Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Czw 17 Gru, 2009 22:28
Zacznijmy może w ogóle od początku.
Podwójne staccato, jak już sama nazwa wskazuje składa się z dwóch sylab, czyli po prostu powtarzanie "ta ka ta ka...." czy "tu ku", "da ga" etc.
Potrójne Staccato to trzy sylaby, czyli "Ta ta ka ta ta ka..." itd. inne formy podane wyżej (przynajmniej takie, z jakimi ja się spotkałem).
Co do kwart - wydaje mi się, że nie ma tu co filozofować - gdy gramy po prostu kwarty danej gamy, to gramy umowną wersję, czyli z trytonem na czwartym stopniu gamy. Gdy gramy po prostu przedęcia, które mają za zadanie wzmocnić nasze usta, stosujemy po prostu takie samo opalcowanie na dwóch dźwiękach, na których ćwiczymy przedęcie. Przynajmniej tak mnie uczono.
Co do dominanty septyomowej - warto wspomnieć, że w gamach mollowych gramy trójdźwięki zwiększone (jednak nie jestem pewien dokładnie czy to tak na pewno nazywamy).
Teraz pytanie ode mnie.
Otóż ostatnio podczas rozmowy z jednym z instruktorów gry na puzonie usłyszałem dosyć ciekawą tezę na temat "twadrości" naszego polskiego języka. Otóż polski język przystosowany jest do mowy "twardej", przez co atak dźwięku jest bardzo ostry, "wycentrowany". Nie zawsze taki atak jest dobrym atakiem (w moim przypadku jest zbyt ostry, mocny). Zaproponował mi zmianę ataku na sylabę brzmiącą delikatniej, czyli "da". Podobno ma to związek z wysławianym pod niebiosa przez niektórych polskich trębaczy "zadęciem amerykańskim". Czy wie ktoś coś na ten temat? Nie miałem okazji przedyskutować tego z moim nauczycielem, więc może wy będziecie coś o tym wiedzieć... Pozdrawiam
Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Posty: 52 Skąd: Małopolska
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 09:24
W którymś temacie pisałem już na ten temat; różnica polega na tym, że Amerykanie używają sylab DU i DA. Tyle, że oni wymawiając te sylaby "ślizgają" językiem po dolnej wardze, a my atakujemy końcem języka punkt między górnymi zębami a podniebieniem.Stąd nasz atak dźwięku jest ostry - język całkowicie odcina dopływ powietrza i sprężone powietrze mocniej uderza w wargi przez powiększający się wraz z ruchem języka przelot niż w przypadku "amerykańskiego" zadęcia...
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 18:09
Waldip napisał/a:
my atakujemy końcem języka punkt między górnymi zębami a podniebieniem.
kto atakuje, ten atakuje, u mnie koniec języka jest przy dolnych zębach i nie bierze bezpośredniego udziału w akcji.
havk, popytam kolegę-puzonistę.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 19:12
tak... ja atakuję środkiem języka podniebienie.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 19 Gru, 2009 01:25
Sensey napisał/a:
A jeśli chodzi o podwójne, czy potrujne staccato, napisałeś, że jesteś zwolennikiem "ta"
Jeśli dobrze przeczytasz to napisałem, że staccato powinno być równe, tzn. jeśli ktoś chce zagrać miękko to niech gra dadaga czy inne jak mu tam wygodnie a jak ktoś chce zagrać twardo to niech gra na tataka. Chodzi mi tylko o to, żeby dźwięk grany na ta(da) nie różnił się za bardzo od ka(ga).
Jeśli chodzi o twardość języka to moim zdaniem za bardzo kombinujecie, miękki początek dźwięku to nie jest jakaś tajemnica "zadęcia amerykańskiego"(swoją drogą, uważam, że nie istnieje coś takiego jak "zadęcie amerykańskie"). Wydaje mi się, że każdy prędzej czy później będzie musiał się nauczyć grać zarówno miękkim początkiem dźwięku jak i twardym. Najprostsza metoda na miękki początek dźwięku? Poszukać takiego miejsca styku języka z podniebieniem, żeby początek był łagodniejszy, u mnie jest to bardziej na podniebieniu niż na zębach.
Instrument/y: King Legend 2070 SP
Ustnik/i: Schilke 14
Pomógł: 3 razy Posty: 85 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 19 Gru, 2009 21:44
Termin "zadęcie amerykańskie" najczęściej stosowane jest w Polsce w odniesieniu do sposobu układania ust, czyli "dzióbka" a nie rozciągania. Jeśli chodzi o kwestie staccata i ułożenie języka - to moim zdaniem atakowanie pomiędzy zęby odcina strumień powietrza, zmusza do większego wysiłku i ogólnie mówiąc jest strasznie nieefektywne (również w kwestii szybkości).
Natomiast kwestie miękkiego lub twardego ataku dźwięku, to sprawa głosek, czyli odpowiedniego ułożenia języka i miejsca, w którym dotyka on podniebienia. Ułożenie języka i świadomość jego ułożenia podczas gry to - obok oddechu - jedno z najważniejszych i kluczowych tematów w grze na instrumentach dętych. Wpływa na wszystkie aspekty gry: brzmienie, artykulacja, skala, kondycja, feeling.
Ja kiedyś słyszałem o dwóch szkołach gry na trąbce: rosyjskiej - rozciągania kącików ust i amerykańskiej - dzióbek, czyli wpychaniu ust wewnątrz kielicha ustnika.
Cytat:
"(swoją drogą, uważam, że nie istnieje coś takiego jak "zadęcie amerykańskie")
Devil, Możesz uważać, co chcesz - ale biorąc pd uwagę sposób nauczania jaki przeważał w Polsce jeszcze kilka lat temu, termin "szkoła amerykańska" jest jak najbardziej zasadny.
A przy okazji... zastanawialiście się kiedyś w czym tkwi tajemnica fenomenu amerykańskich trębaczy? Słowa klucze to właśnie język i "amerykańska szkoła" układania ust. Jeśli ktoś jest ciekawy, jak można grać lepiej, polecam BARDZO UWAŻNIE zapoznać się z pozycją C. Gordona "Physical approach to elementary brass playing". Dla mnie to był kamień milowy w grze na trąbce i pierwszy krok do swobodnego (prawie nie ograniczonego techniką) wyrażania swoich emocji w grze ...
Pozdrawiam i życzę coraz więcej radości z gry na trąbce!
_________________ And a new day will dawn For those who stand long...
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 571 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Sob 19 Gru, 2009 22:06
Tomaso, co to jest pozycja C. Gordona "Physical approach to elementary brass playing" ????
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Instrument/y: King Legend 2070 SP
Ustnik/i: Schilke 14
Pomógł: 3 razy Posty: 85 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 19 Gru, 2009 23:21
Jedna z dwóch, obok "Brass Playing Is No Harder Than Deep Breathing", elementarzy szkoły gry Claude Gordona, jednego z najlepszych amerykańskich pedagogów, który potrafił pomóc każdemu trębaczowi, bez względu na typ zadęcia.
Polecam, na prawdę dobra rzecz - pokazuje w jaki sposób grać - jak uformować najbardziej efektywne zadęcie (wiadomo - to sprawa bardzo indywidualna, jednak ogólne wskazówki bardzo pomagają poprawić jakość grania), jak ćwiczyć (np. długie dźwięki) i - przede wszystkim - jak oddychać(ćwiczenia oddechowe, gra).
Bardzo polecam!
_________________ And a new day will dawn For those who stand long...
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 571 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Sob 19 Gru, 2009 23:25
Tomaso, gdzie można znaleść? i tylko po angielsku ? ;>
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Instrument/y: King Legend 2070 SP
Ustnik/i: Schilke 14
Pomógł: 3 razy Posty: 85 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 19 Gru, 2009 23:34
Ja moją kopię dostałem od Pana Andrzeja Marchewki, znanego krakowskiego trębacz, któy nagrywał muzykę m. in. do filmu "Va Bank" po angielsku ale z polskimi notkami. Nie bardzo mam czas żeby to wrzucić - a w sieci raczej tego nie znajdziesz...
Popytaj znajomych - jeśli nikt nie będzie miał, postaram się wrzucić przynajmniej kilka skanów "najważniejszych" stron.
_________________ And a new day will dawn For those who stand long...
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 571 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Sob 19 Gru, 2009 23:42
z moim znajomych to nikt na 1000000% nie będzie miał, ponieważ moi znajomi grają bo grają, nie starają się dążyć do lepszego ... jak koledze jednemu poradziłem ćwiczenia oddechowe to powiedział mi: "chyba cie posrało, po co ćwiczyć oddech!?" za przeproszeniem ;p .. no ale to już jego sprawa i jego poziom inteligencji ;p
Tomaso, Więc jakbyś mógł i miał czas to byłbym bardzo wdzięczny
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Instrument/y: King Legend 2070 SP
Ustnik/i: Schilke 14
Pomógł: 3 razy Posty: 85 Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 20 Gru, 2009 00:10
Postaram się znaleźć czas - przypomnij mi, proszę, we wtorek na privie... Szkoła na prawdę dobra, chociaż nie koniecznie trzeba rzucać się na te ćwiczenia, bardziej chodzi o sposób grania... Jak będziesz miał jakieś pytania - wal śmiało
_________________ And a new day will dawn For those who stand long...
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 571 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Nie 20 Gru, 2009 00:12
ok. przypomnę się we wtorek, a pytania..
może ile potrzeba czasu aby zaczęło się grać łatwiej ;p ?
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Instrument/y: King Legend 2070 SP
Ustnik/i: Schilke 14
Pomógł: 3 razy Posty: 85 Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 20 Gru, 2009 00:36
Nie chciałbym, żeby to zabrzmiało jak demagogia... Ale gwarantuję, że po zmianie postawy ciała podczas gry, odpowiednim oddechu i - być może w Twoim przypadku - zmianie ułożenia języka, wszystkie aspekty gry poprawią się natychmiast. Jak wspomniałem, u mnie to był kamień milowy i prawdziwa rewolucja
_________________ And a new day will dawn For those who stand long...
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 571 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Nie 20 Gru, 2009 00:45
Tomaso, jak widzisz w tobie nadzieja. tylko że same skany nic nie poradzą bez samozaparcia i chęci trębacza
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Instrument/y: King Legend 2070 SP
Ustnik/i: Schilke 14
Pomógł: 3 razy Posty: 85 Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 20 Gru, 2009 00:51
skoro już się zabrałeś za trąbienie - i pewnie nie zamierzasz przestać - motywacji na pewno Ci nie brakuje Jak już dojdziesz do etapu, w którym tylko czas, jaki poświęcasz na ćwiczenie Cię ogranicza - zobaczysz jaka to frajda i jak dobrze, że nie przestałeś trąbić
_________________ And a new day will dawn For those who stand long...
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 571 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Nie 20 Gru, 2009 10:07
W pełni się zgadzam
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum