Witam. Dopiero zaczynam grę na trąbce i cały czas mam problem ze znalezieniem swojego zadęcia. Podam przykład, jednego dnia mam układ ustnika na którym gra mi się świetnie, naturalnie i łatwo przelatuje powietrze i najwyżej zagram do c2 a drugiego dnia przykładając tak samo ustnik nie jestem w stanie zagrać g1. Więc mam pytanie czym się kierować szukając tego układu, ile dać której wargi itp. aby się łatwo i naturalnie grało.
Pozdrawiam
_________________ Nauczycielem wszystkiego jest praktyka. ~Juliusz Cezar
itech33, książkowo jest tak, iż większa część ustnika powinna być na górnej wardze. Ale to książkowo. Każdy jest inny i organizm jak gdyby sam przyzwyczai się do ustnika i wskaże jego miejsce ale musisz mu pomóc. Układaj ustniczek zawsze tak samo - i nie jest to ważne czy zagrasz do c2 czy g1. Niektórzy zaczynając nie potrafią nawet zagrać g1 także spokojnie. Skoro naturalnie i łatwo przechodzi powietrze jak piszesz to pozostaje kwestia czasu i samego ćwiczenia. Staraj się opierać ustnik na dolnej wardze przy jednoczesnym lekkim wysunięciu dolnej szczęki - dolne ząbki zawsze są troszkę cofnięte dlatego najlepiej aby podczas grania znajdowały się na przeciwko siebie. Podobnie jak wargi - gdy są na przeciwko to powinny prawidłowo wibrować. Ćwicz codziennie przed lustrem starając się zawsze przykładać ustnik w to samo miejsce i powoli wgrywać dźwięki. Skala będzie kwestią czasu - pamiętaj, że dopiero zaczynasz i nim wszystko zacznie pracować prawidłowo i organizm przyzwyczai się do nienaturalnego oddychania oraz pracy warg minie sporo czasu. No niestety taka jest trąbka - wymaga cierpliwości i ogromu ŚWIADOMEJ pracy.
Pamiętaj też aby nie podwijać brody tylko układać ją w taką podkowę. Jeśli to zrealizujesz to powoli zaczniesz odczuwać komfort gry. Twoje zadęcie jest jeszcze nie ukształtowane stąd takie zawirowania, o których napisałeś w poście.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 574 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Nie 10 Paź, 2010 17:54
zadęcie to jest układu aparatu gry (ust, brody)
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Dokładnie tak jak napisał zgaju. Od ZADĘCIE wywodzi się nazwa rodziny instrumentów DĘTYCH. Dlatego, iż w trąbkę się nie dmucha tylko się dmie Taka kolej rzeczy.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Na razie itech33, ćwicz potem można cokolwiek powiedzieć do tego trzeba dojść samemu potem tylko ulepszać bądź zmienić.Ustnik przyłóż na środku ,nie dociskaj i nie sil się.A tak wgl powiedz ile czasu grasz i jak to się odbywa
Dzięki za wszelkie odpowiedzi, jakoś znalazłem pewien sposób w którym swobodnie bez napinania wydobywa się dźwięk .
xXPITBULLXx
gram już od miesiąca z pół godziny dziennie ćwiczenia na długie dźwięki .
_________________ Nauczycielem wszystkiego jest praktyka. ~Juliusz Cezar
Na tym etapie stawiałbym na długie dźwięki niż rozczytywanie Clark'a ... Serio ... Teraz chodzi o to abyś uzyskał jak najlepszą emisję dźwięku przy jak najmniejszym wysiłku i do tego namawiam, aby dążyć. Na wprawki techniczne przyjdzie jeszcze czas.
Davidson OK może być ... ale nie graj tych przedęć za wysoko. Kwestia przedęć też nie jest prosta aby je wykonać więc ćwicz aby uzyskać to co wytłuściłem grubym tekstem.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette
Pomógł: 15 razy Posty: 335 Skąd: Katowice
Wysłany: Czw 14 Paź, 2010 09:54
Drogi Kolego, musisz pamiętać że na tym etapie nauki gry na instrumencie kształtujesz swoje nawyki. Jeśli coś "wytrenujesz" nieprawidłowo, będzie Ci bardzo ciężko zmienić te nawyki. Dlatego gorąco polecam podjęcie nauki u nauczyciela.
Jareks_NS, Kolega dopiero zaczyna ... Więc pod uwagę należy wziąć dokładnie wszystko: zadęcie, oddech, czy ma ogólne pojęcie o graniu bo jeśli nie ma nauczyciela, to to, co dla Ciebie jest jasne i oczywiste dla niego będzie czymś nowym i zupełnie niejasnym, czy zna nuty i na jakim etapie je czyta ... Jest dużo czynników ... Więc zasypywanie takiej osoby Clark'iem jest dla niego samobójstwem bo po 1 - nie wie jak to ćwiczyć, po 2 - nie zna idei ćwiczenia Clark'a, po 3 - w dużej mierze oprócz przebieranie palcami w Clarku stawia się na przepływ powietrza (łączenia dźwięków w legato, połączenia w ramach skali itd.) Także stąd nie polecam tych ćwiczeń na tym etapie. Grzegorz_N, ma rację. Jeśli możesz to umów się z jakimś nauczycielem na kilka lekcji Praktyki nie zastąpi żadna teoria
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Sob 16 Paź, 2010 14:42
Zgadzam się z Damianem. Najpierw to trzeba w ogóle wydobyć jakiś dźwięk i w miarę go utrzymywać, także długie dźwięki, najlepiej w tonacji c-dur, czyli od c1 do c2 ciągle, tak co nabierzesz pewności co do dmuchania, oddychania i układu warg. Jak on porządnie długiego dźwięku nie wygra, np. wartości półnuty, to Clarck w niczym mu nie pomoze. Ludzie, którzy grają już troche na trąbce i w miarę mają poukładane zadęcie, mają z tymi ćwiczeniami problem i nie zawsze wychodzi im to tak jak by chcieli. Dlatego uważam, ze Clarka zostaw sobie na potem.
Spokojnie, powoli i sumiennie dąż do celu.
Trąbka to nie siadanie i od razu granie na maxa, to trzeba naprawdę cierpliwości, czasu i samo zaparcia.
Grę na trąbce można porównać jak ćwiczenia na siłowni, trzeba mięśnie wyćwiczyć, aby wszystko się ładnie układało...
Pozdrawiam
Powodzenia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum