzypcach i do śpiewu. Dlatego połączył te 3 talenty i jest kimś.
Kolejna sprawa: Gdybyście zapytali na ulicy: "Znasz Zbigniewa Wodeckiego"? napewno byście usłyszeli: "Tak, to on śpiewa "Maję", "Hałupy well come to"".
Sława, kobiety, całowania, woda procentowa, to nietylko problem Wodeckiego. Davis - choć się źle nie mówi o zmarłych, ale, przecież on kochał się z 4 naraz dziewczynami.
Armstronga jak kiedyś zapytali: "Louiz, dlaczego ty tak grzeszysz? Wiesz, że nie dostaniesz się do nieba"? on miał odpowiedzieć: "Jak mnie św. Piotr nie będzie chciał wpuścić, to zagram mu na trąbce, a wtedy napewno przekroczę próg bramy niebieskiej".
Pozdrawiam i życzę powodzenia tym, którzy nie rzucają się tylko na trąbkę, jak mogą również rozwijać inne talenty! Nie zatracajcie swych umiejętności, to jest ważne.
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 574 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Sob 02 Sty, 2010 22:04
Sensey napisał/a:
Davis - choć się źle nie mówi o zmarłych, ale, przecież on kochał się z 4 naraz dziewczynami.
A co w tym złego
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Sob 02 Sty, 2010 22:28
jazztrumpet, kiedyś była taka audycja w radiu, mówili o nim właśnie tak, że był człowiekiem, który lubił takie atrakcje. Zresztą również słyszałem, czy
czytałem w necie, że po koncertach Miles'a Davis'a, dziewczyny ustawiały się w kolejce by go pocałować, czy by mu złożyć niedwuznaczne propozycje. I też
trafiłem na taką historyjkę, że on się trochę zdenerwował, że ciągle mu przeszkadzają, zakłucają spokój życiowy i w tych nerwach umówił się z 4 naraz.
Zgaju, nie potępiłem go za to, jego życie, jego sprawa. Jeden z dalekich znajomych też uczęszcza tam czy tam (myślę, że wiesz o czym mówię) i nic do niego
nie mam. Na codzień jest dobrym kumplem, tzw. do tańca i do różańca.
Każdy ma sumienie i rozum, dlatego, jeśli on mi nie robi krzywdy, ani dziewczynom, które tego nie chcą, tylko wykorzystuje do tego "panie lekkich obyczajów",
które traktuje się jak "Przedmioty", to niech sobie to robi i nic mi do tego.
Ja tylko to napisałem, żeby pokazać, że problem "Wina", "Kobiet", "współżycia z nimi nie będąc z nimi" nie ma tylko Z. Wodecki (to czy ma, czy nie ma nie
wiem, tylko znów tak napisałem, bo odwołuję się do innych wypowiedzi), tylko ten problem jest dość często spotykany, choć tak mało osób się do niego przyznaje.
Oczywiście, ja wyraziłem tylko swój pogląd, swoje spojrzenie, że ja nie potępiam - patrząc pod kątem religii, to jest to zabronione, więc dlatego opisuję
tylko "Rozum", "Sumienie". Jestem osobą wierzącą i JA bynajmniej nie korzystałem, nie korzystam i nie będę z tego typu atrakcji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum