Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Złoty i srebrny - przebarwienia.
szymon.dziawer 



Instrument/y: King 2006 / flugelhorn Yamaha YFH-231
Ustnik/i: Stomvi 0.9D / flugelhor Denis Wick London 4FL

Wiek: 34
Posty: 19
Skąd: Warszawa-Suwałki
Wysłany: Pią 04 Lis, 2011 10:08   Złoty i srebrny - przebarwienia.

Witam
Od jakiegoś (dłuższego) czasu (ze 3, może 4 lata) mam w jednym futerale dwa instrumenty - srebrnego Kinga 2006 i złotego fluga Yamaha YFH-231 (w sumie modele i marki nieistotne). Chodzi o to, że posrebrzany King łapie, wydaje mi się, żółtawe przebarwienia. Czy możliwe, aby trzymanie ich w jednym futerale miało na to jakiś wpływ? Czy ktoś miał podobny problem/spostrzeżenia? :|
Szymon
 
 
     
SŁAWOMIR 



Instrument/y: SCHAGERL LAS VEGAS
Ustnik/i: MegatoneSchilke17+Bach1-1/4C;16C4GP;MarcinB5

Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Posty: 20
Skąd: powiat świdnicki
Wysłany: Pią 04 Lis, 2011 12:04   

a nie jest to nalot jaki pojawia się na srebrze?

Polecam do srebra SILVER-POLISH albo KIWI - przetrzyj, wypoleruj i napisz czy dalej "jest złota" ;)
Do lakierowanej : La Tromba Lacquer Polish - ładny zapach i czyści bardzo dobrze

pozdrawiam :)
 
     
Damian Ruskowiak 
De-eR



Instrument/y: Bach Stradivarius 180 37 G (ML), Flugelhorn
Ustnik/i: Bach Megatone 1 1/2C , Bach 2 1/2C, JK 5B FL

Pomógł: 147 razy
Wiek: 28
Posty: 1287
Skąd: MIEJSKA GÓRKA - WLKP
Wysłany: Pią 04 Lis, 2011 12:56   

Tak jak pisze SŁAWOMIR - wypróbuj te preparaty (ja osobiście używam KIWI do srebra i złota). Na srebrnych instrumentach pojawiają się czasami jakieś naloty, przebarwienia wynikające z różnych przyczyn ale na pewno nie z takiej, że masz je w jednym futerale. Czasami reakcja z potem, wodą czy czymkolwiek może mieć skutek przebarwień. Bardzo często w trąbkach tanich wschodnich firm ze srebrnym kryciem - jeśli instrument leży dłużej w futerale to pojawia się żółty nalot, który dzięki KIWI schodzi idealnie bez większych wysiłków - sprawdzałem.

Jeśli natomiast żółte przebarwienia masz w miejscach, w których trzymasz instrument lub w jakiś sposób dotykasz często dłonią to może to być miejsce, w którym zeszła warstwa srebra - starła się. Ja tak mam w moim Bachu na czarze głosowej na wysokości tłoków gdzie trąbka spoczywa na dłoni. Takiego przebarwienia niczym nie wyczyścisz. Także spokojnie popatrz jaki jest powód zmian koloru.
Pzdr!
_________________
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
 
     
szymon.dziawer 



Instrument/y: King 2006 / flugelhorn Yamaha YFH-231
Ustnik/i: Stomvi 0.9D / flugelhor Denis Wick London 4FL

Wiek: 34
Posty: 19
Skąd: Warszawa-Suwałki
Wysłany: Pią 04 Lis, 2011 13:58   

Nie chodzi o to, że nie wiem, jak usunąć nalot. Mam instrumenty raczej w stanie... perfekcyjnym i mój King z ~1980 roku wygląda bardzo dobrze (i nie chodzi o kryteria "allegrowego bardzo dobrze"). Na pewno nie wyglądają one jak instrumenty profesjonalnego trębacza - jeśli wiecie o czym mówię. ;)
Moje pytanie dotyczy tego wyraźnie żółtego nalotu (nie da się tego oddać na zdjęciach), ale mam takie wrażenie właśnie, że zaczął się on pojawiać (od razu wspomnę, że jest prosty do usunięcia za pomocą zwykłej szmatki do czyszczenia srebra bez żadnych szuwaksowych wspomagaczy) od momentu wspólnej bytności z lakierowaną, złotą Yamahą.
Z przebarwieniami w ogóle coś dziwnego dzieje się w moim domu. Nieużywane ustniki, które stały na brązowej biblioteczce zrobiły się brązowe, stąd moje podejrzenie o ten żółty odcień na Kingu. Kinga mam od zdaje się 1989 roku i tego typu przebarwienia nie pojawiały się wcześniej. A z Yamą współegzystuje w jednym futerale od jakiś 3 lat.
Szymon
 
 
     
Rumcajs 



Instrument/y: YTR 2335
Ustnik/i: Thein 3C

Pomógł: 34 razy
Wiek: 24
Posty: 575
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 04 Lis, 2011 20:21   

Czyżby tu była mowa o dyfuzji dwóch metali ?
_________________
"Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
 
     
Grzegorz_N 


Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette

Pomógł: 15 razy
Posty: 335
Skąd: Katowice
Wysłany: Wto 08 Lis, 2011 14:52   

Nie ma mowy o dyfuzji, zwłaszcza złota. Według ogólnie znanego :) wzoru na współczynnik dyfuzji:
D = A exp (Q/RT) istotną rolę odgrywa tzw. energia aktywacji dyfuzji Q, występująca we wzorze jako potęga stałej Eulera. A tak na chłopski rozum dyfuzja metali następuje, jeśli dostarczy się odpowiednio wysokiej energii (np. w postaci ciepła). Więc jeśli mieszkałbyś na Saharze i dodatkowo trzymał instrumenty w rozpalonym piecu, może było by to wystarczające do dyfuzji metali.
Poza tym złoto jest bardziej stabilne elektrochemicznie niż srebro - występuje na samym końcu "szeregu elektrochemicznego" a pomiędzy srebrem i złotem mamy jeszcze takie metale jak rtęć(Hg) i platynę (Pt). Więc jeśli byłoby to jakiekolwiek zjawisko elektrochemiczne, to złoto pokryło by srebro, nigdy nie na odwrót.

Ja bym przyczyny upatrywał jednak w utlenianiu srebra, być może gatunek srebra zastosowany do srebrzenia Twojego instrumentu to nie jet czyste srebro a z jakimiś domieszkami, co daje złotawy poblask a nie czysto czarny (charakterystyczny dla większości instrumentów). Krótko mówiąc - rada Damiana dotycząca wyczyszczenia instrumentu jest chyba najbardziej na miejscu.
Ja też pisałem gdzieś na Forum o metodzie elektrochemicznej czyszczenia (w wodzie z solą) - polecam.
Ponadto ostatnio wypróbowałem płyn do czyszczenia instrumentów posrebrzanych Selmer - on jest lekko tłusty (na bazie oleju silikonowego) - dzięki czemu zabezpiecza powłokę na kilka miesięcy - u mnie wystarcza średnio na 2,5 - 3 miesiąca zanim pojawią się jakiekolwiek ślady poczernienia powierzchni. A przy tym instrument ma taki glanc, jak po wypiciu kawy :)
Miłego czyszczenia!

PS
Sorki za trochę wykładu z fizyki i chemii, ale lubię rozumieć to co piszę :)
_________________
Pozdrawiam - Grzegorz
 
     
Kamil 



Instrument/y: B&S 3137
Ustnik/i: Marcinkiewicz E17, JK 3C

Pomógł: 16 razy
Wiek: 24
Posty: 831
Skąd: Polska
Wysłany: Nie 04 Gru, 2011 20:10   

Koledzy, piszcie na temat. Wątek jest o spostrzeżeniach, nie o czyszczeniu.

szymon.dziawer napisał/a:
Czy możliwe, aby trzymanie ich w jednym futerale miało na to jakiś wpływ?

Grzegorz_N napisał/a:
jeśli byłoby to jakiekolwiek zjawisko elektrochemiczne, to złoto pokryło by srebro


Czyli można przypuszczać, że ma to jakiś wpływ. ;)
Może kiedyś ktoś, kto miał identyczną sytuację z dwoma instrumentami w jednym futerale to potwierdzi...
_________________
„Life is something like a trumpet. If you don't put anything in, you won't get anything out.”
 
     
Edeeat 



Instrument/y: Roy Benson TR-101K
Posty: 5
Skąd: Polska
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 06:54   

ja miałem podobnie tez na ustniku pojawiły się złote przebarwienia. Jednak ja do czasu przeczytania tego tematu myślałem, że mi posrebrzanie schodzi... A po wyczyszczeniu okazało się że to zwykłe ''naloty'' :)
POZDRAWIAM :right: :trumpet:
 
     
Grzegorz_N 


Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette

Pomógł: 15 razy
Posty: 335
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 08:12   

Troszkę nieszczęśliwie sformułowałem to zdanie. "złoto pokryłoby srebro" oznacza że złoto pokryłoby się srebrem. Srebro jako metal na niższym stopniu aktywności elektrochemicznej szybciej reaguje i łatwiej przenosi swoje jony na inny metal.

Jeszcze słowo wyjaśnienia. Żeby mogły zajść zjawiska elektrochemiczne, do zabawy potrzebny jest elektrolit, a więc coś co pozwoli na przeniesienie jonów jednego metalu na drugi. Np. w akumulatorach jest to kwas siarkowy. Oczywiście długie przebywanie w futerale w niekorzystnych warunkach (wilgotność, zanieczyszczenie powietrza) ale naprawdę musiało by to trwać długo (latami) i spotkać się ze szczególnie niekorzystnym zatruciem powietrza. Aby reakcję przyśpieszyć można by taki futerał wysłać na Wenus, ale to chyba nie wchodzi w rachubę :)

Generalnie, stawiając kropkę nad "i" jakiekolwiek procesy chemiczne (elektrochemia lub dyfuzja) moim zdaniem są wykluczone. Potwierdzają to doświadczenia EDEEAT.
Proponuję po prostu wyczyścić i po ptokach.
_________________
Pozdrawiam - Grzegorz
 
     
Kamil 



Instrument/y: B&S 3137
Ustnik/i: Marcinkiewicz E17, JK 3C

Pomógł: 16 razy
Wiek: 24
Posty: 831
Skąd: Polska
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 09:40   

Edeeat napisał/a:
po wyczyszczeniu
Grzegorz_N napisał/a:
Proponuję po prostu wyczyścić

Ależ jesteście uparci...


Grzegorz_N napisał/a:
złoto pokryłoby się srebrem

To już konkretna informacja. Ale w 100% i tak tematu przebarwień nie obalisz naukowo. Rozumiem te procesy, ale bezkrytycznie Ci nie zaufam. :P
No i kto powiedział, że to akurat złoto musi reagować. A np. mosiądz? Naloty pojawiają się na różnych przedmiotach z różnych powodów.
_________________
„Life is something like a trumpet. If you don't put anything in, you won't get anything out.”
 
     
Grzegorz_N 


Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette

Pomógł: 15 razy
Posty: 335
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 09:59   

OK, jest to możliwe. Tylko generalnie bardzo trudno jest wywołać reakcję elektrochemiczną, przecież w zakładach galwanicznych robi się to w silnie żrącym elektrolicie i pod dużym natężeniem prądu. A więc jest mało prawdopodobne (wręcz niemożliwe) żeby taka reakcja się odbyła "sama z siebie" przy w miarę neutralnym środowisku. Poza tym mosiądz sam z siebie pasywuje się, więc tworzy warstwę ochronną utrudniającą jakiekolwiek zjawiska elektrochemiczne.
Kamil, to wtrącenie o elektrochemii jest bardziej dla "naukowego wyczerpania wszelkich możliwości" niż jako możliwy scenariusz tego, co się stało w futerale. Do zjawisk elektrochemicznych potrzebne jest medium (elektrolit), w którym jony będą swobodnie przepływać z jednego metalu na drugi i jest możliwy przepływ warunków elektrycznych. Ciężko do uzyskać (a wręcz jest to niemożliwe) w powietrzu o normalnej wilgotności (do 75% - 80%) i z normalnym poziomem zanieczyszczeń mogących powodować powstawanie kwasów - a więc musiały by to być siarczki.
W związku z tym powiem tak - zjawisko elektrolizy jest teoretycznie możliwe, ale praktycznie nie wystąpi w normalnych warunkach.
_________________
Pozdrawiam - Grzegorz
 
     
Jareks_NS 
C-iii-o


Instrument/y: SCHAGERL 420GBGS/Amati ATR-382
Ustnik/i: Laskey 75MD

Pomógł: 17 razy
Wiek: 18
Posty: 411
Skąd: tu i tam:)
Wysłany: Sro 07 Gru, 2011 23:06   

Mnie także wyskakują takie złote naloty, na srebrnej trąbce, najczęściej w miejscach ciężko dostępnych, między tłokami, w miejscach lutów, etc. Dzieje się tak z upływem wieku trąbki.
_________________
Trąbka to magia większa od tego, co my tu robimy..
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: