Wysłany: Pią 30 Paź, 2009 23:06 Zmiana ustnika po 3 latach gry
Mam pytanko czy zmiana ustnika po 3 latach gry jest dobra.Chodzi mi o to ze gram 3 lata i wyciskam ledwo c3 ale to jest tak duszone że niema tam dźwięku trąbki.Nawet a2 nieraz nie wychodzi i wydaje mi się że to też troche wina mojego ustnika no i trąbki ponieważ do pewnego czasu rozwijało się to wszystko ok a teraz od dłuższego czasu stoje w miejscu.I nie bardzo wiem co zrobić;/
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Pią 30 Paź, 2009 23:57
Zależy jaki masz ustnik i czy na pewno chodzi o ustnik. Zmiana ustnika nie jest czymś dziwnym na pewnym etapie rozwoju. Sam kilka razy zmieniłem ustnik. Jednak powodów owego blokowania może być więcej a zmiana ustnika w takim wypadku nie wiele da.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: B -Schagerl Penelope Gold C- Stomvi Titanium Pomógł: 10 razy Posty: 104 Skąd: Rzeszów
Wysłany: Sob 31 Paź, 2009 11:34
Witaj. Powiem tak. Przyczyn tego ze nie wychodzi moze być wiele. i nie koniecznie tu chodzi o ustnik czy trąbke. Szkoda ze nie napisałeś jaki masz ustnik - byłoby łątwiej
1) Przyczyną moze byc - złe dmuchanie i dociskanie instrumentu. Chociaż c3 jak na 3 rok nauki to chyba i tak nie zle. Ale kiedyś usłyszałem słowa " ze kto sie rozwija bardziej siłowo - uzyska na początku lepsze efekty, ale potem sie zatrzyma i ciezko bedzie ruszyć dalej" tzn. jezeli na początku mocno dociskasz instrument i grasz bardziej siłą warg niż powietrzem to tak też moze być ze po prostu " bardziej juz nie docisniesz" a wargi nie są nauczone drgać w sposób naturalny i lekki. Wtedy trzeba wrócić conajmniej oktawe nizej i grać lekko i swabodnie - zważajać na oddech i powietrze.
2) Bardzo częstą przyczyną "złego grania" jest ZBYT mocne dmuchanie do intrumentu. Nasłuchamy sie o przeponie, pracy miesni .. ble ble. i dmuchamy jak w ... SUZAFON. A przeciez trąbka ma wąską menzure, i nie przyjmie wiecej powietrza niz moze. Zresztą nasze wargi gdy są prawdłowo skupione ( nie zacisniete! ) mają optymalną przepustowosć którą trzeba wyczuć. w przeciwnym razie albo dmuchamy za mało ( dzwięki nie wychodzą i wargi są zbyt zaciskane ) albo dmuchamy za bardzo ( powietrze rozrywa szczelinę i wargi zatykają ustnik albo powietrze odbija sie od kielicha bądz zebów i kierunek ma przeciwny do powietrza dmuchanego w instrumetn - to jest niczym kamikadze
3) Spinasz za bardzo miesnie brzucha. To samo co w pkt 2 . Naczytaliśmy sie o pracy przepony i chcemy powietrze "pchnąć na siłę" nie mysłimy jednak o tym ze pchając Na SIŁĘ.. włąsciwie przeponą pracujemy w DÓŁ ( jak podczas noo defekacji ) albo jak kobiety podczas porodu.. Nie trudno wywnioskować ze takie cos nie pomaga w graniu. bo chcemy nadać cisnienie powietrza w gorę, a nie w doł...
4) USTNIK tak dopiero teraz celowo w takiej kolejnosci. |Być moze ze masz za mały ustnik ( np 7c - jaki dodają do instrumentu. I twoje wargi są za duże. Bądz po prostu ustnik nie LEŻY.. i tyle:)
Mój ustnik to Amati 7c
Ale wydaje mi się że problem jest tez w tym ze do e2 jest wmiare ok ale jak już gram wyzsze dzwięki to ustnik mi się przesuwa na lewo tzn. nie leży cały czas w jednym miejscu tylko "lata" po wargach. A teraz jest strasznie ciężko się przestawić na proste trzymanie bo jak moje wargi mają już wyrobione te miesnie w jednym miejscu to teraz ciężko żeby cały czas ustnik leżał prosto.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 31 Paź, 2009 14:17
7c... Spoko... Zawsze można go zmienić... Na jakiś bardziej odpowiedni. Jaki? To już kwestia upodobań. Ale pomimo zmiany ustnika na Twoim miejscu skoncentrowałbym się nad tym czy nie popełniasz któregoś/wszystkich/ z tych błędów podanych przez Bielecki Michal.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
no moim zdaniem z tego ustnika mozesz spokojnie zmienic na jakikolwiek sobie chcesz ale narazie nie warto... ja nie wiem dlaczego wszystkim początkującym zalezy zeby grać jak najwyzej a nie jak najlepiej?;/ ja bym na twoim miejscu skupił sie najpierw na barwie i intonacji bo później bedziesz miał z tym spory problem... a skala przyjdzie z czasem, nawet nie zauważysz kiedy... lepiej zagrać oktawke niżej piękną barwą niż piszczeć......
Popieram w 100% baran(a) 90. A jeśli chodzi o krzywe trzymanie ustnika to coś na ten temat wiem. U mnie przygoda z prostowaniem trwała męczące 2 lata. Krystiano1993 napisz szczegółowo jak trzymasz ten ustnik, to wtedy bardziej będzie Ci można jakoś pomóc. Wg mnie możesz robić wiele rzeczy źle to co pisał np. Bielecki Michał a w dodatku krzywe ułożenia ustnika? Nie wróży to optymistycznie. Krystiano1993 gdzie się uczysz grać? W szkole czy samemu?
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Nie 01 Lis, 2009 15:58
Rumcajs, bez przesady. Mój nauczyciel, ja i wielu moich znajomych gra z zadęciem przesuniętym w bok, w górę, etc. i nikt nie uważa tego za błąd. Jest to sprawa indywidualna. Najważniejsze jest to, aby ustawienie było wygodne i jak najbardziej "naturalne".
Co do założyciela tematu - jak już wspominali koledzy - na początku nie ma co skupiać się na skali, bo można sobie tylko popsuć przyszłość - usta jak i cały aparat gry nie jest przygotowany do takich ciśnień i wysiłku. Wiele osób, które uczą się amatorsko na początku bardzo szybko zdobywają pewne umiejętności, po czym na wiele lat stają w miejscu, właśnie poprzez skupianie swej pracy na zbyt trudnych rzeczach. Co do ustnika - jeśli wygodnie ci się gra na tym, na którym teraz grasz, to po co zmieniać? Nie ma zasady - grasz 5 lat na ustniku 7c, po czym musisz zmienić ustnik np. na 3c, czego nie możesz zrobić wcześniej. Każdy zmienia ustnik, jeśli ten, na którym dotychczas grał staje się niewygodny. Proste
Napisałem już wcześniej.Poprostu gdy gram doły to jest w miare ok ale już powyżej c2 ustnik zaczyna mi jeździć na wargach zjeżdża w lewo. Gra mi się w taki sposób dobrze ale niewiem czy w przyszłości nie będzie z tym żadnych problemów.
3 lata temu zaczołem się uczyć grać w orkiestrze i uczyłem się u mojego dyrygenta , a jak to zazwyczaj w takich orkiestrach bywa to oni patrza byle tylko grać a nie skupiają już uwagi na to czy pracuje przeponą,jak leży ustnik itp.
Teraz od tego roku zaczołem chodzić do szkoły muzycznej II st. no ale już mi się za bardzo niechce chodzić przez tą teorie no i zrezygnowałem...Mój nauczyciel też się skupiał na początku na barwie a nie na tym czy gram góry..
I mam pytanie czy to prawda że jak się chce zagrać wysoko to trzeba ułożyc tak troche inaczej usta, dać więcej powietrza i pójdzie bo tak słyszałem ale niewiem dokładnie jak to się robi...
[ Dodano: 2009-11-01, 18:48 ]
no i rumcajs nie strasz mnie z tymi dwoma latami ;/
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Nie 01 Lis, 2009 19:59
Czy grasz na ustniku dodanym do trąbki, na której grasz? Tzn. ustniku amati "megatone" 7c? Jeśli tak, to miałęm podobnie w pewnym okresie. Ustnik ten nie przypomina standardowego 7c - ma wąski, płaski rant, jest głęboki i o wiele większy nawet od 5c bacha. W moim odczuciu dosyć ciężko się na nim gra.
krystiano1993, nie wiem dlaczego tak ci zalezy na tym wysokim graniu?;/ spróbuj unieść tył języka i dać troche więcej powietrza..... moze pomoze.... ale nie widze potrzeby grania wysoko za wszelką cene.... to cie do nikąd nie zaprowadzi...
PS jak sie dostałeś do szkoły muzycznej II stopnia skoro masz takie problemy? i dlaczego nie zapytałęś nauczyciela o to o co teraz nas pytasz?
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Pon 02 Lis, 2009 10:41
Z tego co opisujesz, to wnioskuję, że ustnik nie jest twoim największym problemem. Bo sam napisałeś, że gra ci się wygodnie, doły siedzą i jak na 3 lata grania to góra też. Myślę, że musisz trochę zmienic swoje nastawienie do gry i zając się soba i aparatem gry a nie ustnikiem i trąbką. Zdaje mi się, że chcesz za dużo i za szybko oczywiście nie obrażając ciebie i nic ci nie ujmując.
co do samej czynności zmiany ustnika po zaledwie 3 latach to wydaje mi się, że nie ma jakiegoś większego problemu, sam zmieniałem ustnik bodajże po jakiś 4-5 latach... jednak poprzednicy mają racje, lepiej skupić się na barwie i aparacie gry a sprzętem dopiero później
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum