Instrument/y: Grzebień firmy Jaguar
Posty: 9 Skąd: spod lady
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 02:21 Zakup trąbki
co myślicie o tej trąbce? EASTMAN ETR420G http://www.youtube.com/watch?v=ZZDxlhoUgZE
przymierzam się do zakupu pierwszej trąbki (jednak już grać zacząłem, nie chce kupować czegoś absolutnie podstawewego co należałoby zimenić po chwili). porównując ją do amati i innych w cenie okolo 1000 - 1500 zl, warto?
Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette
Pomógł: 15 razy Posty: 335 Skąd: Katowice
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 05:53
Kolego, jest mnóstwo wątków na Forum dotyczących trąbek Eastman. Proponuję użyj opcji "szukaj" - a znajdziesz je wszystkie. Kwintesencja tych wątków jest jedna - nie jest to najlepszy wybór.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 08:23
Za 1000-1500 PLNów nie ma sensu ładować się w Estmana (zresztą z tego co widzę mają chyba jakieś przeceny bo modele podstawowe poleciały w ostatnich dniach jakieś 150-200PLNów w dół) i pomyśleć nad czymś sensowniejszym.
Sensowniejsza jest tu AMATI 213... Choć widzę że pojawiły się na rynku inne modele pod szyldem czeskiego producenta w podobnej cenie ale nie wiem jak to gra... Mimo tego model 213 gra i na początek na kilka latek spokojnie starczy, o ile oczywiście pogodzisz się z faktem odpadania lakieru (w różnym stopniu, czasem niewiele a czasem całymi płatami). Warto poszukać wersji srebrnej jednak jest ona niezwykle rzadka na polskim rynku (osobiście widziałem 2 takie trąbki). Trąbka ta generalnie nie powala jakoś specjalnie brzmieniem czy pracą tłoków, jednak wszystko jest na przyzwoitym poziomie i nie można na nie narzekać. Trąbki te są wykonane przyzwoicie tak więc można się spodziewać po nich paru lat spokojnej eksploatacji.
Sensowniejszy jest również Roy Benson TR-202S. Jest on srebrzony, a srebro nie odpada tak jak lakier, choć czasem zdarzają się przetarcia. O dziwo trąbka jakoś znośnie brzmi, tłoki chodzą przyzwoicie i wszystko trzyma się kupy przez parę lat co jest ważne w przypadku tanich trąbek. Musisz być jednak przygotowany na jakieś małe niedoróbki odnośnie wykonania instrumentu (czasami odpadają plastiki imitujące masę perłową na przyciskach, innym razem gdzieś zapodzieje się gumka uszczelniająca kranik). Generalnie pierdoły choć czasem mogą irytować.
No i to by było na tyle ze sprawdzonych rozwiązań.
Jeśli chodzi o nowe trąbki w tej cenie to masz jeszcze całą gamę trąbek J.Michael (ja bym celował bardziej w modele TR-450/500S) Jupitery JTR-308L/408L (pierwszego nie polecam natomiast drugi ujdzie) i JTR-600 MRL/ML. Trąbki nawet niezłe gdyby nie fakt że ich wykonanie to loteria. Jedne serie trzymają sie kupy przez lata i nie ma z nimi większych problemów (mój kolega ma jednego Jupitera, który daje radę już 6 rok) inne sypią się jak domki z kart. Co prawda jeszcze nie rozpadają się w rękach lecz zdarza się że trapią je spore problemy wynikające z niezbyt precyzyjnego wykonania.
P.S. 1) Celowo pominąłem trąbki prelude by Bach serii 700 i 600/610, gdyż nie mam z nimi osobistych doświadczeń a to co słyszę o nich nie napawa jakoś do polecenia ich i wychwalania na forach.
P.S. 2) Jeżeli instrument nie musi być nowy to rozejrzyj się za używanymi Yamahami Serii 1***; 2**/2***; czy nawet 4**/4***. Prędzej czy później coś ciekawego trafisz. Dobrym wyborem są używane Getzeny 300; Bachy 300; Conny 1000 (rzadki na naszym rynku). Niezłe są również trąbki marki Besson.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Immortal4ever, napisał dużo fajnych rzeczy. Zgadzam się z nim. Chciałbym dodać, że ostatnio koleżanka w orkiestrze dostała Roy Benson Tr-101 - nie jest to mistrzostwo świata ale co mnie zaskoczyło - trąbka stroi, praca tłoków na prawdę fajna i lekko się gra. Na potrzeby nauki i orkiestry dętej na pewno wystarczy. Także mogę wnioskować, że model tr-202 będzie tak samo udany jak nie lepszy.
Idąc dalej osobiście koledze załatwiłem Bach Tr-300 - bardzo sobie chwalę tę trąbkę - kupiłem ją od człowieka, który w latach '90 przywiózł ją z USA z myślą grania ale życie zweryfikowało jego plany i trąbka leżała nieużywana w szafie. Także udało się ją kupić w stanie perfekcyjnym !!! i gra się na niej na prawdę bardzo miło i sympatycznie !!!
Mogę także polecić Yamaszki serii 1*** (nowe jak i używane). Yamahy szkolne są bardzo przewidywalne jeśli chodzi o brzmienie i nigdy nie spotkałem się z Yamahą, która by nie stroiła. Także te instrumenty można kupować prawie, że w ciemno - oczywiście należy wcześniej coś potrabić na nich aby się osobiście przekonać "co i jak" gdyż to co proponujemy na forum dla wielu stanowi suchy fakt, który w konfrontacji z rzeczywistością i życiową prawdą, że każdy z nas jest inny, wymaga sprawdzenia.
Powodzenia w wyborze
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
gram od niedawna na amati 213, i muszę powiedzieć ze ten isntrument śmieszne pieniadze kosztuje. jako chyba jedyna(w tej cenie) ma monelowe tłoki, wiec pracują jak narazie super, jeżeli chodzi o brzmieie tez jest niezle wiec moge polecic. a z tym odpadaniem lakieru, no niestety może to kiedyś nastąpić choć niemusi. koszt takiego instrumentu to chyba 1100zł.
Instrument/y: Grzebień firmy Jaguar
Posty: 9 Skąd: spod lady
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 14:09
dzięki za cenne rady!
niestety jak do tej pory milem doczynienia jedynie z tym ESTMANem (wypożyczanym) i raczej będe miał mało okazji do przetestowania innych trąbek, więc moj wybór bedzie się opierac glownie na waszych radach, takze dzieki!
Chcialem sie zapytac jeszcze tak nieco bardziej edukacyjnie: czy trabki dziela sie glownie na lepsze / gorsze, czy jest tu tez jakis wybor jesli chodzi o estetyke brzmienia, i np. jedne maja bardziej brudne brzmienie, inne bardziej klasyczne itp? Oczywiscie ze to w wiekszej mierze zalezy od grajacego - ale na co mozna liczyc ze strony trąbki? mowie oczywiscie o tych tanszych - czy warto szukac czegos specjalnie rzadkiego, dla dobra wyjatkowej barwy? czy ty glownie gra role strojenie, praca tlokow i stabilnosc konstrukcji?
Czy trąbki dzielą się na lepsze i gorsze ?? Nie wątpliwie taką opinie moim zdaniem mogą wyrażać osoby doświadczone, który pograły na nie jednej trąbce i znają swoje preferencje i upodobania względem instrumentu. Wówczas może ale nie musi istnieć pojęcie instrument lepszy czy też gorszy. Sedno sprawy tkwi oczywiście w marce instrumentu. Nasz rynek jest zalewany przez chińskie trąbki. Z tego co piszemy na forum to śmiało większość takich instrumentów można zaliczyć do grona tych gorszych. Z doświadczenia też wiadomo, że bywają wyjątki od reguły ale nie ma się też co czarować, że takowe instrumentu kupują laicy lub też osoby, które chcą grać u progi swojej kariery. Dla nich nie ma różnicy gorsza-lepsza po prostu jest trąbka i ma grać ale niestety nie ważne już jak i ile wytrzyma.
Apetyt niestety rośnie w miarę jedzenia i szybko się przekonamy, że taka trąbka nie jest równa trąbce markowej. W rozumieniu trąbki markowej szufladkowanie tego typu może już nie nastąpić - myślę, o modelach profesjonalnych - bo każda trąbka będzie grała świetnie, a głównym elementem wyboru będę już preferencje grającego: barwa (tutaj wpływa krycie instrumenty: lakier, złoto, raw brass), lekkość zadęcia, menzura rurek, praca tłoków itd.
Mówimy jednak o modelach szkolnych także w tej kwestii według mnie głównymi aspektami przesądzającymi o wyborze są:
strojenie instrumentu
praca tłoków - powinna być nienaganna
lekkość zadęciowa - aby trąbka nie cofała powietrza tylko grało się swobodnie
barwa owszem jest ważna ale jak sam napisałeś i masz rację w głównej mierze tworzy ją grający. A na początku przygody z trąbką myślę, że Twoje wyobrażenie brzmienia musi jeszcze dojrzeć abyś wiedział do czego dążysz
Stąd też polecam poszukać instrumentu, który pomimo tego, iż będzie modelem szkolny, będzie mógł długo służyć. I tutaj raczej Eastman i inne takowe trąbki odpadają.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Grzebień firmy Jaguar
Posty: 9 Skąd: spod lady
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 15:35
tak, eastman jak najbardziej odpada po tym co napisaliscie glupio byloby brac eastmana
jesli chodzi o lakier to ja zawsze marzylem zeby ze swojej trabki wogole zdjac lakier - to podobno wplywa na brzmienie, ktore staje sie bardziej jasne i ostre (?). Tylko czy w przypadku taniej trabki (tzn tych podstawowych co wymieniliscie) nie wplynie to tak, jak na tanie buty, z ktorych jak odlepic cene to cale sie rozleca bo sie na niej trzymaly
tak wiec jeszcze kilka luznych pytan (tak dokładnie to dwa pytania) z mojej glowy:
1.co myslicie o zdjeciu lakieru z tanich trabek i z trabek w ogole?
2.pytanie na dluga dyskusje chyba, ale strasznie mnie to ciekawi: sa rozne strojenia trabek podstawowy B, ale tez C, Es, D, F lub A. Jak mowilem nijak moge to sprawdzic jak juz kupie trabke, bedzie ona dla mnie jak caly swiat, ktory bede musial podziwiac i nie ogladac sie za innymi stad moje roztargnienie i nieugaszalne pragnienie na wasze opinie i doswiadczenie. bardzo ciekawi mnie opinia kogos, kto przetestowal rozne stroje trabek i ma zdanie o tym jak sie na nich gra. prosze nie brac pod uwage ze jestem laikiem, bo ja szybko sie ucze a jeszcze szybciek jak sam siebie nie traktuje jak laika i robie to co chce a nie to co mowi sie ''od tego kazdy zaczyna'' a wiem ze nie poleca sie niektorych strojen na poczatek (oczywiscie biore to pod uwage, nie przeceniam swoim mozliwosci, ale ciekawosc nadal kipi)
np. saksofon: tenor, jest bardziej chropowaty od alto, soprano znowu jest nieco bardziej ''śpiewający'', lżejszy w brzmieniu, ''płynniejszy'' bo nieskie dzwieki nie odstaja tak od wysokich w odbiorze i porównując do kolorów - brzmienie w saksofonach, idąc w coraz wyższe dźwięki nie chłodnieje, jak matal, w szaro - niebieskie barwy, lecz z ciepłego, gęstego, gotującego się brązu / czerwieni / sepii pędzi w pstrokatą, nadal ciepłą może nawet parzącą żółć. opisałem jak potrafiłem, ciekawi mnie jak by opisała różne stroje trąbek osoba doświadczona w tym temacie - bo chyba stroje mają nie tylko wpływ na wysokość dźwięku ale też na inne aspekty estetyczne wiem ze to jest cos na co nie ma reguly i kazdy bedzie mial nieco inne zdanie, ale wlasnie o to mi chodzi - o indywidualne wasze odczucia i wrazenia
Ze swojej strony polecę Ci używaną Yamahę z serii 2, a jeżeli ma starczyć "na dłużej" z serii 4.
Serie pierwszą zupełnie bym odpuścił bo różnica w jakości wykonania pomiędzy 1 i 2 jest na prawdę duża.
4335 w srebrze baaardzo mi kiedyś podchodziła. Jeżeli chodzi o Prelude (by Bach;) to wrażenia bardzo mieszane. Super praca tłoków, ale dźwięk jakiś taki...grałem na niej krótko, ale zapamiętałem negatywnie. Na temat reszty szkolnego Bacha może doradzi ktoś inny.
Wracając do Yamahy, to bardzo popularne instrumenty i można bez problemu złapać coś w rozsądnej cenie.
Opcją "wyżej" będzie zakup B&S'a Challengera I (3137), ale mimo wszystko nie polecam na sam początek.
Podsumowując: poszukaj używanej yamahy i nie martw się że będzie odrapana - z serii 1 i 2 lakier lubi sam schodzić.
Pozdrawiam!
Rafał
P.S. Jeżeli chodzi o strój bierz Bb - będziesz miał dużo większy wybór
Instrument/y: Grzebień firmy Jaguar
Posty: 9 Skąd: spod lady
Wysłany: Pią 24 Cze, 2011 02:07
jazzowiec napisał/a:
P.S. Jeżeli chodzi o strój bierz Bb - będziesz miał dużo większy wybór
rozumiem, mnie tylko straszliwie ciekawi czym inne stroje roznia sie od Bb oprocz tego ze sa inaczej strojone ( ) - czy charakteryzuja sie czyms jeszcze,
interesuje mnie bardziej indywidualna opinia kogos kto gral na roznych strojach, nie tam zadna definicja z wiki jakie brzmienia (oprocz wysokie/nieskie) latwiej uzyskac na jakich strojach, itp
komplikuje?
ps. milo ze sie zarejerstrowales zeby odpisac i pomoc akurat w moim temacie
A teraz odnośnie Twojego pytania: na tym polega cała różnica, że trąbki jak zauważyłeś strojone są inaczej. Wizualnie trąbki w wyższych strojach zawsze różnią się od trąbek in B - najprościej rzecz ujmując są "mniejsze" wprost proporcjonalnie do danego stroju - chodzi o długość rurek (mam nadzieję, że czytelnie wytłumaczyłem. Jeśli nie to pooglądaj zdjęcia takich trąbek, a zrozumiesz).
Jakie brzmienia łatwiej uzyskać ?? Pytanie dla mnie troszkę nieścisłe i mało precyzyjne. Trąbki w wyższych strojach brzmią po prostu jaśniej - począwszy od trąbki in C, skończywszy na piccolo. Nie oznacza to jednak, że gra się na nich łatwiej. Są strojone wyżej ale granie wysokiego rejestru wymaga już pewnego doświadczenia i bardzo dobrego opanowania trąbki B. Całą resztą jakże ważnych informacji masz w powyższych tematach, z którymi proponuję się zapoznać.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Kuhnl & Hoyer TOPLINE G Pomógł: 1 raz Posty: 122 Skąd: 00
Wysłany: Pią 24 Cze, 2011 12:53
A ja ci polecam używaną Yamahe seri 4. Super instrument i każdy ci to powie. Ktoś kiedyś w bardzo dobrym stanie sprzedawał na forum za 1500 zł. Może taka oferta się jeszcze trafi.
Instrument/y: Roy Benson TR-101
Ustnik/i: DENIS WICK.LONDON 3C
Pomógł: 3 razy Wiek: 18 Posty: 48 Skąd: Brzeg
Wysłany: Nie 26 Cze, 2011 19:12
A ja polecam Roy Bensona TR-101.TRĄBKA NAPRAWDĘ DOBRA! Moja ma już 5 lat i się trzyma znakomicie.Tłoczki chodzą jak marzenie lekko się gra i jest szczelna. Żadnych problemów z nią nie miałem kupiłem ją używaną od dziewczyny która uczyła się gry, ale wyszły problemy jej z płucami i musiała przerwać naukę. Odkupiłem od niej za 500zł. Nowa kosztuje około 800-900zł. Jedynym mankamentem jaki jest to- wiadomo lakier schodzi, ale ja mam wylane na lakier ważne żeby była szczelna , tłoczki ładnie chodziły , lekko się grało i przede wszystkim żeby grała a nie bzyczała. POLECAM .A poza tym to dobre są też AMATI. Broń panie Boże nie kupuj żadnych staggów , ever play i innej taniej za 500zł tandety.
a ja polecam Roy Bensona TR-101.TRĄBKA NAPRAWDĘ DOBRA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Moja ma już 5LAT!!!!!!!!!!! i się trzyma znakomicie.Tłoczki chodzą jak marzenie lekko się gra i jest szczelna.żadnych problemów z nią nie miałem kupiłem ją używaną od dziewczyny która uczyła się gry ale wyszły problemy z płucami i musiała przerwać i odkupiłem od niej za 500zł.Nowa kosztuje około 800-900zł.Jedyny mankamentem jaki jest to wiadomo lakier schodzi ale ja mam wylane na lakier warze żeby była szczelna , tłoczki ładnie chodziły , lekko się grało , i przede wszystkim żeby grała a nie bzyczała.POLECAM!!!!.A poza tym to dobre są terz AMATI. Broń panie borze nie kupuj żadnych staggów , ever play i inne tanie za 500zł tandety.
Dlaczego chwalisz ten instrument skoro nie jest warty tych pieniędzy. Zauważ proszę, że instrument tej klasy nie jest tak wspaniały jak go określasz. Yamaha 4*** jest o niebo lepsza, Getzen 300, Yamaha 2***. Stawiać trzeba na produkcję teraz. Nie rozumiem poco nabijasz komuś konto jak można kupić sobie używaną dobrą trąbkę. Poco dwa razy płacić i męczyć się z niewypałem. Wiele razy jest wspomniane na forum, że jak nie mamy pieniędzy to kupujemy okazjonalnie, bądź używany model polecanej trąbki. Błagam nie chwal chińskiego rynku. Przekonasz się na własnej skórze, że istnieją instrumenty godniejszej uwagi.
Roy Benson tr-101 nie jest mistrzostwem świata jak już napisałem wcześniej. Gra na nim koleżanka w orkiestrze i jakkolwiek by nie patrzeć instrument stroi i gra się lekko. Brzmieniowo do orkiestry dętej może być.
Maciora1892 ze szczelnością tej trąbki jest już gorzej. Tłoki nie trzymają kompresji. Możesz to sprawdzić dmuchając w otwór w dolnej nakrętce przy wciśniętym tłoku. Nie powinno się dać wdmuchać nawet "miligrama" powietrza !!! W przypadku wielu trąbek zauważyłem, że brak kompresji (w mniejszym lub większym stopniu) jest chyba regułą. Ostatnio kompresją w pełni tego słowa znaczeniu uraczył mnie Getzen Genesis - ale to już zupełnie inna półka instrumentów.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Grzebień firmy Jaguar
Posty: 9 Skąd: spod lady
Wysłany: Nie 26 Cze, 2011 22:30
Nieposiadanie trąbki doprowadza mnie do ortodoksalnej arogancji ruchowej małych paluszków u obu stóp, i nie tylko
naprawdę, strasznie cierpię - ale obiecałem już sobie, że najpierw wypożyczę sobie saksofon. swoją drogą! powiedzcie mi proszę, niedługo jadę do polski: czy w dużych miastach jak Kraków, Warszawa, czy Łódź można znaleźć miejsca w których wypożyczają trąbki / saksofony? Jak to w Polsce funkcjonuje? Tu gdzie mieszkam znalazłem jedno miejsce, można całkiem niedrogo wypożyczyć saksofony Yamahy nawet, trąbki niestety tylko Eastmana, lecz to mi na początek odpowiadało (już oddałem i teraz chce kupić coś lepszego). a tu już nic nie wypożycze bo wyjeżdzam do polski lada dzień!
A więc nie wiem – szkoły muzyczne / sklepy / wypożyczalnie – można gdzieś odpłatnie lecz opłacalnie dostać instrument na okres miesiąca, dwóch, trzech – tak żeby wypróbować?
To dla mnie ważne.
Dzięki Damian za linki, ale jak piszę, trąbkę kupię pewnie za jakieś dwa, trzy miesiące – może nawet dozbieram i wydam 2000 – 2700 zł bo chce mieć trąbkę na całe życie, której już nie będę musiał wymieniać, usilnie zbierać na cos lepszego, a nóż trafi mi się gryźć biedę, w końcu kryzys przed nami!
Ale to już najwyższa pora myśleć o zakupie...
Chwalicie zakup używanych instrumentów – trochę mnie to niepokoi bo trąbka to raczej intymny instrument. Cenię sobie jednak bardziej jakość niż uczucie że jestem pierwszym właścicielem, więc doradzajcie i takie i takie – co bardziej warto!
Bardzo fajnie że ciągle coś dopiszecie i doradzicie! Teraz trochę zmienił się przedział cenowy, myślicie że warto dołożyć tego dodatkowego tysiaka?
W przypadku takich instrumentów jak gitara, dołożenie tysiąca zmienia kolosalnie jakość instrumentu, dźwięku, czystości brzmienia, strojenia – mnóstwo spraw, całokształt to już dwa różne światy. choć nawet 2700zł to w przypadku gitar elektrycznych nadal niziutka półka.
a jak jest z trąbkami???
opiszcie mi troszkę szerzej całą skale cenową co się zaczyna od jakich cen, jaka suma jest najbardziej zbalansowanym zakupem, bo wiadomo że czasem przedział np. 6500 – 7200zł to praktycznie niezauważalna różnica w jakości, natomiast 7200 a 7350 to już kolosalna różnica – oczywiście przykład wyjęty zza światów, ale wiecie o co mi chodzi!
Zależy mi nie tylko na jakości, ale też na wyjątkowości, plastyczności brzmienia – nie chodzi o brzmienie kontrolowane przez grającego, bo nie ukrywajmy, na oko to 95% zależy od muzyka ale te 4,878% od instrumentu i właśnie o tym chciałem porozmawiać, żeby te w zaokrągleniu 5% było wyjątkowe, dzikie, piękne, INNE, indywidualne, plastyczniejsze, itp, itp. nie przypominajcie mi o tych 95% bo zdaję sobie z nich sprawę! zostawiłem nawet te 0.122% na coś czego nie rozumiem i być może jest to przypadek, a być może dla każdego co innego i w nieco innym procencie!
idę pomarzyć przy zgaszonym świetle o całowaniu się z trąbką
Instrument/y: Roy Benson TR-101
Ustnik/i: DENIS WICK.LONDON 3C
Pomógł: 3 razy Wiek: 18 Posty: 48 Skąd: Brzeg
Wysłany: Pon 27 Cze, 2011 05:51
To ty uważasz, że nie jest wart tych pieniędzy. Według mnie jest warta. Mi yamaha niepodeszła do gustu na przykład i w ogóle nie podchodzą mi trąbki tej marki. Może i jest lepsza ale z tego co widać Len szuka trąbki do początkowej gry.Według mnie niema co wydawać więcej niż 1000zł na początek gry ponieważ:
-Niech więcej kasy zainwestuje w ustnik bo może mu posłużyć do końca życia ale może i będzie tak, że wargi zrobią się większe po kilku latach gry i nie będą się mieściły w ustniku i trzeba będzie większy.
-Nie wiadomo czy ten instrument jest dla niego. Może mu nie iść trąbka ale np: saksofon jak burza (według mnie każdy może grać tylko trzeba chcieć jak niema chęci to niema gry.)
-Ja zawsze twierdze i to taka moja opinia co nowe to nowe.
To takie moje zdanie niech wywali więcej w ustnik a w trąbkę tak do 1000zł. TO TYLKO MOJE ZDANIE
Len, w Polsce raczej nikt Tobie nie wypożyczy instrumentu. Są takie możliwości owszem ale pod warunkiem, że jesteś uczniem szkoły muzycznej i ona wypożycza Tobie instrument na okres nauki. Podobnie rzecz ma się w orkiestrach dętych.
Co do cen. Myślę, że znane jest Tobie powiedzenie, że cena jest adekwatna do jakości. W przypadku trąbek jest dokładnie tak samo. Choć istnieją producenci, których modele szkoleniowego kosztują nie małe pieniądze (np. modele firmy Stomvi). Podałeś przykład z gitarami... z trąbkami jest podobnie - dokładając tysiąc możesz już kupić na prawdę fajny instrument na rynku wtórnym. Wybór Trąbkek z wysokich półek jest raczej wyborem równorzędnym spośród wielu firm spowodowanym indywidualnym podejściem trębacza do instrumentu w sensie np. brzmienia.
Nie można jednak podać Tobie konkretnie jaka cena jest wybalansowanym przedziałem. Powiem tak, jeśli Ty wydasz na instrument jak podajesz 2000 - 2700 to do nauki oraz wszelkiego grania na pewno wystarczy.
Możesz już pewnie kupić nowego Schagerla za tę cenę. Wczoraj kolega postawił fajny temat i myślę, że to bardzo fajna trąbka - http://www.trumpeters.pl/...t4791.htm#42001
Znów off-top ale inaczej nie mogę:
Maciora1892, morze jest głębokie i szerokie i piszemy przez "RZ" natomiast słowo MOŻE
w sensie gdybania może to, a może tamto piszemy przez "Ż" i proszę zwróć na to uwagę.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum